Translate

sobota, 19 listopada 2016

Rozdział 1

24.00
Stoję gotowa na linii startu , ta adrenalina która jest zawsze , szybsze bicie serca : 
Słysze te słowa : 3, 2, 1 START .

Jadę jestem jak zwykle pierwsza no i meta  .
-Zwyciężyła Błyskawica !!!
Podjeżdżam do faceta po odbiór nagrody , ładna sumka kolejna na koncie .Spoglądam na ludzi którzy mi gratulują , wile z nich pyta kim jestem , dlaczego nie zdejmę kasku . Właśnie dlaczego ?? Sam nie wiem może się  boję , nie no to żart nie chcę wiem że wiele osób zaraz by do mnie się przymilało by być rozpoznawalnym .
Kątem oka zauważam mojego wielbiciela numer 1 . Natananiela :
-Śliczna , mało brakowało abym cię prześcigną . -No on żartuje prawda był ode mnie tak daleko a teraz mówi że nie wiele .
-Chyba śnisz . Kochanie ty nigdy mnie nie prześcigniesz , chyba że  w twoich snach kiedy jesteś w różowej sukieneczce . A teraz przepraszam muszę jechać .
-Może dasz się zaprosić na drinka  .Albo ujawnisz co się kryje pod tym kaskiem ?
-No chyba bym musiała być ostro wcięta , a teraz muszę zmykać NATANIELU .
-Ej .. skąd wiesz jak mam na imię ?
-Oj uwierz mi znam cię lepiej niż myślisz , pozdrów Ashley ,i na na następny raz uważaj  gdzie dochodzisz , bo nie chcący mogą cię nakryć . -Posłałam mu buziaka i odjechałam , jego mina była bezcenna .
Jeśli chodzi o niego i Ashley raz przyłapałam ich w kantorku woźnego oni mnie nie widzieli ani nie słyszeli , ale uwierzcie mi wysłuchiwanie ich a raczej jej jest gorsze nisz wszystko co można usłyszeć.

Ranek , z satysfakcją wstaje , myśl o szkole nie dobija mnie , ciągle krąży we mnie adrenalina . Jedyne co na razie mam na celu to nie dać sobą pomiatać powinnam skończyć z ukrywaniem tego kim jestem ...
Od teraz będę sobą , no prawie sobą .... 

niedziela, 9 października 2016

Prolog

-Szarak !
-Kujon !
-Wycieróch !!

Tak to przezwiska którymi jestem witana w szkole , które od początku gimnazjum aż do teraz toważyszą mi każdego dnia w tym psyhiatryku . Chociaż nikt a nikt naprawde mnie nie zna to i tak ocenia .
Nazywam się Lola a to moje życie .

Drin , dirin (budzik )

-Musze , naprawde znowu !!!- krzycze chyba sama do siebie , 6.00 rano a ja musze zwlec się z mojego kochnego łóżka , iść do tego psyhiatryka i udawać znów udawać przyzwoitą osobę . Kiedy tak naprawdę mam ochotę uciec do mojego kochanego motoru , rozpóścić włosy i jechać jak najdalej. Ale nie jadę do tej szkoły i spróbuje utrzymać nerwy na wodzy .

Ubrana uczesana spakowana idę .
Stoje przed psyhiatrykiem , 2 licum , piekło jakiego nikt nie chce przeżyć . Dlaczegu tu jestem , nie opowiedziałam , Byłam już w 3 liceach pierwsze w Los Angles z którego mnie wywalili za niepoprawne zachowanie moja wychowawczyni właśnie leczy się z trałmy . Drógie w małym miasteczku w Meksyku mój były uległ lekkiemu wypadkowi "Potkną się i spadł ze schodów " . Teraz jestem tu w NY gdzie miałam zminić swoje życie , musze udawać boinaczej mój ojciec , wieli mecenas odbieże mój kochany motorek , oczywiście go  nigdy nie ma w domu pracuje na drógim końcu miasta ja i przyjeżdża kiedy ma wolne . Ja w tym czasie jeżdże na nielegalne wyścigi , oczywiście nie podaje prawdziwej tożsamożści jestem Błyskawica , najlepsza w NY . Trenuje walki  , strzelam . Kocham to i nie zamieżam tego odstawiać . Ucze się dobrze nawet bardzo , ale czuje się jak w skorupie , duże swetry okulary ścisło związane wlosy to nie moja bajaka .
Wchodze do dużego budynku i idę do szafki wiem że niedaleko spotakam szkolnego badboya Natana . 10 faktów o Natanie :
1. Zaliczył każdą laskę w szkole . (No oprócz mnie )
2. Bogaci rodzice , mama jako stylistka praca w Hollywood , ojciec architekt w domu nie widziany .
3 Co weekend imprezka .
4 . Szkoła zna go na całości , każdy się go boi .
5 . 3 razy w tygodniu siłownia .
6 . Kapitan drózynyw piłce nożnej .
7 . Tatułaże conajmniej 5
8 . Bruet
9 . 1, 90
10 . Męska dziwka

