Pov . ALAN
Jechaliśmy w ciszy , naprawdę byłem ciekawy co mi zamierza powiedzieć Em , ale w głowie miałem jej ostatnie słowa ,,Zaufałam ci '' . Po tylu latach znów czułem że mam dla kogo żyć . Kiedy Em się wyprowadziła nie miałem po co zostawać w tej dziurze tylko błagania mamy abym skończył szkołę mnie tu trzymały . Nie powiem po około miesiącu zapomniałem o niej i żyłem dalej dobre wyniki pozwoliły mi na przyśpieszenie studiów . Po tym jak wyprowadziłem się przypomniałem sobie Em miałem wrażenie że widzę ją w kawiarni , ale nie było to możliwe bo jak moja była byłaby w ciąży . Jak się okazało nie oszalałem .
Po tym jak zobaczyłem tą wiadomość od niej musiałem ją znaleźć , ale nie mogłem . Jak usłyszałem od rodziców że mama mojej ukochanej nie zmarła wiedziałem że na pogrzebie znajdę to czego szukam . I tak na nowo postawiłem se cel odzyskania mojej miłości i wychowania mojego małego synka .
Teraz ona siedzi obok , jeszcze piękniejsza , ciąża jej nie zaszkodziła ani grama , widać że nie pozwalała sobie w ciąży na dużo słodkości bo nie przytyła , jej biust się uwydatnił , teraz jest chodzącą bombą seksapilu .
Pov EMILII
Jesteśmy już pod domem babci mojego dziecka , Alan jak na dżentelmena przystało otwiera mi drzwi a ja od razu widzę moje słoneczko na rękach mamy mojego ex . Od razu biorę go w objęcia :
-Moje ty słoneczko , nawet nie wiesz jak mamusia tęskniła , moja kruszynko ty , kochanie . -Spoglądam na rozpromienionego Alana który mi się przygląda z wielkim bananem na twarzy , no nic nie poradzę że stałam się taką typową mamusią , no jeszcze nie taka typowa nie wszystkie mamusie noszą szpilki i nie wszystkie słuchają rocka , no i na pewno nie wszystkie urodziły zaszły w ciąże w wieku siedemnastu lat .
Siadamy do kolacji moje maleństwo usnęło a ja muszę przeprowadzić rozmowę z Alanem .
Grzecznie zjadłam pyszną zapiekankę warzywną i pomogłam posprzątać naczynia , gdy wracam do jadalni zastaje ojca mojego dziecka ,z głową nad wózkiem i uśmiechającego się słodko , no po prostu jak z obrazka ta jego iskra w oczach i te jego słowa :
-Wiesz mały nie żałuje że cię mam , może żałuje tylko tego że tak skrzywdziłem twoją mamę i spodziewam się że w wieku 16 lat jak będziesz o tym wiedział przyjdziesz i skopiesz mi porządnie tyłek , ale będę ci za to wdzięczny . Twoja mama to najlepsza osoba jaką poznałem , i wiem że nie jest typowa ale jedno ci powiem że będziesz miał najfajniejszą mamę jaką można mieć . Kocham cię.
Wtedy nie mogłam powstrzymać łez po prostu się nie spodziewałam tego . Wiedziałam że nie mogę mu odebrać Leona i zniknąć on go kochał i żałował że mnie skrzywdził , ale nie żałował że w tak młodym wieku został tatą . Wytarłam łzy i zawołałam go i jego mamę na rozmowę , teraz dokładnie wiedziałam co powinnam zrobić .
-Więc , jestem już zdrowa i mogę znów zajmować się Leosiem . -Widziałam smutek w oczach Alana i jego mamy . -Ale jak obiecałam tak się zastanowiłam nad sprawą odwiedzin twojego syna . Wyjęłam swój kalendarz z torby . - Więc chciałam ci dać propozycje że co tydzień w weekendy możesz go odwiedzać ale tylko kiedy ja będę w domu , ponieważ ufam ci ale mam obawy i nie ukrywam tego , po jakimś czasie pozwolę ci go zabierać ale na pewno jeszcze nie teraz . Więc ja mam weekendy wolne od pracy i szkoły i mogę ci na to pozwolić , wiem że ty też masz je wolne sprawdziłam twój grafik wisi na lodówce .
