Translate

środa, 27 stycznia 2016

Lore 13

Poszukiwania pracy szły okropnie , wyszłam z domu na spacer aby odreagować wszystko . Szłam i szłam już dłuższą chwilę zaczęło mi burczeć w brzuchu , akurat na rogu ulicy zobaczyłam małą kawiarenkę i więc zaszłam . usiadłam przy stoliku przy oknie i zaczęłam się zastanawiać co zjeść w końcu podszedł do mnie kelner :
-Co taka śliczna panienka  robi sama w tej kawiarence .
Podniosłam wzrok na kelnera , był to brunet brązowe oczy i piękny uśmiech był może o jakiś rok ode mnie starszy . Ale słodki .
-No wie pan...
-Nie nie żaden pan Leon a ty .
-Lorensja ale mów mi Lor .
-No to Lor , co tak siedzisz sama ..
-Zgłodniałam .
-Sama tak a gdzie chłopak ?
-Nie ma .
-Aha , więc może tak słodka szarlotka i kawa z cynamonem ?
-Dobrze .
Po nie całych 5 minutach miałam już zamówienie Leon przysiadł się do mnie i rozmawialiśmy .
-Jak chcesz mogę zapytać szefa o pracę dla ciebie wydaje mi się że szuka kelnerki .
-Naprawdę zrobiłbyś to dla mnie ?
-Tak to ja zaraz wracam .
-Spoczko czekam.
Nie minęło 10 minut a on już był z powrotem .
-Masz tą pracę zaczynasz od jutra na godzinę 6.00
-Oczywiście , dziękuje naprawdę nie wiesz jak się cieszę . A teraz muszę lecieć , to do jutra Leon .
-Pa mała .
Poszłam cała promieniałam postanowiłam zrobić trochę porządków , naglę zobaczyłam na łóżku książkę od babci byłą otwarta na 200 stronie i od razu w moje oczy rzuciło mi się jedno zdanie
"Wszystko powoli się układało, ale to była tylko cisza przed burzą "

