Centrum handlowe i moja przyjaciółka , kawa z mlekiem i pyszna babeczka. To było wymarzone popołudnie i takie powinno być codziennie , ale coś mi nie pasowało w tym wszystkim coś naprawdę było nie tak ale nie wiedziałam co . Po kawie ruszyliśmy w stronę mojego domu gdzie miałysmy obejrzeć wypożyczony film , szłyśmy powoli ale miałam nadal złe przeczucia , czułam że ktoś idzie za mną wiedziałam że jak się odwrócę to nikogo tam nie będzie więc nie odwracałam się ale za to wyjęłam lusterko aby nie niepokoić przyjaciółki podniosłam je na wysokość oczu i parę kroków za mną zobaczyłam mężczyznę w kapturze był to ten sam co przed klubem . Byłam wystraszona ale musiałam jakoś sobie poradzić , Poprosiłam Jo o wejście jeszcze po jakiś sok do picia i coś do przekąszenia ,weszłyśmy do pierwszego lepszego sklepu , postanowiłam wyjść do tego chłopaka i się z nim rozmówić dałam tylko przyjaciółce pieniądze i wyszłam pod pretekstem zaczerpnięcia świeżego powietrza . Chłopak stał przed sklepem jak z niego wyszłam spojrzał kątem oka na mnie, poszłam w stronę przeciwną aby upewnić się czy to właśnie ja jestem celem , poszedł za mną i wtedy ja się odwróciłam i krzyknęłam :
-W czym mogę pomóc . ??
-Wiem kim jesteś .
-Tak może się przedstawię Lore od Lorensja a pan ??
-Wiem jak masz na imię wiem też że jesteś czarownicą .
-Wie pan następnym razem proszę mniej wdychać lub palić tego cokolwiek pan zażywa bo wie pan następnym razem zamkną pana w psychiatryku . A poza tym śpieszy mi się i proszę więcej mnie nie lękać bo wezwę policję .
-Nie udawaj wiem że wiesz mnie nie oszukasz .
-Tak ale te bajki niech pan zachowa dla siebie ja nie zamierzam tych bujd słuchać .
-Myślisz że się ukryjesz każdy z nas białych musi wypełnić swoje przeznaczenie , nie ukryjesz się twój los jest ustalony .
-Posłuchaj mnie człowieku , nigdy nie wierzyłam w dinozaury , ani w zębowe wróżki w mikołaja i w zająca , a ty mi tu opowiadasz o czarownicach jak myślisz uwiężę .
Podszedł do mnie bliżej i spojrzał w myślach błagałam żeby uwierzył , był wyższy i umięśniony bałam się wiedziałam że nie łatwo będzie mi się od niego uwolnić .Po jakiejś chwili odezwał się :
-Jak wyjaśnisz ten ból brzucha przed klubem .
-Miałam urodziny szesnaste , poszłam do klubu wypiłam ze dwadzieścia szotów do tego mam okres i jak myślisz potem jeszcze jakaś sałatka z łososiem jak to się kończy .
Patrzył na mnie swoimi oczami jak szafiry , naglę ze sklepu wyszła Jo jakie szczęście .
-Idziemy ??
-Tak .-odpowiedziałam jej -Żegnam pana .
Byłam już w domu z Jo i od razu poszłyśmy na górę , i obejrzałyśmy film mamy nie było wyjechała na delegacje . Wieczorem odprowadziłam przyjaciółkę
gdy wróciłam do domu i zamknęłam drzwi strasznie źle się poczułam ruszałam już na górę gdy nagle najprawdopodobniej zemdlałam . Obudziłam się na podłodze z bólem głowy . Weszłam do kuchni chciałam się napić już sięgałam po szklankę stojącą na blacie lecz ona spadła jak tylko wyciągnęłam rękę . Przestraszyłam się strasznie ale wiedziałam o co chodzi .
Po już niejakim otrzeźwieniu zadzwoniłam do mamy ale jej telefon jak zwykle nie odpowiadał .