-Em , nie masz pojęcia jak ja się ciesze obiecuje że będę najlepszym ojcem jaki może być i będę pomagał jak będziesz tego potrzebowała oczywiście będę płacił....
-O nie nie pozwalam na to nie chcę twoich pieniędzy w żadnym razie mam pracę i nie potrzebyje tych pieniędzy jeśli mi ich zabraknie znajdę jeszcze jedną pracę ale na pewno nie wezmę od ciebie ani grosza .
Translate
środa, 27 lipca 2016
środa, 20 lipca 2016
Rozdział 10
Dziś ma przyjść mama Alana , co to będzie nie mam pojęcia nie widziałam jej wieki , ostatnio kiedy przyszłam do Alana wtedy byłam jego dziewczyną .
Siedzę z Leosiem na łóżku i się bawię to znaczy ja robię głupkowate miny a on się śmieje , jest podobny do ojca , ale na szczęście oczy ma po mnie .
Słysze pukanie do drzwi , wchodzi chuda kobieta lekko posiwiałe włosy związane w luźny kok , ubrana z klasą , elegancko i modnie , spoglądam na twarz , młodo wygląda i Alan ma po niej urodę .
-Dzień dobry , Emilio .
-Witam . - Podaje z grzeczności rękę . - Proszę usiąść .
-Dziękuje . Sama nie wiem jak zacząć , pamiętasz mnie prawda .
-Oczywiście , jak mogłabym zapomnieć o pani przepysznej lazanii i do tego tej słynnej nalewki kawowej .
-Ahh , to były czasy , musiałam was zaciągać na górę . -śmiała się głośno , lubiłam to . Na początku mojego związku z jej ukochanym synem nie miała ochoty nawet mnie zaprosić do środka , ale po 2 tygodniach stała się dla mnie przyjaciółką . Pamiętam że bardzo przeżyła nasze rozstanie i wspierała mnie i dzwoniła . - Emilio wiesz że musimy porozmawiać ?
-Wiem .. - Nie dokończyłam bo Leon zaczął płakać , wstałam i wzięłam go z łóżka , zaczęłam lulać i śpiewać kołysankę którą kiedyś mama mi śpiewała do snu . Po paru minutach zasną .
-Wiem , wiem że musimy porozmawiać , ale pani też powinna to zrozumieć .
-Mówiłam ci żebyś zwracała się do mnie po imieniu .
-Nie sądzi pani że sytuacja się zmieniła.
-Wiem , kochana wiem . - westchnęła - Rozumiem że czujesz ból , i zniechęcenie do wszystkich ludzi .
-Nie czuje , kiedy dowiedziałam się o tym wszystkim , to dopiero było straszne wtedy nie miałam pojęcia co robić . Byłam w szoku .
-Rozumiem.
-Nie rozumie pani , to było straszne , obudziłam się w jakimś ciemnym okropnym miejscu sama , obolała . Mogłam tam się wykrwawić , a potem te leżenie na oddziale , wypytywanie się policji .
A na koniec ciąża , i ta świadomość że to dziecko jest owocem przemocy . -Łzy leciały wodospadem . -
-Kochanie ja nigdy bym do tego nie dopuściła , gdybym wiedziała na pewno byś sama nie została , nawet ci nie podziękowałam za to że żę nie doniosłaś na policję .
-A zastanawiała się pani dlaczego , nie poszłam bo się bałam , wiedziałam że ludzie będą mnie osądzać , wiedziałam że potem mogą mi odebrać dziecko jakbym chciała je urodzić , byłam niepełnoletnia i nie miałam pomocy od innych pozostała mi mama i przyjaciółka . Nie chciałam aby Alan był przy dziecku , każdej nocy płakałam , bałam się że przyjedzie i zechce to zrobić znowu .
-Kochanie ..- mówiła przez łzy - Ja obiecuje ci że pomogę , możesz na mnie liczyć , przez te dwa tygodnie stanę się najlepszą babcią . Przykro mi z powodu mamy .
-Widziała go zaledwie parę razy ale była taka szczęśliwa , pokochała go od pierwszego ujrzenia .