Tak skąd to wiem , jak tylko przyszłam d tej szkoły moja obecna przyjaciółka była fanką numer 1 Natana i niestety ona też odwiedziąła z nim jakiieś ustronne miejsce .
Z nim znam się od pierwszym moim tutejszym wyścigu , odebrałam mu tytuł mistrza . Do dziś próbuje ustalić kim jest błyskaica .
Tak wiec ide do szafek i ktogo widze :
-Wiataj szaraku , jak tam nie masz czasem kaca po jakieś ciężkiej nocy ?? -Pyta Natan !
-No weź przecież ona spędza pewnie noce z jakimś Shekspirem . -Mizdrzy się Ashley ,szkolany plastik i dziwka .
-Cześć. -Zaciskam szczęke bo mam ochotę jej przywalić .Odchodze .
Pierwsza jak i druga godzian mija mi w spokoju ,z włefu mam zwolnienie wiec nie musze oglądać ich na boisku choć wiem że bym ich rozwaliła nie chcem się wyróżnić . Dostałam sms że dziś po północy wyścigi .
A teraz siedze w bibliotece i przeglądam fb "Błyskawicy " , tak wiele osóbpytało mnie się o kontakt szczególnie organizatoży wyścigów żeby móc się pochwalić nabytakiem więc zalożyłam sobie a teraz mam mase fanów , każdy mnei się pyta kiedy się ujawnie czy zdejme kask pokaże prawdziwą twarz . Może kiedyś ale nie teraz .
Wychodząc ze szkoły zostaje oblana sokiem przez elite . Idę do domu w złym humorze siadam przed lustro i nakładam swój makijaż taka prawda kocham mieć makijaż chodź musze powiedzieć że bez niego też dobrze wyglądam .

piątek, 26 sierpnia 2016

Rozdział 14 - Koniec , Podziękowania

Em

Obudziło mnie słońce które wlatuje przez zasłony w sypialni , do tego jest mi strasznie gorąco a wszystko przez Alana bo śpi wtulony we mnie jak jakiś misiek . Udaje mi się wyrwać z jego szponów . Ubrana uczesana i umalowana schodzę do mojej kochanej nowej kuchni . Robię gofry z nutellą i bitą śmietaną , wstawiam ekspres . Od razu szykuje dla mojego syneczka kaszkę bo za około 20 minut najprawdopodobniej się obudzi .
Słyszę że ktoś chodzi po górze więc to mój kochany wstał bo jego kroki się roznoszą po całym domu. Stawiam kawę z  2 łyżeczkami cukru i spienionym mlekiem , oraz z nutką cynamonu , oraz 3 gofry z dużą warstwą nutelli i ogromną warstwą śmietany .
-Witaj królowo . - Wita mnie mój chłopak .
-Mój księciuniu jak noc minęła ??
-Tak jak zawsze z tobą cudownie .-Pokazał swoje białe zęby
-Na którą masz dziś do pracy ?
-Nie idę, zarezerwowałem wolne specjalnie dla mojej ukochanej .
-Ale ...
-Moja kochana ma dziś urodzinki i zamierzam je spędzić z tobą i moim synkiem .
-No ale ja mam na popołudnie .
-Załatwiłem to i nie masz .
-Zaraz przyjedzie moja mama i zabierze na 2 godzinki Leonka a my idziemy do kina .