Translate
niedziela, 29 listopada 2015
środa, 25 listopada 2015
Lore 2 zaczynamy
Byłam przed domem ale ból nie ustał próbowałam się jakoś wspiąć po schodach ale słabłam z bólu nie dałam rady mama ni spała gdy zobaczyła mój stan od razu rzuciła się w moją stronę ale nie panikowała podeszła do mnie pogłaskała mnie po głowie ze łzami w oczach .
Chyba zasnęłam bo nie pamiętam jak znalazłam się w łóżku obok mnie siedziała mama z uśmiechem:
-Jak się czujesz ??
-Dobrze ale co mi było wczoraj czułam sie jakby mnie miało rozsadzić od środka a teraz o dziwo czuję się dobrze .
-Mała muszę ci opowiedzieć jedna historie ale uważnie się wsłuchaj .
-Dobrze.
-No to więc jesteś jak by to powiedzieć wrodzoną czarownicą .
-Aha co to za żart nie jestem mała .
-Ale to prawda twój ojciec był czarownikiem ale czarnej krwi , a ja też byłam czarownicą ale nie czarnej a białej krwi .Biali toczyli wojnę z czarnymi od pokoleń i dotąd są nie pogodzeni . W tej wojnie zginęli moi rodzice a ja zostałam z ciotką , wyjechałyśmy z miasteczka i zamieszkałyśmy w tu w tym domu . Twój ojciec mieszkał w centrum obok szkoły do której chodziłam . Dorastaliśmy razem wiedziałam jakiej był krwi ale był zwolennikiem , ciotka go nie akceptowała ale ja tak w tajemnicy wyjechałam razem z nim do Paryża na trzy lata . Potem wróciłam ciocia była już słaba a ja się dowiedziałam że jestem w ciąży , Ciocia zmarła dwa miesiące przed twoim urodzeniem i zostawiła nam dom . Przyszłaś na świat ,nic nie wskazywało że masz w sobie magie , twój ojciec wyjechał i nas zostawił . Wychowywałam cię bez niego .
-I co w związku z tym co się ze mną dzieje.
-Nic po prostu twoja magia się ujawnia .
-Ale ten chłopak przed klubem . ???
-Nie wiem o czym mówisz .
-Był tam chłopak starszy o dwa lata wiedział jak mam na imię .
-To nie możliwe .. Ktoś musi o tobie wiedzieć ..
-Jak to ??
- Nie możesz nikomu o sobie mówić , Nigdy nie powiedziałam o twoim istnieniu radzie starszych która trzyma porządek . Nikt nie może odkryć że jesteś córką czarno-krwistego , w naszym kodeksie biali muszą się wiązać z białymi a czarni z czarnymi . Nigdy nie było kogoś takiego kto by złamał ten przepis .
Byłam przestraszona ale poszłam do szkoły , myślałam o tym , po szkole poszłam do centrum na jakiś obiad spotkałam się z przyjaciółką .
Chyba zasnęłam bo nie pamiętam jak znalazłam się w łóżku obok mnie siedziała mama z uśmiechem:
-Jak się czujesz ??
-Dobrze ale co mi było wczoraj czułam sie jakby mnie miało rozsadzić od środka a teraz o dziwo czuję się dobrze .
-Mała muszę ci opowiedzieć jedna historie ale uważnie się wsłuchaj .
-Dobrze.
-No to więc jesteś jak by to powiedzieć wrodzoną czarownicą .
-Aha co to za żart nie jestem mała .
-Ale to prawda twój ojciec był czarownikiem ale czarnej krwi , a ja też byłam czarownicą ale nie czarnej a białej krwi .Biali toczyli wojnę z czarnymi od pokoleń i dotąd są nie pogodzeni . W tej wojnie zginęli moi rodzice a ja zostałam z ciotką , wyjechałyśmy z miasteczka i zamieszkałyśmy w tu w tym domu . Twój ojciec mieszkał w centrum obok szkoły do której chodziłam . Dorastaliśmy razem wiedziałam jakiej był krwi ale był zwolennikiem , ciotka go nie akceptowała ale ja tak w tajemnicy wyjechałam razem z nim do Paryża na trzy lata . Potem wróciłam ciocia była już słaba a ja się dowiedziałam że jestem w ciąży , Ciocia zmarła dwa miesiące przed twoim urodzeniem i zostawiła nam dom . Przyszłaś na świat ,nic nie wskazywało że masz w sobie magie , twój ojciec wyjechał i nas zostawił . Wychowywałam cię bez niego .
