-Leon mój kochany Leoś .
-Cudowne imię .
-A ty jak masz na imię ??-Pytam nieznajomego
-Dan , przepraszam za brak manier .
-Emilia , nic nie szkodzi .
-Co z twoim synkiem ??
-Jakiś wirus poważnie zachorował , tak strasznie się o niego boje ..-Łzy zaczęły mi lecieć z policzków .
-Ej będzie dobrze zobaczysz . Jesteś silna i dasz radę .
-Nawet mnie nie znasz .
-Wiesz wychowujesz dziecko paro miesięczne , masz jakieś góra 19 lat , nie masz chłopaka .
-Mam 18 lat i to niedawno skończone .
-Widzisz , powinnaś się teraz uczyć i jeździć po imprezach a ty w tym czasie masz dziecko i najprawdopodobniej prace .
-Tak , mam prace , i chodzę do szkoły co prawda nie jeżdżę na zabawy .
-Dasz radę wierzę w ciebie , a teraz przykro mi ale mam tu mamę i poszedłem dla niej po sok .
-Dziękuje .
-Widzimy się w CAFFE .
Odszedł a ja usiadłam . Rano obudziłam się w sali obok małego . Spojrzałam na zegarek 4.00 wyszłam z sali i poszłam do doktora spotkałam go na korytarzu poprosiłam aby nie udzielał nikomu innemu informacji na temat mojego syna . I powiedziałam że przyjdę na sekundę po szkole a potem po pracy .
POV ALAN
Widziałem jak Em wychodzi ze szpitala po 4.00 rano , zastanawiałem się co ona o tej porze robiła w szpitalu , czy jest jakoś bardzo chora . Musze się temu przyjżeć
Translate
piątek, 20 maja 2016
piątek, 13 maja 2016
Rozdział 5
Kochany pamiętniku !!
Pierwszy dzień pracy był trudny , co mogę poradzić , ale nie był okropny te dzieci są takie urocze dwie małe dziewczynki nie chciały nawet iść bo twierdzą że tu jest cudownie .
Niestety teraz siedze obok mojego synka który śpi dziś mojemu kochaneczkowi wybija równo 2 miesiąc mam nadzieje że będzie nam tu dobrze .
-Witam doktorze i co stan się poprawił ??
-Tak diametralnie udało nam się zbić gorączkę i opanować płacz , aktualnie jest wszystko dobrze .
Szłam korytarzem po kawę gdy zobaczyłam to czego się nie spodziewałam nigdy tam był mój były . Alan stał w kilcie i właśnie czekał na kawę z ekspresu . Nie wierze czyli on tu pracuje a może jest na praktykach kto mu pozwolił zajmować się ludźmi on najpierw sam powinien się leczyć .
Schowałam się za ścianą żeby mnie nie zobaczył bo wszystko się wyda .
Poszłam do recepcji i podałam imię i nazwisko :
-Tak mamy takiego lekarza jest pediatrą na oddziale dla dzieci powyżej 2 lat , najlepszy jaki może być , czy może pomóc w czymś ??
-Nie nie przepraszam pomyliłam się .
Odeszłam jak najszybciej na całe szczęście nic mu nie jest ale muszę iść do lekarza aby mu o tym powiedzieć .
Weszłam do pokoju lekarzy ale niestety kto tam musiał być oczywiście Alan niby jest na praktykach bo ukończył studia szybciej i takie tam ...
-Emilia a co ty tu robisz ???
-Dzień dobry ... -niepewność wyczuwalna na 100 % - Ja do doktora ..
Wyszedł doktor mojego synka Roberts i powiedziałam mu cała sytuacje na całe szczęście oni się nie lubią i nie opowiadają o pacjentach chyba że w szczególnych wypadkach .
Wtedy wyszedł mój ex
-Em powiesz mi co tutaj robisz ??
-Jestem na badaniach potrzebnych mi do pracy .
-Ale dlaczego rozmawiałaś z pediatrą od niemowląt coś z Leonkiem .??
-Nie , po prostu zakładałam mu kartę tutaj .
-Aha dobrze a z nim wszystko okej ??
-Tak . Teraz cię przepraszam muszę iść .
-Em , ja chciałem cię jeszcze raz..
-Nie ma mowy nie pozwolę ci się widywać z synem , zarobie trochę pieniędzy i najprawdopodobniej po tym jak może skończy rok wyjadę gdzieś i zacznę jeszcze raz .