Co poczułam przerażenie i nie tylko ale co to miało znaczyć czy to przepowiednia .
Obudził mnie budzik byłą 5.00, miałam nie całą godzinę na przygotowanie , pędem zabrał ze stołu przygotowane ubrania  do łazienki, potem szybki prysznic i byłam gotowa ,makijaż nie był mocny postawiłam na naturalność . przed wyjściem jeszcze rozluźniłam się żeby moje moce czasem nie wybuchły . Miałam nadzieje że ten dzień minie bez problemów .
Kawiarnia była prawie pusta , za ladą stał Leon :
-Punktualność niesamowita !
Spojrzałam na zegar była 05.58
-Nieźle się wyrobiłam .To co mam robić ?
-Rozłóż serwetki na stolikach .
-Tak jest .
Tak mijał czas praca szła mi sprawnie dzień zapowiadał się bardzo dobrze  .
Nagle gdy stałam przy ladzie złapał mnie okropny ból w głowie nie mogłam się ruszyć byłam sparaliżowana od góry do dołu , Leon podbiegł do mnie i chwycił mnie za rękę :
-Nic ci nie jest .
-Nie w.... po .. rządku , musz..ę  chwil..ee odpocząć
Usiadłam na chwilę ból powoli ustąpił, podniosłam  wzrok a obok mnie siedział Stefan , toważysz z pociągu ale nie zauważył mnie na szczęście  gdy miałam się już wycofać przybył Leon
-Stefan ,bracie jak miło cię gościć w tym naszym skromnym barze .
-A tak przybyłem cię odwiedzić , a poza tym znalazłem pracę .
-A tak .. Gratulacje , przedstawiam ci moją nową koleżankę Lor . Wczoraj została zatrudniona .
Odsuną się i tak ujawnił moje obliczę , po minię chłopaka można było stwierdzić że nie był zaskoczony .
-Witaj moja towarzyszko z pociągu jak się miewasz ?
-Znacie się ??-Zapytał Leon
-Poznałam twojego brata w pociągu jak tu jechałam . Ale nie wiedziałam że udaje się w to samo miejsce co ja .
-A tak w ostatniej chwili postanowiłem że właśnie tu się zatrzymam . Widziałem cię przed klubem zgubiłaś płytki .
-Tak .. rozmyśliłam się jednak z pracy DJ'a  uznałam że jednak się nie  nadaję .
-Ale przesłuchałem z szefową i były znakomite .
-No ale znalazłam tą oto pracę dzięki Leonowi i bardzo jestem zadowolona .
-Patrzył na mnie takim wzrokiem że nie mogłam wytrzymać
-Dobra idę bo mnie wyleją .
-Może wyskoczymy gdzieś w trójkę wieczorem ?
-Ja nie mogę jestem zajęta .
-Lor nie daj się prosić . -Powiedział Leon ale w jego oczach zobaczyłam błysk , bardzo podejrzany ,źrenica mu się powiększyła , wiedział że coś tu nie gra i dlatego i tak nie uległam .
-Nie naprawdę nie mogę .
-Pójdź z nam Lorensjo . -Błagalnym tonem powiedział Stefan a jego oczy były jeszcze gorszę od Leona . Ale tak samo się nie zgodziłam
-Nie zajęta jestem . -odeszłam , chłopaki wyprostowali się jakby poraził ich prąd. Przez resztę mojej pracy oboje bacznie mi się przyglądali a ja im posyłałam ładne uśmiech albo pogardliwe spojrzenie .
Czekałam na wypłatę razem z Leonem :
-Z kąt przyjechałaś?
-Z dość daleka małe miasteczko , mieszkałam z babcią i wujem po tym jak mama zniknęła a ojca nigdy nie miałam .
-Szkoła ?
-Skończyłam gimnazjum i zaczęłam zawodówkę ale nie ukończyłam , gdy miałam 17 lat wzięłam zaoczne kursy a niedawno skończyłam 18 i wyprowadziłam się .
Przyszedł szef wręczył pensję , wtedy szybko wybiegłam i ruszyłam do domu . Gdy byłam na miejscu szykowałam się do odpoczynku z książką która coraz bardziej mnie wciągnęła , ktoś zapukał do drzwi . Nie otwierałam ... ale ....


 LORE
 Stefan



 Leon

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Lore 12

To była ostatnia moja przesiadka do następnego pociągu , teraz już prosta droga do celu w końcu uciekłam  postanowiłam jeszcze zadzwonić do  babci .Rozmawiałam z nią z pół godziny , potem ruszyliśmy . Rozpierała mnie radość ale w środku miałam nutkę tęsknoty , pamiętałam dzień gdy ustałam pod babci drzwiami , uczucie szczęścia gd po tak wielu latach zobaczyłam babcie .

Jechałam już godzinę gdy jakiś facet przez radio powiedziała że się zbliżamy do miasta byłam taka szczęśliwa przepełniała mnie radość w końcu będę samodzielna i nie będę się martwić tym że ktoś mnie złapie
 Dalej jechałam autobusem do miasta , niewiele osób jechało może dlatego że miasto nie jest tym najbardziej wspaniałym i znanym ale to dlatego je wybrałam .Podróż okazała się bardzo spokojna , krajobrazy były cudowna ,ale chyba tylko dla mnie bo kobieta która siedziała obok nie była zachwycona podróżą cały czas się dopytywała o czas . Gdy w końcu dotarłam kierowałam się na północ miasta i  wypatrywałam ulicy na której znajdowała się blok w którym miałam mieszkać . Mięło jakieś 20 minut i znalazłam cel .Mieszkanie znajdowało się na drugim piętrze i było sporę widać było że niedawno prowadzono remont , jeden pokój z łóżkiem małżeńskie szafa i mała komoda , szafka nocna . Łazienka nie była nadzwyczajna umywalka z szafką nad nią lustro , prysznic i jeszcze pralka którą przetransportowano jakiś tydzień temu . Salon połączony z kuchnią też wyposażoną w całości .