-A ja , mogę go potrzymać .
-Proszę .
Zobaczyłam w jej oczach radość , był to jej jedyny wnuk , choć Alan miał jeszcze siostrę ale ona była homoseksualistką , nikt z jej rodziny nie miał nic przeciwko temu ,ale otoczenie miało Alice razem ze swoją partnerką wyjechały do Las Vegas .
Rozumiałam ją , wiedziałam że teraz mały Leonek jest jej oczkiem w głowie .
Posiedziała jeszcze chwile a potem zabrała mojego synka i poszła , oczywiście jeszcze musiała wysłuchać mojego kazania a dopiero potem mogła wyjść .
Doktor odwiedził mnie jeszcze dwa razy a potem kazał mi odpocząć ,na koniec dnia przyszedł Alan żeby sprawdzić jak się czuje a potem poszedł do domu .
Pierwszy tydzień pobytu mijał bardzo wolno każdego dnia odwiedzał mnie Alan , mama Alana z moim Leonkiem. Każdy dzień to : Tona leków , badania , Leki , i jakaś papka do jedzenia .
Jedno wiedziałam schudnę .
Następny tydzień była poprawa , mogłam wyjść .
Odebrał mnie Alan , wsiadłam do jego autka i odjechaliśmy , tak się cieszyłam :
-Jejku na wet nie wiesz jak się cieszę , to cud że pozwolili mi wyjść . - Powiedziałam mając dość ciszy jaka zapadła
-Jestem naprawdę szczęśliwy że wyszłaś z tego .
-A jak Leonek , nie sprawiał problemów , wiem jaki jest uciążliwy .
-Płacze w nocy , ale tak jest jak aniołek .
-Tęsknie za nim , wiesz że nie mogłam spać , przeglądałam jego zdjęcia , przyzwyczaiłam się do jego płaczu .
-Moja mama nie spuszcza go z oczu jest taka szczęśliwa , i ciągle mówi że będzie miał po mnie oczy a po tobie nos i włosy .
-Tak moja mama tak samo mówiła . - Zrobiło mi się smutno a on to zauważył .
-Wiem jak ci ciężko .- położył mi dłoń na koanie . -Rozumiem że jeszcze mi nie ufasz i nawet nie nalegam żebyś od razu mi zaufała .
-Ale ja ci zaufałam już , pokonałam barierę jaka nas dzieliła tą pierwszą . I mam propozycję ale powiem ci o niej w domu .
-Naprawdę tak się cieszę .
Siedzę z Leosiem na łóżku i się bawię to znaczy ja robię głupkowate miny a on się śmieje , jest podobny do ojca , ale na szczęście oczy ma po mnie .
Słysze pukanie do drzwi , wchodzi chuda kobieta lekko posiwiałe włosy związane w luźny kok , ubrana z klasą , elegancko i modnie , spoglądam na twarz , młodo wygląda i Alan ma po niej urodę .
-Dzień dobry , Emilio .
-Witam . - Podaje z grzeczności rękę . - Proszę usiąść .
-Dziękuje . Sama nie wiem jak zacząć , pamiętasz mnie prawda .
-Oczywiście , jak mogłabym zapomnieć o pani przepysznej lazanii i do tego tej słynnej nalewki kawowej .
-Ahh , to były czasy , musiałam was zaciągać na górę . -śmiała się głośno , lubiłam to . Na początku mojego związku z jej ukochanym synem nie miała ochoty nawet mnie zaprosić do środka , ale po 2 tygodniach stała się dla mnie przyjaciółką . Pamiętam że bardzo przeżyła nasze rozstanie i wspierała mnie i dzwoniła . - Emilio wiesz że musimy porozmawiać ?
-Wiem .. - Nie dokończyłam bo Leon zaczął płakać , wstałam i wzięłam go z łóżka , zaczęłam lulać i śpiewać kołysankę którą kiedyś mama mi śpiewała do snu . Po paru minutach zasną .
-Wiem , wiem że musimy porozmawiać , ale pani też powinna to zrozumieć .
-Mówiłam ci żebyś zwracała się do mnie po imieniu .
-Nie sądzi pani że sytuacja się zmieniła.