Szybkim krokiem poszłam do pokoju mojego synka i spakowałam torbę , mały zaczął płakać więc wzięłam go na ręce i zeszłam z nim na dół , nakarmiłam , przebrałam . Wtedy przyszła mama mojego kochanego zabrała małego i jego rzeczy i zostawiła nas samych .
Pojechaliśmy do kina na dramat romantyczny , po filmie poszliśmy na spacer .
Nagle mój kochany dostał sms i powiedział że ma pilne wezwanie i żebym szła do kawiarni on zaraz wróci .
Zaszłam do kawiarni i poprosiłam o kawę z kardamonem jak każdy wiedział moją ulubioną .
Na koniec kelner mi przyniósł kopertę otworzyłam i przeczytałam :

Śladem róż , 
idź już . 
Powozem jedz , 
w dróżkę jedź . 

I to wszystko ale o co mu chodziło , rozejrzałam się i zobaczyłam , że w różnej odległości od siebie stoją skrzynie z różami . Szłam ich tropem aż doszłam do dorożki , którą prowadził starszy mężczyzna . 

-Panna Emilia ?
-Tak . 
-Zapraszam . 

Jechałam i jechałam aż w końcu skręciliśmy w dróżkę tam mnie wysadził i dał kopertę . 
Idź prosto a potem , 
zaufaj sercu . 

Miałam tego powoli dość , sam pojechał a ja miałam kierować się jakimś karteczkami , no niech on tylko wróci . Szłam więc prosto bo zawrócić się bałam . W końcu rozstanie dróg , no i co mi miało podpowiedzieć serce ?? 
Poszłam w tą stronę po której najprawdopodobniej leży serce . 
Aż doszłam do mostku , który był przyozdobiony świecami . A na końcu była altanka ciemno tam ale szłam . gdy weszłam nagle rozbłysły światła . A w środku był mój Alan . Z ogromnym bukietem róż . 
-Alan ale ty miałeś być w pracy a twoja mama za pół godziny przywiezie Leona . 
-Nie kochanie Leon zostaje do jutra a ja mam wolne , musiałem skłamać abyś nie sprzeciwiła się mi z zostawieniem dziecka , a ja musiałem to tu przygotować . 
-Aha ... 
-Więc siadaj . -Odsuną mi krzesło . 
-Podano do stołu ... 
Gdy zjedliśmy już wszystko Alan zaprowadził mnie na brzeg gdzie czekała na nas łódka z prywatnym wioślarzem w czarnym garniturze a światła dawały nam pięknie ułożone świeczki i księżyc . Z małego radia leciała melodia . 
-Jest tak pięknie , dziękuje . 
Pocałowałam go w usta . 
-To nie koniec . 
Podał mi wielkie pudło które roztworzyłam i zobaczyłam książkę . 

KOCHANIE >>>
W dniu twoich urodzin ... 

Następna strona : 

Dziękuje . 
:
Że mi wybaczyłaś . 

Zaufałaś . .

Serce dałaś . 

Otoczyłaś miłością ... 

Wiernością ...

Troską... 

Znalezione obrazy dla zapytania tumblr photos black and white

Za twoje oczy w ogień bym wskoczył :
Twoje usta to rozpusta . 
A twój śmiech to mój lek .. 
Pamiętaj kocham cię . 

Ostatnia strona :

I pytam się ... 
Czy zechcesz uszczęśliwić mnie ... 
Bo ja pytam się .... 

.....

-Czy ty Emilio , zechcesz resztą życia dzielić się i czy zostaniesz panię Emilią Windersen ?
-CO????- Zapytałam zaskoczona 
-Czy ty zechcesz zostać moją żoną ???
-Taaaak takk !!! Tak !!!