-Nie możesz ..
-Nie będziesz mi mówił co mam robić ..
-Posłuchaj mnie chcę cię odzyskać spróbować być ojcem ..
-Spróbujesz !! A jak ci się nie uda to co ?? Pójdziesz i oznajmisz mi że nie masz na to ochoty , dziecko to nie zabawka , ojcostwo to nie żadne hobby . A teraz przepraszam śpiesz się .
Gdy zaszłam na sale do synka doktor powiedział że stan małego się pogorszył i zaczął się dusić więc musieli go podłączyć do maszyn , na razie sytuacja jest w normie , nie wytrzymam ..
4 godziny później .
Sytuacja się polepszyła mój synek odłączony ale ma gorączkę , nom jestem wykończona siedzę przy nim i nucę mu kołysankę .
Cały świat nie istnieje jest tylko mój Leoś i nikt więcej , na razie śpi ale gorączkę ma pare razy już pielęgniarki mi mówiły że będzie lepiej ale ja oczywiście nie słucham . Idę do baru po jąś herbate bo zaraz ja będę tu leżeć na zawał umierając . Siadam przy stoliku i wyjmuje pamiętnik .
Mój synek leży z gorączką nie dawno odłączony bo zaczął się dusić . Nie wytrzymam jak mu coś się stanie .
Łzy płyną mi po policzkach zalewam się łzami nie mogę już wytrzymać , płacze .
Podchodzi do mnie brunet , czarne oczy i cudowna figura :
-Hej co taka piękność , traci łzy . ?
-No a co cięto obchodzi ??
-Bo nie lubię jak kobieta traci łzy najprawdopodobniej przez jakiegoś palanta .
-To nie palant , jest najważniejszy w moim życiu a teraz leży na sali .
-Oj przepraszam .
-Nic się nie stało . Czy ty czasem nie przychodzisz do tej kawiarenki THE CAFFE w centrum .??
-Ta bywam tam od czasu do czasu .
-Tak myślałam bywam tam codziennie .
-Nie widziałem cię .
-Nic nie szkodzi a teraz muszę iść .
-Mogę odprowadzić ?
-Oczywiście . - Trudno , spodziewam się jego reakcji .
Dochodzimy na oddział , widzę jego minę , ale idzie dalej .
-Tam leży mój chłopczyk . - Odwracam głowę w stronę szyby .
-Ja myślałem że to twój chłopak jest w szpitalu .
-Nie mam chłopaka .
-A ojciec .?
-Nie ma .
-To znaczy jest . Ale to długa historia .
-Jak ma na imię ?
-Leon , mój kochany Leoś .
Pierwszy dzień pracy był trudny , co mogę poradzić , ale nie był okropny te dzieci są takie urocze dwie małe dziewczynki nie chciały nawet iść bo twierdzą że tu jest cudownie .
Niestety teraz siedze obok mojego synka który śpi dziś mojemu kochaneczkowi wybija równo 2 miesiąc mam nadzieje że będzie nam tu dobrze .
-Witam doktorze i co stan się poprawił ??
-Tak diametralnie udało nam się zbić gorączkę i opanować płacz , aktualnie jest wszystko dobrze .
Szłam korytarzem po kawę gdy zobaczyłam to czego się nie spodziewałam nigdy tam był mój były . Alan stał w kilcie i właśnie czekał na kawę z ekspresu . Nie wierze czyli on tu pracuje a może jest na praktykach kto mu pozwolił zajmować się ludźmi on najpierw sam powinien się leczyć .
Schowałam się za ścianą żeby mnie nie zobaczył bo wszystko się wyda .
Poszłam do recepcji i podałam imię i nazwisko :
-Tak mamy takiego lekarza jest pediatrą na oddziale dla dzieci powyżej 2 lat , najlepszy jaki może być , czy może pomóc w czymś ??
-Nie nie przepraszam pomyliłam się .
Odeszłam jak najszybciej na całe szczęście nic mu nie jest ale muszę iść do lekarza aby mu o tym powiedzieć .
Weszłam do pokoju lekarzy ale niestety kto tam musiał być oczywiście Alan niby jest na praktykach bo ukończył studia szybciej i takie tam ...
-Emilia a co ty tu robisz ???
-Dzień dobry ... -niepewność wyczuwalna na 100 % - Ja do doktora ..