-I co w związku z tym co się ze mną dzieje.
-Nic po prostu twoja magia się ujawnia .
-Ale ten chłopak przed klubem . ???
-Nie wiem o czym mówisz .
-Był tam chłopak starszy o dwa lata wiedział jak mam na imię .
-To nie możliwe .. Ktoś musi o tobie wiedzieć ..
-Jak to ??
- Nie możesz nikomu o sobie mówić , Nigdy nie powiedziałam o twoim istnieniu radzie starszych która trzyma porządek . Nikt nie może odkryć że jesteś córką czarno-krwistego , w naszym kodeksie biali muszą się wiązać z białymi a czarni z czarnymi . Nigdy nie było kogoś takiego kto by złamał ten przepis .
Byłam przestraszona ale poszłam do szkoły , myślałam o tym , po szkole poszłam do centrum na jakiś obiad spotkałam się z przyjaciółką .
niedziela, 22 listopada 2015
LORE
Jesienny dzień zimno , wyszłam do szkoły nie przypuszczałam że jest tak zimno ale cóż . Droga przez park w tej porze roku jest piękna , jak co dzień idę nią do szkoły , ale dziś jest jakoś dziwnie nie widać ludzi ,ale cóż może po rostu taki dzień jest zimn więc może ludzie po prostu jadą autobusem , ja zawsze wole spacer .
Byłam już na w środku parku gdy naglę na ziemi zobaczyłam kopertę podniosłam ją a na niej widniało moje imię LORE otworzyłam a tam tylko:
Spotkanie dziś tu 19.00
Na pewno głupi żart i wyrzuciłam kopertę .
Ale przepraszam nie przedstawiłam się jestem LORE tak po prostu młoda 16 latka to moja historia .
Jak wspomniałam poszłam do szkoły , przed szafkami stała już moja przyjaciółka Jo trzymała w ręku babeczkę z świeczką i krzyczała :
-Sto lat moja mała .
-Nie trzeba było wiesz że nie lubię gdy mi przypominasz o tym jaka jestem stara .
-Ale to nie ta starość o której myślisz to ta , która wprowadza cię w świat imprez .
-No tak tak , dzisiaj idziemy na imprezę mam pozwolenie od mamy do Nighligh .
Tak moje szesnaste urodziny spędzam je z Jo w najlepszym klubie już miesiąc temu wykupiłam bilety dla mnie i dla niej .
Zadzwonił dzwonek udałam się do klasy na biologię , przedmiot który mnie męczył ale go wolałam od w-f , . Lekcja nie była najgorsza szybko minęła i to mnie cieszyło , nie mogłam się doczekać końca lekcji .
Następne lekcje mijały szybko godzina 14.00 i koniec lekcji , zabrałam Jo do centrum bo musiałam kupić sobie buty , łaziliśmy przez godzinę po sklepach i w końcu znalazłam szpili z cekinami właśnie takie były mi potrzebne do sukienki jaką miałam dziś włożyć ,moja przyjaciółka kupiła takie same bo miła taką samą sukienkę .
Mama po nas przyjechała i odwiozłyśmy i Josephin do domu i miałyśmy się spotkać u mnie przed wyjściem o szóstej wieczorem .
Była piąta a ja jeszcze ni ubrana ni uczesana zdenerwowana zaczęłam gorączkowo suszyć włosy później prostowanie i spinka po boku żeby spiąć machające się pasmo . Makijaż sukienka i nie do poznania .