Znalezione obrazy dla zapytania oświadczyny tumblr



piątek, 12 sierpnia 2016

Rozdział 13

ALAN
Ona śpi na kanapie naprawdę !!!
Jak ona może tak siebie zaniedbywać rozumiem pokój jest mały całe mieszkanie jest małe ale spanie na kanapie, na niej i tak się siedzi nie wygonie a co dopiero spać .
-Ale , możesz postawić solidne łóżko do pokoju małego .
-Pokoik jest malutki a mały kiedy zacznie chodzić potrzebuje miejsca są tam już dwie szafy i komody a co dopiero kiedy bym wstawiła łóżko to myszom by trudno było się by poruszać .
-Em kocham cię ty to wiesz ale jeszcze nie potrafisz mi wybaczyć , ale ja cię kocham i nie pozwolę ci abyś tak żyła z dzieckiem , Leon stał się dla mnie oczkiem w głowie , teraz jesteście dla mnie światem i pragnę dla was lepszego życia i chcę wam pomagać nie zważam na twoje protesty . Zrób to dla niego . -Wskazałem na łóżeczko w którym śpi mój kochany synek .
-Ale ...
-Bez ale , powiedz czy pieniądze są wam nie potrzebne ??
-Są potrzebne - powiedziała z zawstydzeniem .
-Więc widzisz i nie ma co się wstydzić bo radzisz sobie dobrze , ale daj se pomóc .
-Ale tylko dla niego ?

2 miesiące później
Em

Przeprowadziłam się do małego domku w jednej z dzielnic NY mam blisko do pracy   i szkoły jest idealnie , pomaga nam Alan do którego bardzo się zbliżyłam , w pracy dostałam awans jestem menadżerem dzięki czemu mam więcej pieniędzy i trochę wolnego ,szkoła idzie mi świetnie . Mały jest zdrowy , sprawia trochę kłopotów bo ząbkuje i strasznie płacze . Moja kochana przyjaciółka co raz nas odwiedza no jest ukochaną cioteczką . Alan jest codziennie u nas w czasie swojej godzinnej przerwy , my też często go odwiedzamy . Zostaliśmy na razie przyjaciółmi choć on nadal walczy , może kiedyś zdołam mu wybaczyć . ??

Alan
Mój kochany synek rośnie jak na drożdżach , Emilia dała mi wielką szansę , pomagam im ale w stopniach minimalnych bo na więcej mi nie pozwolono . Widuje małego codziennie i z tego jestem bardzo zadowolony . Moja mam co raz prosi abym zaprosił ich na kolacje, pokochała małego i jest w nim zakochana , rozpieszcza go aż nadto . Em nie zabrania mi kontaktów , ale jeszcze nie pozwala na zabieranie małego , ponieważ się boi . Ja również jej nie namawiam . Jestem na dobrej drodze w odzyskaniu Em .

1 rok życia Leona

Em
Moja kruszynka ma roczek jak ja się ciesze , już jest taki duży , chodzi a nawet zasuwa muszę go co prawda cały czas mieć na oku , bo jest strasznie aktywny , pierwsze słowo jakie powiedział było mama , po paru tygodniach przy kolacji z Alanem i jego mamą , powiedział tata i wyciągną ręce do Alana , żebyście widzieli w jego oczach tą radość , popłakał sie normalnie się popłakał .
Co prawda babcia Leonka tez jest szczęśliwa bo mówi na nią tacia i to tak śmiesznie brzmi .
Właśnie siedzimy ja , Alan , jego mama i moja kochana przyjaciółka i świętujemy roczek Leonka .
Musze wam opowiedzieć jeszcze o jednej zmianie jaka nastała , wraz z Alanem jesteśmy parą od 4 miesięcy , dałam mu szansę , zamieszkał razem ze mną i Leonem .

czwartek, 4 sierpnia 2016

Rozdział 12

POV . ALAN
????????????????????????????????????
Co........Jak to ona nie chce pieniędzy ???!!!!!
-Ale Em posłuchaj ja tylko chce pomóc , przecież potrzebujesz małemu na ubranka on rośnie .No a jedzenie pieluchy i inne ?
-Pracuje , mam pieniądze nic mu nie brakuje .
-A ty ?
-Co ja ?
-Masz na kosmetyki ubrania , jedzenie ?? Schudłaś , nie malujesz się .
-Przeszkadza ci brak makijażu ?
-Nie oczywiście że nie , ale patrz cała uwaga zwraca się na niego , a ty powinnaś pomyśleć o sobie !
-Na razie nic mi nie potrzeba , a jemu tak mam pieniądze i nie chce żadnych od ciebie . Czy pasuje ci spotykanie się z małym w weekendy ??
-Oczywiście .
-Dobrze to co odwieziesz mnie ??
-Tak oczywiście .