Wyszedł doktor mojego synka Roberts i powiedziałam mu cała sytuacje na całe szczęście oni się nie lubią i nie opowiadają o pacjentach chyba że w szczególnych wypadkach .
Wtedy wyszedł mój ex
-Em powiesz mi co tutaj robisz ??
-Jestem na badaniach potrzebnych mi do pracy .
-Ale dlaczego rozmawiałaś z pediatrą od niemowląt coś z Leonkiem .??
-Nie , po prostu zakładałam mu kartę tutaj .
-Aha dobrze a z nim wszystko okej ??
-Tak . Teraz cię przepraszam muszę iść .
-Em , ja chciałem cię jeszcze raz..
-Nie ma mowy nie pozwolę ci się widywać z synem , zarobie trochę pieniędzy i najprawdopodobniej po tym jak może skończy rok wyjadę gdzieś i zacznę jeszcze raz .
-Nie możesz ..
-Nie będziesz mi mówił co mam robić ..
-Posłuchaj mnie chcę cię odzyskać spróbować być ojcem ..
-Spróbujesz !! A jak ci się nie uda to co ?? Pójdziesz i oznajmisz mi że nie masz na to ochoty , dziecko to nie zabawka , ojcostwo to nie żadne hobby . A teraz przepraszam śpiesz się .
Gdy zaszłam na sale do synka doktor powiedział że stan małego się pogorszył i zaczął się dusić więc musieli go podłączyć do maszyn , na razie sytuacja jest w normie , nie wytrzymam ..
4 godziny później .
Sytuacja się polepszyła mój synek odłączony ale ma gorączkę , nom jestem wykończona siedzę przy nim i nucę mu kołysankę .
Cały świat nie istnieje jest tylko mój Leoś i nikt więcej , na razie śpi ale gorączkę ma pare razy już pielęgniarki mi mówiły że będzie lepiej ale ja oczywiście nie słucham . Idę do baru po jąś herbate bo zaraz ja będę tu leżeć na zawał umierając . Siadam przy stoliku i wyjmuje pamiętnik .
Mój synek leży z gorączką nie dawno odłączony bo zaczął się dusić . Nie wytrzymam jak mu coś się stanie .
Łzy płyną mi po policzkach zalewam się łzami nie mogę już wytrzymać , płacze .
Podchodzi do mnie brunet , czarne oczy i cudowna figura :
-Hej co taka piękność , traci łzy . ?
-No a co cięto obchodzi ??
-Bo nie lubię jak kobieta traci łzy najprawdopodobniej przez jakiegoś palanta .
-To nie palant , jest najważniejszy w moim życiu a teraz leży na sali .
-Oj przepraszam .
-Nic się nie stało . Czy ty czasem nie przychodzisz do tej kawiarenki THE CAFFE w centrum .??
-Ta bywam tam od czasu do czasu .
-Tak myślałam bywam tam codziennie .
-Nie widziałem cię .
-Nic nie szkodzi a teraz muszę iść .
-Mogę odprowadzić ?
-Oczywiście . - Trudno , spodziewam się jego reakcji .
Dochodzimy na oddział , widzę jego minę , ale idzie dalej .
-Tam leży mój chłopczyk . - Odwracam głowę w stronę szyby .
-Ja myślałem że to twój chłopak jest w szpitalu .
-Nie mam chłopaka .
-A ojciec .?
-Nie ma .
-To znaczy jest . Ale to długa historia .
-Jak ma na imię ?
-Leon , mój kochany Leoś .
środa, 11 maja 2016
Rozdział 4
-Po jakiego groma tu jesteś ??
-Chcę walczyć o dziecko .
-Jak niby ?
-Pójdę do sądu .
-I co im powiesz , że zgwałciłeś mnie i przez to masz dziecko .
-Tak .. - powiedział z niepewnością .
-A ja powiem że nie interesowałeś się mną ani razu nie przyszedłeś.
-Nie wiedziałem ..!!!-krzykną i wstał .
-Opanuj emocje ja tu dziecko karmie . - usiadł - I to cię nie usprawiedliwia . Zostawiłeś mnie w stanie krytycznym . Nie chce aby moje dziecko cię znało , nie chcę aby się dowiedziało o tym że było przypadkiem .
-A co mu powiesz o ojcu ??