Następnego dnia byłam już rozpakowana , wyszłam do kiosku obok po gazety , postanowiłam się nie obijać i znaleźć pracę z moim wykształceniem mogłam wszędzie pracować . Zobaczyłam ciekawe ogłoszenie, które bardzo przyciągnęło moją uwagę :
Szukany DJ klub "Czerń i Biel " , nie ważna płeć , podrzucać płytki z bitami ... "

Od zawszę marzyłam o takiej pracy parę własnych bitów zrobiłam jako nastolatka , tylko teraz potrzeba by było je odświeżyć .
Tak więc zabrałam się do pracy wiadomo było że trzeba zrobić to jak najszybciej.  Na wieczór 13 kawałków było zrobione i przegrane na płytki teraz zostało tylko je podrzucić . Wybiegłam z mieszkania i jak najprędzej biegłam na autobus . W jakieś 30 minut byłam przed klubem , ale moje serce podpowiadało mi że coś jest nie tak , nazwa klubu była dziwnie dla mnie znajoma i przypomniał mi się chłopak z pociągu i jego kawałek , oraz moja książka i opowieść matki .W głębi duszy czułam że to niebezpieczne . Nie weszłam i przyrzekłam że nie wrócę , nagle zobaczyłam chłopaka z pociągu, który biegł w moją stronę zaczęłam uciekać, gdy moja torba spadła na chodnik , zaczęłam zbierać rzeczy  ale chłopak był coraz bliżej zabrał z grubsza i uciekłam .
Wróciłam do mieszkania gdzie zobaczyłam że nie mam koperty z płytami . Miałam nadzieje że on mnie nie znajdzie wiedziałam że już wpakowałam się w kłopoty .

Rano obudził mnie telefon ,z niechęcią zwlokłam się z łóżka i poszłam odebrać :
-Halo . -powiedziałam zmęczonym , zaspanym głosem
-Witam czy rozmawiam z panią Lorensją ?-Zapytała kobieta .
-Przy telefonie , z kim mam przyjemność ?
-Jestem menadżerką klubu "Czerń i Biel " dostaliśmy pani płytki i chciałam pani zaproponować posadę w naszym klubie .
-Nie dziękuje już się rozmyśliłam ale bardzo dziękuje za telefon .
-Może pani przemyśli i spotkamy się na kawie . ?
-Nie naprawdę dziękuje żegnam .
Zakończyłam rozmowę ale wiedziałam że na tym się nie skończy .

niedziela, 17 stycznia 2016

Lore 11

Wyszłam a za mną mój towarzysz  oddychałam głęboko i powoli nauczyłam się w końcu kontrolować moje napady nauczyłam się żyć normalnie , i to tylko dzięki temu że się wyrzekłam wszystkiego , mojego dawnego życia .
Nagle w moich myślach pojawił się obraz ojca , wzdrygnęłam się bo już od paru lat nie  myślałam o nim a teraz tak nagle .