Gdy już byłem pod jej blokiem nie mogłem uwierzyć że ona mi zaufała i pozwoliła na chociaż troche widywania się z synem , przecież mi tak na nich zależy mam w sobie nadzieję że uda mi się ją odzyskać .
-Alan , wejdziesz na kawę ?
-Tak oczywiście wezmę wózek i torbę .
Drugie piętro no super , gdy udało mi się wejść ona już na mnie czekała , rozejrzałem się po mieszkaniu ,bardzo ładne małe gniazdko idealne dla matki i dziecka , kuchnia połączona z salonem , a w nim mała kanapa stoliczek i pudełko z zabawkami dla małego , obok wejście do największego pokoju mała komoda szafa , pod oknem łóżeczko małego , niebieski dywanik , fotel i jeszcze jedna szafa , otworzyłem ją a tam wszystko dla dziecka ubranka , buty ,bielizna , pudełko z lekami różnorodności .
Ale gdzie jej łóżko ???!!!
Zajrzałem do jej szafy , płaszcz kurtka i z trzy sukienki na dole stały kozaki , baleriny i jakieś botki no i kapcie . Dobra zajrzałem do komody w pierwszej szafce 4 pary spodni na dole z 2 spódnice ,druga półka do krótkie spodenki 2 pary . Póła numer 3 bluzki no dobra ich ma sporo , szuflada bielizna no naprawdę ja mam więcej .
Mój szok , ona myśli tylko o małym ma on wszystko aż nawet za dużo , a ona ????
Zobaczyłem ją w kuchni ze śpiącym dzieckiem jak to pięknie wygląda .
Zaniosła go do pokoju i przyszła musiałem z nią pomówić .
-Em gdzie ty śpisz ??
-W domu . - no jaka sarkastyczna .
-Bez żartów nie ma łóżka w pokoju gdzie mały to ty gdzie śpisz ?
-Kanapa jest rozkładana .
ŻE CO ?????????

środa, 27 lipca 2016

Rozdział 11

Pov . ALAN

Jechaliśmy w ciszy , naprawdę byłem ciekawy co mi zamierza powiedzieć Em , ale w głowie miałem jej ostatnie słowa ,,Zaufałam ci '' . Po tylu latach znów czułem że mam dla kogo żyć . Kiedy Em się wyprowadziła nie miałem po co zostawać w tej  dziurze tylko błagania mamy abym skończył szkołę mnie tu trzymały . Nie powiem po około miesiącu zapomniałem o niej i żyłem dalej dobre wyniki pozwoliły mi na przyśpieszenie studiów . Po tym jak wyprowadziłem się przypomniałem sobie Em miałem wrażenie że widzę ją w kawiarni , ale nie było to możliwe bo jak moja była byłaby w ciąży . Jak się okazało nie oszalałem .
Po tym jak zobaczyłem tą wiadomość od niej musiałem ją znaleźć , ale nie mogłem . Jak usłyszałem od rodziców że mama mojej ukochanej nie zmarła  wiedziałem że na pogrzebie znajdę to czego szukam . I tak na nowo postawiłem se cel odzyskania mojej miłości i wychowania mojego małego synka .

Teraz ona siedzi obok , jeszcze piękniejsza , ciąża jej nie zaszkodziła ani grama , widać że nie pozwalała sobie w ciąży na dużo słodkości bo nie przytyła , jej biust się uwydatnił , teraz jest chodzącą bombą seksapilu .