-Wiem , kochana wiem . - westchnęła - Rozumiem że czujesz ból , i zniechęcenie do wszystkich ludzi .
-Nie czuje , kiedy dowiedziałam się o tym wszystkim , to dopiero było straszne wtedy nie miałam pojęcia co robić . Byłam w szoku .
-Rozumiem.
-Nie rozumie pani , to było straszne , obudziłam się w jakimś ciemnym okropnym miejscu sama , obolała . Mogłam tam się wykrwawić , a potem te leżenie na oddziale , wypytywanie się policji .
A na koniec ciąża , i ta świadomość że to dziecko jest owocem przemocy . -Łzy leciały wodospadem . -
-Kochanie ja nigdy bym do tego nie dopuściła , gdybym wiedziała na pewno byś sama nie została , nawet ci nie podziękowałam za to że żę nie doniosłaś na policję .
-A zastanawiała się pani dlaczego , nie poszłam bo się bałam , wiedziałam że ludzie będą mnie osądzać , wiedziałam że potem mogą mi odebrać dziecko jakbym chciała je urodzić , byłam niepełnoletnia i nie miałam pomocy od innych pozostała mi mama i przyjaciółka . Nie chciałam aby Alan był przy dziecku , każdej nocy płakałam , bałam się że przyjedzie i zechce to zrobić znowu .
-Kochanie ..- mówiła przez łzy - Ja obiecuje ci że pomogę , możesz na mnie liczyć , przez te dwa tygodnie stanę się najlepszą babcią . Przykro mi z powodu mamy .
-Widziała go zaledwie parę razy ale była taka szczęśliwa , pokochała go od pierwszego ujrzenia .
-A ja , mogę go potrzymać .
-Proszę .
Zobaczyłam w jej oczach radość , był to jej jedyny wnuk , choć Alan miał jeszcze siostrę ale ona była homoseksualistką , nikt z jej rodziny nie miał nic przeciwko temu ,ale otoczenie miało Alice razem ze swoją partnerką wyjechały do Las Vegas .
Rozumiałam ją , wiedziałam że teraz mały Leonek jest jej oczkiem w głowie .
Posiedziała jeszcze chwile a potem zabrała mojego synka i poszła , oczywiście jeszcze musiała wysłuchać mojego kazania a dopiero potem mogła wyjść .
Doktor odwiedził mnie jeszcze dwa razy a potem kazał mi odpocząć ,na koniec dnia przyszedł Alan żeby sprawdzić jak się czuje a potem poszedł do domu .
Pierwszy tydzień pobytu mijał bardzo wolno każdego dnia odwiedzał mnie Alan , mama Alana z moim Leonkiem. Każdy dzień to : Tona leków , badania , Leki , i jakaś papka do jedzenia .
Jedno wiedziałam schudnę .
Następny tydzień była poprawa , mogłam wyjść .
Odebrał mnie Alan , wsiadłam do jego autka i odjechaliśmy , tak się cieszyłam :
-Jejku na wet nie wiesz jak się cieszę , to cud że pozwolili mi wyjść . - Powiedziałam mając dość ciszy jaka zapadła
-Jestem naprawdę szczęśliwy że wyszłaś z tego .
-A jak Leonek , nie sprawiał problemów , wiem jaki jest uciążliwy .
-Płacze w nocy , ale tak jest jak aniołek .
-Tęsknie za nim , wiesz że nie mogłam spać , przeglądałam jego zdjęcia , przyzwyczaiłam się do jego płaczu .
-Moja mama nie spuszcza go z oczu jest taka szczęśliwa , i ciągle mówi że będzie miał po mnie oczy a po tobie nos i włosy .
-Tak moja mama tak samo mówiła . - Zrobiło mi się smutno a on to zauważył .
-Wiem jak ci ciężko .- położył mi dłoń na koanie . -Rozumiem że jeszcze mi nie ufasz i nawet nie nalegam żebyś od razu mi zaufała .
-Ale ja ci zaufałam już , pokonałam barierę jaka nas dzieliła tą pierwszą . I mam propozycję ale powiem ci o niej w domu .