-Że kochałam go ale nasze drogi się rozeszły . - łzy zaczęły mi płynąć z oczu .
-Ale ...
-Nie ma ale Alan zapomnij o nas proszę , czy ja cię kochałam bardzo , ty mnie zdradziłeś , potem zgwałciłeś i nie tłumacz się tym że pijany byłeś . Wyjdź .
-Nie przestanę walczyć .
-Może powinieneś , a teraz wyjdź .
-Ale proszę ...
-Nie wyjdź .
2 dni później
Ogarnęłam dom , postanowiłam już wracać do domu miałam szkołę więc musiałam wrócić . Strasznie się czułam po rozmowie z Alanem ale niestety nie mogłam pozwolić na to by spotkał się z synem , nie chodziło mi o to co mi zrobił ale bałam się o małego o jego bezpieczeństwo .
Po godzinie jazdy byłam już na miejscu , sprawdziłam pocztę i w końcu dostałam upragnioną odpowiedz ,mam prace co prawda na etap wieczorne i najważniejsze mogę zabierać mojego kochanego chłopczyka do pracy . Będę pracowała w małej kawiarence jako opiekunka czyli będę miała swoje dziecko i pomagać przy innych . Zaszłam do mieszkania , nakarmiłam kochanego Leonka i położyłam go spać , a sama usiadłam do książek , nastawiłam budzik na wcześniejszą porę aby się wyrobić . Spakowałam książki do plecaka spakowałam torbę małego . Po prysznicu położyłam się do łóżka po całym dniu byłam wykończona . Oczywiście obudziłam się w środku nocy przez mojego synka który płakał całą noc bo miał kolkę na szczęście po lekach zasną spokojnie . Niestety rano byłam zmęczona ale udało mi się wszystko przygotować . Ubrałam Leonka w kurteczkę i wsadziłam małego do fotelika chwyciłam klucze do domu i samochodu , i wyszłam z domu .
Do szkoły dojechałam bardzo szybko zaniosłam małego do żłobka a sama poszłam na lekcje , Pół odziny później przyszła do mnie jedna z oieunek i powiedziała że mój synek ma gorączkę i strasznie płacze .
2 godziny już siedzę i czekam na wyniki .
-Pani synek ma po prostu ostre przeziębienie i powinien u nas zostać około tydzień aż nie będziemy pewni że będzie z nim wszystko dobrze .
-Czy może mi pan zaświadczyć że będzie z nim wszystko dobrze ?
-Jak najlepiej to zwykłe przeziębienie zaszczepimy go i będzie dobrze .
-Ma pani książeczka zdrowia??
- Tak proszę . -podałam mu książeczkę ,którą mam zawsze przy sobie . - A czy mogę tu zarejerestrować mojego synka bo mieszkam tu no i pan rozumie .
-Tak dobrze .
-A przepraszam muszę do pracy ale tak nie chcę go zostawiać ... - spojrzałam na łóżeczko gdzie leżał mój synek .
-A ojciec ??
Na samą o nim myśl zaczęły mi lecieć łzy .
-Jestem samotną matką ,ojca nie ma i nie będzie .
-Ale ojciec mi jest potrzebny .
-Panie doktorze ja zostałam .. .zo... zgwałcona . To małe maleństwo jest owocem gwałtu , byłam w szpitalu leżałam tam dzień a potem wypisałam się na własne żądanie , lekarka wiedziała policjantka przeze mnie poproszona nie zgłosiła . Miałam na początku oddać dziecko ale postanowiłam je wychować .
-Przepraszam bardzo mi przykro .
-Mam do pana jedną sprawę proszę przekazać personelowi że tylko ja mam prawo wiedzieć o stanie zdrowia dziecka i nikogo z zewnątrz nie wpuszczać , jego ojciec ma na imię Alan i nie chcę aby się do niego zbliżał .
-Oczywiście .
-A teraz muszę iść do pracy jeszcze dziś tu będę .
-Do widzenia .
Wyszłam już za nim tęskniłam
-Chcę walczyć o dziecko .
-Jak niby ?
-Pójdę do sądu .
-I co im powiesz , że zgwałciłeś mnie i przez to masz dziecko .
-Tak .. - powiedział z niepewnością .
-A ja powiem że nie interesowałeś się mną ani razu nie przyszedłeś.
-Nie wiedziałem ..!!!-krzykną i wstał .