Pov EMILII

Jesteśmy już pod domem babci mojego dziecka , Alan jak na dżentelmena przystało otwiera mi drzwi a ja od razu widzę moje słoneczko na rękach mamy mojego ex . Od razu biorę go w objęcia :
-Moje ty słoneczko , nawet nie wiesz jak mamusia tęskniła , moja kruszynko ty , kochanie . -Spoglądam na rozpromienionego Alana który mi się przygląda z wielkim bananem na twarzy , no nic nie poradzę że stałam się taką typową mamusią , no jeszcze nie taka typowa nie wszystkie mamusie noszą szpilki i nie wszystkie słuchają rocka , no i na pewno nie wszystkie urodziły zaszły w ciąże w wieku siedemnastu lat .
Siadamy do kolacji moje maleństwo usnęło a ja muszę przeprowadzić rozmowę z Alanem .
Grzecznie zjadłam pyszną zapiekankę warzywną i pomogłam posprzątać naczynia , gdy wracam do jadalni zastaje ojca mojego dziecka ,z głową nad wózkiem i uśmiechającego się słodko , no po prostu jak z obrazka ta jego iskra w oczach i te jego słowa :
-Wiesz mały nie żałuje że cię mam , może żałuje tylko tego że tak skrzywdziłem twoją mamę i spodziewam się że w wieku 16 lat jak będziesz o tym wiedział przyjdziesz i skopiesz mi porządnie tyłek , ale będę ci za to wdzięczny . Twoja mama to najlepsza osoba jaką poznałem , i wiem że nie jest typowa ale jedno ci powiem że będziesz miał najfajniejszą mamę jaką można mieć . Kocham cię.
Wtedy nie mogłam powstrzymać łez po prostu się nie spodziewałam tego . Wiedziałam że nie mogę mu odebrać Leona i zniknąć on go kochał i żałował że mnie skrzywdził , ale nie żałował że w tak młodym wieku został tatą . Wytarłam łzy i zawołałam go i jego mamę na rozmowę , teraz dokładnie wiedziałam co powinnam zrobić .
-Więc , jestem już zdrowa i mogę znów zajmować się Leosiem . -Widziałam smutek w oczach Alana i jego mamy . -Ale jak obiecałam tak się zastanowiłam nad sprawą odwiedzin twojego syna . Wyjęłam swój kalendarz z torby . - Więc chciałam ci dać propozycje że co tydzień w weekendy możesz go odwiedzać ale tylko kiedy ja będę w domu , ponieważ ufam ci ale mam obawy i nie ukrywam tego , po jakimś czasie pozwolę ci go zabierać ale na pewno jeszcze nie teraz . Więc ja mam weekendy wolne od pracy i szkoły i mogę ci na to pozwolić , wiem że ty też masz je wolne sprawdziłam twój grafik wisi na lodówce .
-Em , nie masz pojęcia jak ja się ciesze obiecuje że będę najlepszym ojcem jaki może być i będę pomagał jak będziesz tego potrzebowała oczywiście będę płacił....
-O nie nie pozwalam na to nie chcę twoich pieniędzy w żadnym razie mam pracę i nie potrzebyje tych pieniędzy jeśli mi ich zabraknie znajdę jeszcze jedną pracę ale na pewno nie wezmę od ciebie ani grosza .