Byłyśmy na imprezie pare minut po szóstej . O siódmej całą zabawa nabrała sensu parę szotów i od razu zabawa nabrała rozkwitu ale ja nie piłam dużo bo ciągle nie dawał mi spokoju dziwny ból głowy raz nastawał lekko i był do zniesienia ale później uderzał jakby miał mi rozsadzić głowę Jo widząc mój stan wyprowadziła mnie i posadziła na ławkę przed klubem .
Jo poszła po kurtki a na ławce obok mnie usiadł chłopak około osiemnastki , jak tylko zdążył usadowiś swój tyłek na ławce , ból znów nastał ale tak że aż krzyknęłam z bólu . Chłopak przyglądał mi się badawczo ja próbowałam wygrzebać z torebki jakieś tabletki on tym czasem przybliżył się i powiedział :
-To ty .
-Co ?-Wyjęczałam .
-Lore . Nie martw się to ustanie ale choć ze mną .
-Majaczysz .
On podszedł i kazał mi iść ze sobą ja nie chciałam zaczełam krzyczeć i się szarpać ochroniarz stojący przy wejściu do klubu zawołał kolegę który odpędził nieznajomego zjawiał się Jo dopytując czy wszystko dobrze a chłopak jeszcze zawołał
-Przeznaczenie jest blisko uważaj , ja wrócę nie zostawię cię LO
Bałam się kim on był , ale cóż muszę do domu ból nie daje mi spokoju
Ale przepraszam nie przedstawiłam się jestem LORE tak po prostu młoda 16 latka to moja historia .
Jak wspomniałam poszłam do szkoły , przed szafkami stała już moja przyjaciółka Jo trzymała w ręku babeczkę z świeczką i krzyczała :
-Sto lat moja mała .
-Nie trzeba było wiesz że nie lubię gdy mi przypominasz o tym jaka jestem stara .
-Ale to nie ta starość o której myślisz to ta , która wprowadza cię w świat imprez .
-No tak tak , dzisiaj idziemy na imprezę mam pozwolenie od mamy do Nighligh .
Tak moje szesnaste urodziny spędzam je z Jo w najlepszym klubie już miesiąc temu wykupiłam bilety dla mnie i dla niej .
Zadzwonił dzwonek udałam się do klasy na biologię , przedmiot który mnie męczył ale go wolałam od w-f , . Lekcja nie była najgorsza szybko minęła i to mnie cieszyło , nie mogłam się doczekać końca lekcji .
Następne lekcje mijały szybko godzina 14.00 i koniec lekcji , zabrałam Jo do centrum bo musiałam kupić sobie buty , łaziliśmy przez godzinę po sklepach i w końcu znalazłam szpili z cekinami właśnie takie były mi potrzebne do sukienki jaką miałam dziś włożyć ,moja przyjaciółka kupiła takie same bo miła taką samą sukienkę .
Mama po nas przyjechała i odwiozłyśmy i Josephin do domu i miałyśmy się spotkać u mnie przed wyjściem o szóstej wieczorem .
Była piąta a ja jeszcze ni ubrana ni uczesana zdenerwowana zaczęłam gorączkowo suszyć włosy później prostowanie i spinka po boku żeby spiąć machające się pasmo . Makijaż sukienka i nie do poznania .
Byłyśmy na imprezie pare minut po szóstej . O siódmej całą zabawa nabrała sensu parę szotów i od razu zabawa nabrała rozkwitu ale ja nie piłam dużo bo ciągle nie dawał mi spokoju dziwny ból głowy raz nastawał lekko i był do zniesienia ale później uderzał jakby miał mi rozsadzić głowę Jo widząc mój stan wyprowadziła mnie i posadziła na ławkę przed klubem .
Jo poszła po kurtki a na ławce obok mnie usiadł chłopak około osiemnastki , jak tylko zdążył usadowiś swój tyłek na ławce , ból znów nastał ale tak że aż krzyknęłam z bólu . Chłopak przyglądał mi się badawczo ja próbowałam wygrzebać z torebki jakieś tabletki on tym czasem przybliżył się i powiedział :
-To ty .
