Stoję gotowa na linii startu , ta adrenalina która jest zawsze , szybsze bicie serca :
Słysze te słowa : 3, 2, 1 START .
Jadę jestem jak zwykle pierwsza no i meta .
-Zwyciężyła Błyskawica !!!
Podjeżdżam do faceta po odbiór nagrody , ładna sumka kolejna na koncie .Spoglądam na ludzi którzy mi gratulują , wile z nich pyta kim jestem , dlaczego nie zdejmę kasku . Właśnie dlaczego ?? Sam nie wiem może się boję , nie no to żart nie chcę wiem że wiele osób zaraz by do mnie się przymilało by być rozpoznawalnym .
Kątem oka zauważam mojego wielbiciela numer 1 . Natananiela :
-Śliczna , mało brakowało abym cię prześcigną . -No on żartuje prawda był ode mnie tak daleko a teraz mówi że nie wiele .
-Chyba śnisz . Kochanie ty nigdy mnie nie prześcigniesz , chyba że w twoich snach kiedy jesteś w różowej sukieneczce . A teraz przepraszam muszę jechać .
-Może dasz się zaprosić na drinka .Albo ujawnisz co się kryje pod tym kaskiem ?
-No chyba bym musiała być ostro wcięta , a teraz muszę zmykać NATANIELU .
-Ej .. skąd wiesz jak mam na imię ?
-Oj uwierz mi znam cię lepiej niż myślisz , pozdrów Ashley ,i na na następny raz uważaj gdzie dochodzisz , bo nie chcący mogą cię nakryć . -Posłałam mu buziaka i odjechałam , jego mina była bezcenna .
Jeśli chodzi o niego i Ashley raz przyłapałam ich w kantorku woźnego oni mnie nie widzieli ani nie słyszeli , ale uwierzcie mi wysłuchiwanie ich a raczej jej jest gorsze nisz wszystko co można usłyszeć.
Ranek , z satysfakcją wstaje , myśl o szkole nie dobija mnie , ciągle krąży we mnie adrenalina . Jedyne co na razie mam na celu to nie dać sobą pomiatać powinnam skończyć z ukrywaniem tego kim jestem ...
Od teraz będę sobą , no prawie sobą ....
Jadę jestem jak zwykle pierwsza no i meta .
-Zwyciężyła Błyskawica !!!
Podjeżdżam do faceta po odbiór nagrody , ładna sumka kolejna na koncie .Spoglądam na ludzi którzy mi gratulują , wile z nich pyta kim jestem , dlaczego nie zdejmę kasku . Właśnie dlaczego ?? Sam nie wiem może się boję , nie no to żart nie chcę wiem że wiele osób zaraz by do mnie się przymilało by być rozpoznawalnym .
Kątem oka zauważam mojego wielbiciela numer 1 . Natananiela :
-Śliczna , mało brakowało abym cię prześcigną . -No on żartuje prawda był ode mnie tak daleko a teraz mówi że nie wiele .
-Chyba śnisz . Kochanie ty nigdy mnie nie prześcigniesz , chyba że w twoich snach kiedy jesteś w różowej sukieneczce . A teraz przepraszam muszę jechać .
-Może dasz się zaprosić na drinka .Albo ujawnisz co się kryje pod tym kaskiem ?
-No chyba bym musiała być ostro wcięta , a teraz muszę zmykać NATANIELU .
-Ej .. skąd wiesz jak mam na imię ?
-Oj uwierz mi znam cię lepiej niż myślisz , pozdrów Ashley ,i na na następny raz uważaj gdzie dochodzisz , bo nie chcący mogą cię nakryć . -Posłałam mu buziaka i odjechałam , jego mina była bezcenna .
Jeśli chodzi o niego i Ashley raz przyłapałam ich w kantorku woźnego oni mnie nie widzieli ani nie słyszeli , ale uwierzcie mi wysłuchiwanie ich a raczej jej jest gorsze nisz wszystko co można usłyszeć.
Ranek , z satysfakcją wstaje , myśl o szkole nie dobija mnie , ciągle krąży we mnie adrenalina . Jedyne co na razie mam na celu to nie dać sobą pomiatać powinnam skończyć z ukrywaniem tego kim jestem ...
Od teraz będę sobą , no prawie sobą ....