środa, 20 lipca 2016

Rozdział 10

Dziś ma przyjść mama Alana , co to będzie nie mam pojęcia nie widziałam jej wieki , ostatnio kiedy przyszłam do Alana wtedy byłam jego dziewczyną .
Siedzę z Leosiem na łóżku i się bawię to znaczy ja robię głupkowate miny a on się śmieje , jest podobny do ojca , ale na szczęście oczy ma po mnie .
Słysze pukanie do drzwi , wchodzi chuda kobieta lekko posiwiałe włosy związane w luźny kok , ubrana z klasą , elegancko i modnie , spoglądam na twarz , młodo wygląda i Alan ma po niej urodę .
-Dzień dobry , Emilio .
-Witam . - Podaje z grzeczności rękę . - Proszę usiąść .
-Dziękuje . Sama nie wiem jak zacząć , pamiętasz mnie prawda .
-Oczywiście , jak mogłabym zapomnieć o pani przepysznej lazanii i do tego tej słynnej nalewki kawowej .
-Ahh , to były czasy , musiałam was zaciągać na górę . -śmiała się głośno , lubiłam to . Na początku mojego związku z jej ukochanym synem nie miała ochoty nawet mnie zaprosić do środka , ale po 2 tygodniach stała się dla mnie przyjaciółką . Pamiętam że bardzo przeżyła nasze rozstanie i wspierała mnie i dzwoniła . - Emilio wiesz że musimy porozmawiać ?
-Wiem .. - Nie dokończyłam bo Leon zaczął płakać , wstałam i wzięłam go z łóżka , zaczęłam lulać i śpiewać kołysankę którą kiedyś mama mi śpiewała do snu . Po paru minutach zasną .
-Wiem , wiem że musimy porozmawiać , ale pani też powinna to zrozumieć .
-Mówiłam ci żebyś zwracała się do mnie po imieniu .
-Nie sądzi pani że sytuacja się zmieniła.
-Wiem , kochana wiem . - westchnęła - Rozumiem że czujesz ból , i zniechęcenie do wszystkich ludzi .
-Nie czuje , kiedy dowiedziałam się o tym wszystkim , to dopiero było straszne wtedy nie miałam pojęcia co robić . Byłam w szoku .
-Rozumiem.
-Nie rozumie pani , to było straszne , obudziłam się w jakimś ciemnym okropnym miejscu sama , obolała . Mogłam tam się wykrwawić , a potem te leżenie na oddziale , wypytywanie się policji .
A na koniec ciąża , i ta świadomość że to dziecko jest owocem przemocy . -Łzy leciały wodospadem . -
-Kochanie ja nigdy bym do tego nie dopuściła , gdybym wiedziała na pewno byś sama nie została , nawet ci nie podziękowałam za to że żę nie doniosłaś na policję .
-A zastanawiała się pani dlaczego , nie poszłam bo się bałam , wiedziałam że ludzie będą mnie osądzać , wiedziałam że potem mogą mi odebrać dziecko jakbym chciała je urodzić , byłam niepełnoletnia i nie miałam pomocy od innych pozostała mi mama i przyjaciółka . Nie chciałam aby Alan był przy dziecku , każdej nocy płakałam , bałam się że przyjedzie i zechce to zrobić znowu .
-Kochanie ..- mówiła przez łzy - Ja obiecuje ci że pomogę , możesz na mnie liczyć , przez te dwa tygodnie stanę się najlepszą babcią . Przykro mi z powodu mamy .
-Widziała go zaledwie parę razy ale była taka szczęśliwa , pokochała go od pierwszego ujrzenia .
-A ja , mogę go potrzymać .
-Proszę .
Zobaczyłam w jej oczach radość , był to jej jedyny wnuk , choć Alan miał jeszcze siostrę ale ona była homoseksualistką , nikt z jej rodziny nie miał nic przeciwko temu ,ale otoczenie miało Alice razem ze swoją partnerką wyjechały do Las Vegas .
Rozumiałam ją , wiedziałam że teraz mały Leonek jest jej oczkiem w głowie .
Posiedziała jeszcze chwile a potem zabrała mojego synka i poszła , oczywiście jeszcze musiała wysłuchać mojego kazania a dopiero potem mogła wyjść .
Doktor odwiedził mnie jeszcze dwa razy a potem kazał mi odpocząć ,na koniec dnia przyszedł Alan żeby sprawdzić jak się czuje a potem poszedł do domu .
Pierwszy  tydzień pobytu mijał bardzo wolno każdego dnia odwiedzał mnie Alan , mama Alana z moim Leonkiem. Każdy dzień to : Tona leków , badania , Leki , i jakaś papka do jedzenia .
Jedno wiedziałam schudnę .
Następny tydzień była poprawa , mogłam wyjść .
Odebrał mnie Alan , wsiadłam do jego autka i odjechaliśmy , tak się cieszyłam :
-Jejku na wet nie wiesz jak się cieszę , to cud że pozwolili mi wyjść . - Powiedziałam mając dość ciszy jaka zapadła
-Jestem naprawdę szczęśliwy że wyszłaś z tego .
-A jak Leonek , nie sprawiał problemów , wiem jaki jest  uciążliwy .
-Płacze w nocy , ale tak jest jak aniołek .
-Tęsknie za nim , wiesz że nie  mogłam spać , przeglądałam jego zdjęcia , przyzwyczaiłam się do jego płaczu .
-Moja mama nie spuszcza go z oczu jest taka szczęśliwa , i ciągle mówi że będzie miał po mnie oczy a po tobie nos i włosy .
-Tak moja mama tak samo mówiła . - Zrobiło mi się smutno a on to zauważył .
-Wiem jak ci ciężko .- położył mi dłoń na koanie . -Rozumiem że jeszcze mi nie ufasz i nawet nie nalegam żebyś od razu mi zaufała .
-Ale ja ci zaufałam już , pokonałam barierę jaka nas dzieliła tą pierwszą . I mam propozycję ale  powiem ci o niej w domu .
-Naprawdę tak się cieszę .