-Co ?-Wyjęczałam .
-Lore . Nie martw się to ustanie ale choć ze mną .
-Majaczysz .
On podszedł i kazał mi iść ze sobą ja nie chciałam zaczełam krzyczeć i się szarpać ochroniarz stojący przy wejściu do klubu zawołał kolegę który odpędził nieznajomego zjawiał się Jo dopytując czy wszystko dobrze a chłopak jeszcze zawołał
-Przeznaczenie jest blisko uważaj , ja wrócę nie zostawię cię LO
Bałam się kim on był , ale cóż muszę do domu ból nie daje mi spokoju
piątek, 6 listopada 2015
David 6
Niedziela odpoczynek wstanie z łóżka zabrało mi sporo czasu , zszedłem na śniadanie mama siedziała już przy stolę a tata robił jeszcze kanapki , zasada że w niedzielę to tata robi śniadanie jest bardzo dobra już od roku nic się nie zmienia . Ale nie zawszę są takie pyszne jak mamy .
Wstałem w końcu nie mogłem już wytrzymać siedzenia na kanapie i oglądania tego durnego programu . Wyjście na spacer okazało się idealne , spokój i cisza . Zadzwoniłem po mojego misia , Si przybyła jak najszybciej z wieściami .
-David ,David!!!-Krzyczała cała rozpromieniona .
-Co się stało kocie .
-Dostałam się ,dostałam , uniwerek .
-Wspaniale kochanie .
-Tak ale chyba nie pojadę .-Zdumiony tylko pomyślałem złożyła papiery po egzaminach , starała się jak mogła, chciała mieć średnią powyżej wszystkich możliwych .
-Jak to ??
-Nie zostawię cię w takiej sytuacji , twoje wyniki ...
-Są w normie ...
-Nie zmieniają się !
-Ale też nie pogarszają .. Mówiłem ci tyle razy nie chcę łaski pisałaś egzaminy jak najlepiej , tygodniami siedziałas nad książkami a teraz co masz to zmarnować do tego dążyłaś
-Miałam tam być z tobą ..
-Ja też się dostałem ...
-Tak .. To świetnie pojedziemy razem tam też są lekarze .
-Skarbie dałem im odpowiedz że jak coś w drugim półroczu dołączę aby móc się uczyć .
-I co ..?
-Zgodzili się semestr zaczynam od drógirgo półrocza , tym czasem pojedziesz i zobaczysz będę zawszę obiecuję .
Wstałem w końcu nie mogłem już wytrzymać siedzenia na kanapie i oglądania tego durnego programu . Wyjście na spacer okazało się idealne , spokój i cisza . Zadzwoniłem po mojego misia , Si przybyła jak najszybciej z wieściami .
-David ,David!!!-Krzyczała cała rozpromieniona .
-Co się stało kocie .
-Dostałam się ,dostałam , uniwerek .
-Wspaniale kochanie .
-Tak ale chyba nie pojadę .-Zdumiony tylko pomyślałem złożyła papiery po egzaminach , starała się jak mogła, chciała mieć średnią powyżej wszystkich możliwych .
-Jak to ??
-Nie zostawię cię w takiej sytuacji , twoje wyniki ...
-Są w normie ...
-Nie zmieniają się !
-Ale też nie pogarszają .. Mówiłem ci tyle razy nie chcę łaski pisałaś egzaminy jak najlepiej , tygodniami siedziałas nad książkami a teraz co masz to zmarnować do tego dążyłaś
-Miałam tam być z tobą ..
-Ja też się dostałem ...
-Tak .. To świetnie pojedziemy razem tam też są lekarze .
-Skarbie dałem im odpowiedz że jak coś w drugim półroczu dołączę aby móc się uczyć .
-I co ..?
-Zgodzili się semestr zaczynam od drógirgo półrocza , tym czasem pojedziesz i zobaczysz będę zawszę obiecuję .
Subskrybuj:
Posty (Atom)