Obudziło mnie słońce które wlatuje przez zasłony w sypialni , do tego jest mi strasznie gorąco a wszystko przez Alana bo śpi wtulony we mnie jak jakiś misiek . Udaje mi się wyrwać z jego szponów . Ubrana uczesana i umalowana schodzę do mojej kochanej nowej kuchni . Robię gofry z nutellą i bitą śmietaną , wstawiam ekspres . Od razu szykuje dla mojego syneczka kaszkę bo za około 20 minut najprawdopodobniej się obudzi .
Słyszę że ktoś chodzi po górze więc to mój kochany wstał bo jego kroki się roznoszą po całym domu. Stawiam kawę z 2 łyżeczkami cukru i spienionym mlekiem , oraz z nutką cynamonu , oraz 3 gofry z dużą warstwą nutelli i ogromną warstwą śmietany .
-Witaj królowo . - Wita mnie mój chłopak .
-Mój księciuniu jak noc minęła ??
-Tak jak zawsze z tobą cudownie .-Pokazał swoje białe zęby
-Na którą masz dziś do pracy ?
-Nie idę, zarezerwowałem wolne specjalnie dla mojej ukochanej .
-Ale ...
-Moja kochana ma dziś urodzinki i zamierzam je spędzić z tobą i moim synkiem .
-No ale ja mam na popołudnie .
-Załatwiłem to i nie masz .
-Zaraz przyjedzie moja mama i zabierze na 2 godzinki Leonka a my idziemy do kina .
Szybkim krokiem poszłam do pokoju mojego synka i spakowałam torbę , mały zaczął płakać więc wzięłam go na ręce i zeszłam z nim na dół , nakarmiłam , przebrałam . Wtedy przyszła mama mojego kochanego zabrała małego i jego rzeczy i zostawiła nas samych .
Pojechaliśmy do kina na dramat romantyczny , po filmie poszliśmy na spacer .
Nagle mój kochany dostał sms i powiedział że ma pilne wezwanie i żebym szła do kawiarni on zaraz wróci .
Zaszłam do kawiarni i poprosiłam o kawę z kardamonem jak każdy wiedział moją ulubioną .
Na koniec kelner mi przyniósł kopertę otworzyłam i przeczytałam :
Śladem róż ,
idź już .
Powozem jedz ,
w dróżkę jedź .
I to wszystko ale o co mu chodziło , rozejrzałam się i zobaczyłam , że w różnej odległości od siebie stoją skrzynie z różami . Szłam ich tropem aż doszłam do dorożki , którą prowadził starszy mężczyzna .
-Panna Emilia ?
-Tak .
-Zapraszam .
Jechałam i jechałam aż w końcu skręciliśmy w dróżkę tam mnie wysadził i dał kopertę .
Idź prosto a potem ,
zaufaj sercu .
Miałam tego powoli dość , sam pojechał a ja miałam kierować się jakimś karteczkami , no niech on tylko wróci . Szłam więc prosto bo zawrócić się bałam . W końcu rozstanie dróg , no i co mi miało podpowiedzieć serce ??
Poszłam w tą stronę po której najprawdopodobniej leży serce .
Aż doszłam do mostku , który był przyozdobiony świecami . A na końcu była altanka ciemno tam ale szłam . gdy weszłam nagle rozbłysły światła . A w środku był mój Alan . Z ogromnym bukietem róż .
-Alan ale ty miałeś być w pracy a twoja mama za pół godziny przywiezie Leona .
-Nie kochanie Leon zostaje do jutra a ja mam wolne , musiałem skłamać abyś nie sprzeciwiła się mi z zostawieniem dziecka , a ja musiałem to tu przygotować .
-Aha ...
-Więc siadaj . -Odsuną mi krzesło .
-Podano do stołu ...
Gdy zjedliśmy już wszystko Alan zaprowadził mnie na brzeg gdzie czekała na nas łódka z prywatnym wioślarzem w czarnym garniturze a światła dawały nam pięknie ułożone świeczki i księżyc . Z małego radia leciała melodia .
-Jest tak pięknie , dziękuje .
Pocałowałam go w usta .
-To nie koniec .
Podał mi wielkie pudło które roztworzyłam i zobaczyłam książkę .
KOCHANIE >>>
W dniu twoich urodzin ...
Następna strona :
Dziękuje .
:
Że mi wybaczyłaś .
Zaufałaś . .
Serce dałaś .
Otoczyłaś miłością ...
Wiernością ...
Troską...

Za twoje oczy w ogień bym wskoczył :
Twoje usta to rozpusta .
A twój śmiech to mój lek ..
Pamiętaj kocham cię .
Ostatnia strona :
I pytam się ...
Czy zechcesz uszczęśliwić mnie ...
Bo ja pytam się ....
.....
-Czy ty Emilio , zechcesz resztą życia dzielić się i czy zostaniesz panię Emilią Windersen ?
-CO????- Zapytałam zaskoczona
-Czy ty zechcesz zostać moją żoną ???
-Taaaak takk !!! Tak !!!