-Opanuj emocje ja tu dziecko karmie . - usiadł - I to cię nie usprawiedliwia . Zostawiłeś mnie w stanie krytycznym . Nie chce aby moje dziecko cię znało , nie chcę aby się dowiedziało o tym że było przypadkiem .
-A co mu powiesz o ojcu ??
-Że kochałam go ale nasze drogi się rozeszły . - łzy zaczęły mi płynąć z oczu .
-Ale ...
-Nie ma ale Alan zapomnij o nas proszę , czy ja cię kochałam bardzo , ty mnie zdradziłeś , potem zgwałciłeś i nie tłumacz się tym że pijany byłeś . Wyjdź .
-Nie przestanę walczyć .
-Może powinieneś , a teraz wyjdź .
-Ale proszę ...
-Nie wyjdź .
2 dni później
Ogarnęłam dom , postanowiłam już wracać do domu miałam szkołę więc musiałam wrócić . Strasznie się czułam po rozmowie z Alanem ale niestety nie mogłam pozwolić na to by spotkał się z synem , nie chodziło mi o to co mi zrobił ale bałam się o małego o jego bezpieczeństwo .
Po godzinie jazdy byłam już na miejscu , sprawdziłam pocztę i w końcu dostałam upragnioną odpowiedz ,mam prace co prawda na etap wieczorne i najważniejsze mogę zabierać mojego kochanego chłopczyka do pracy . Będę pracowała w małej kawiarence jako opiekunka czyli będę miała swoje dziecko i pomagać przy innych . Zaszłam do mieszkania , nakarmiłam kochanego Leonka i położyłam go spać , a sama usiadłam do książek , nastawiłam budzik na wcześniejszą porę aby się wyrobić . Spakowałam książki do plecaka spakowałam torbę małego . Po prysznicu położyłam się do łóżka po całym dniu byłam wykończona . Oczywiście obudziłam się w środku nocy przez mojego synka który płakał całą noc bo miał kolkę na szczęście po lekach zasną spokojnie . Niestety rano byłam zmęczona ale udało mi się wszystko przygotować . Ubrałam Leonka w kurteczkę i wsadziłam małego do fotelika chwyciłam klucze do domu i samochodu , i wyszłam z domu .
Do szkoły dojechałam bardzo szybko zaniosłam małego do żłobka a sama poszłam na lekcje , Pół odziny później przyszła do mnie jedna z oieunek i powiedziała że mój synek ma gorączkę i strasznie płacze .
2 godziny już siedzę i czekam na wyniki .
-Pani synek ma po prostu ostre przeziębienie i powinien u nas zostać około tydzień aż nie będziemy pewni że będzie z nim wszystko dobrze .
-Czy może mi pan zaświadczyć że będzie z nim wszystko dobrze ?
-Jak najlepiej to zwykłe przeziębienie zaszczepimy go i będzie dobrze .
-Ma pani książeczka zdrowia??
- Tak proszę . -podałam mu książeczkę ,którą mam zawsze przy sobie . - A czy mogę tu zarejerestrować mojego synka bo mieszkam tu no i pan rozumie .
-Tak dobrze .
-A przepraszam muszę do pracy ale tak nie chcę go zostawiać ... - spojrzałam na łóżeczko gdzie leżał mój synek .
-A ojciec ??
Na samą o nim myśl zaczęły mi lecieć łzy .
-Jestem samotną matką ,ojca nie ma i nie będzie .
-Ale ojciec mi jest potrzebny .
-Panie doktorze ja zostałam .. .zo... zgwałcona . To małe maleństwo jest owocem gwałtu , byłam w szpitalu leżałam tam dzień a potem wypisałam się na własne żądanie , lekarka wiedziała policjantka przeze mnie poproszona nie zgłosiła . Miałam na początku oddać dziecko ale postanowiłam je wychować .
-Przepraszam bardzo mi przykro .
-Mam do pana jedną sprawę proszę przekazać personelowi że tylko ja mam prawo wiedzieć o stanie zdrowia dziecka i nikogo z zewnątrz nie wpuszczać , jego ojciec ma na imię Alan i nie chcę aby się do niego zbliżał .
-Oczywiście .
-A teraz muszę iść do pracy jeszcze dziś tu będę .
-Do widzenia .
Wyszłam już za nim tęskniłam
Subskrybuj:
Posty (Atom)