Skończyłam rozważania  i wróciłam na miejsce , usiadłam przy oknie i podziwiałam widoki , zapomniałam o całym świecie a ból ustał. Mój towarzysz przyglądał się mi a potem zaczął coś szkicować na kartce ciekawiło mnie co robi ale postanowiłam chwile przeczekać . W swojej komórce szukać piosenki jakiej słuchał chłopak .W końcu oderwał wzrok od kartki :
-Co rysowałeś ?
-Ciebie . -odpowiedział tajemniczy chłopak
-Pokażesz .
I pokazał  ale coś mi nie grało w tym rysunku, dziewczyna na nim to byłam ja ale miałam w rękach różdżkę i księgę wiedziałam że on jest jakiś podejrzany . Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się , --  - Bardzo ciekawy podoba mi się .
-Miło mi to słyszeć .
-Jestem Lorensja , ale mówią mi Lore
-Jestem Stefan .
-Miło mi cie poznać jesteś plastykiem ?
-Zmierzam w tym kierunku .
Patrzył na minie nie mrugając nie wiedziałam jak zareagować czułam że wydarzy się coś niedobrego.Ale aby nie okazać strachu pogrążyłam się w lekturze . Czytałam i czytałam była ona ciekawa i opowiadała historię rodu mojej rodziny . Widział że babcia jeszcze nie pogodziła się z moim odejściem od tradycji. Stefan spojrzał na mnie i zapytał się :
-Ciekawa ?
-Nie bardzo .
-O czym ?
-Fantastyka legendy ,
-Dla mnie ciekawe .
-Ale mi już nie podchodzą takie historie
-Nie wierzysz w magie .
-Niestety jestem realistką .
-Nawet  realistom się zdarza .
-Nie mi.
Urwałam rozmowę nie chciałam dłużej z nim rozmawiać .

wtorek, 12 stycznia 2016

Lore-10 nowy początek , czy następne piekło

Babcia bardzo się ucieszyła z tej wizyty ale czy będzie chciała mnie trzymać czy odeśle mnie a ja będę musiała znaleźć inne rozwiązanie.
-Babciu powiem ci jedno muszę żyć potrzebuje dachu nad głową  nie ma mamy wyjechała na misję, tylko jedno mi zdążyła przekazać , kazała mi nie ufać bo to ja jestem rozwiązaniem ja jestem bronią . Ale powiem wam jedno nie zamierzam łączyć nikogo bo ja nie zamierzam umierać ja chcę żyć i nie ustanę po środku obu stron.
-Skarbie a kto mówi że umrzesz .
-Przepowiednia ta najsilniejsza umrze jako ofiara a strony zrozumieją połączą się razem i będą żyć w jednym imperium .



Skończyłam z tymi mocami nie powiedziałam jedno koniec , minęło parę lat odkąd jestem u babci ale to już ostatni dzień mam już 18 lat , dziś wyjeżdżam czas na samodzielność nowe miasto nowe życie kocham to .

Pożegnania są zawszę trudne jak nic zbliżyłam się do babci i wujka ,do przyjaciół i ciszy tego miasteczka jaka panowała niemal zawszę . Podróż autobusem była ciężka ,do miasta jeszcze wiele drogi . Zajechałam na dworzec gdzie wsiadłam do pociągu , którym miałam  dojechać już do mojego celu . Książka którą dostałam od babci na pożegnanie okazała się przydatna , "Dwa istnienia " opowieść o dziewczynie której przeznaczeniem jest zbawienie świata . Skąd ja to znałam , ale było ciekawe ,byłam w trakcie czytania kiedy do mnie przysiadł się chłopak o jakieś dwa lata starszy i bardzo przystojny , wyjrzałam zza książki aby dokładnie mu się przyjrzeć .
-Wolne ?- spytał a jego głos był taki męski .
-Tak proszę .
-Dzięki .
Usiadł i wyjął telefon włożył na uszy duże słuchawki ale głośność miał ustawioną na ful ba ja słyszałam czego słuchał ale melodia wydawała mi się znajoma że nie mogłam się skupić wsłuchiwałam się w tą melodię , w końcu nie wytrzymałam :
-Jaki to kawałek ? -spytałam
-Czerń i Biel
-Nie wiem dlaczego ale melodia jest jakoś znajoma a ten tytuł .... -przerwałam bo zaczęła mnie boleć głowa .
-Wszystko okej . ??
-Tak tak muszę na chwilę wyjść do okna .
Wyszłam ale miałam strasznie złe przeczucia jak zawszę z resztą to było u mnie normalne , jak bolała mnie głowa to najczęściej był początek koszmaru .