-Naprawdę tak się cieszę .
poniedziałek, 4 lipca 2016
Rozdział 9
Moja kochana przyjaciółka przyjechała z moim aniołkiem , tak się ucieszyłam że go zobaczyłam . Opowiedziałam wszystko i zadałam kluczowe pytanie :
-Czy możesz zostać u mnie jeszcze 2 tygodnie ?
-Kochana wiesz że zawszę będę cię wspierać i pomagać , ale nie mogę zostać , mam prace i jutro zaczynają mi się egzaminy , muszę na nich być pierwszy tydzień mam egzaminy a w następnym pracę .
-Rozumiem tylko co ja teraz zrobię ?
-A opiekunka ?
-Miałam jedną ale teraz sama ma dziecko , w szkole mogę go zostawić tylko na parę godzin w dzień , a tu też nie mogę go mieć bo jest zagrożenie jego zdrowia .
-A może ojciec .
-Co ???!!! - spytałam szokowana - On nie ma ojca .
-Em doskonale wiesz że ma i chce się nim zajmować .
-Nie mogę naprawdę nie mogę .
-To co zrobisz , tak byś go poprosiła żeby zabierał go rano do żłobka a potem odbierał do domu by wziął te wolne i poprosił matkę o pomoc , a ty byś wyzdrowiała .
Nie miałam pojęcia co mam zrobić .Płakałam a moja kochana Lucy siedziała i mnie pocieszała , kochałam ją jak siostrę , wiedziałam że mówi prawdę i powinnam to zrobić . Pielęgniarka pozwoliła aby Leoś został do jutra u mnie , dopóki nie znajdę dla niego opieki .
Gdy przynieśli mu łóżeczko a ja zdołałam go ułożyć spać , poprosiłam pielęgniarkę o to by na niego zerknęła a ja sama poszłam porozmawiać z ojcem mojego synka .
Wskazano mi drogę do jego gabinetu , zapukałam i usłyszałam głębie jego głosu :
-Proszę .
-Witaj Alanie , mogę porozmawiać . -spojrzał na mnie jak na ducha , rozumiem bo wyglądałam jak duch .
- Tak , tak , co tu robisz ? Chora jesteś , co ci ?
-Przemęczenie i problemy z odżywianiem . Mam do ciebie sprawę i mam nadzieje że mi pomożesz , to jest wyjątkowa sytuacja i uwierz mi bo było mi trudno ,podjąć taką decyzję .
- Słucham .
-Moje zdrowie , a nawet życie od tego zależy , muszę tu zostać na 2 tygodnie , jeśli tego nie zrobię mogę mieć naprawdę problem . I chodzi o to że nie mogę zająć się Leosiem , Lucy nie może go zabrać bo ma szkołę i pracę , a ja nie mam innej osoby której mogę powierzyć dziecko . W żłobku mogę go zostawić tylko do 17 . I tak ktoś musi go odebrać . Leoś też musi przyjmować leki na odporność , i tu moja sprawa . Alan . Czy mógłbyś jakoś się zająć Leonem , proszę cię tylko o to , wiem że mówiłam że nie chcę abyś miał z nim kontakt . Teraz sytuacja się zmieniła , mam nadzije że mnie zrozumiesz i mogę ci coś zaproponować że po tych 2 tygodniach pozwolę ci na spotkania z synem 2 razy w tygodniu ale na razie pod moją opieką . Tylko proszę cię pomóż mi ja nie chcę go oddawać w ręce obcych i nie zaufanych osób . I mam nadzieje że ty mi pomożesz i nie zabierzesz dziecka za granicę .
-Em ja na prawdę z miłą chęcią ci pomogę , i widzę jak kochasz Leona i ile dla niego robisz jak pracujesz , jak się nim zajmujesz . Jestem dumny i nie miał bym sumienia ci go zabrać , moja mama na pewno mi pomoże wie o tym że mam syna i w jaki sposób się go dorobiłem , była na mnie wściekłą ale bardzo chciała go zobaczyć jutro ją przyprowadzę i porozmawiacie . Pomogę ci obiecuje .
-Czy możesz zostać u mnie jeszcze 2 tygodnie ?
-Kochana wiesz że zawszę będę cię wspierać i pomagać , ale nie mogę zostać , mam prace i jutro zaczynają mi się egzaminy , muszę na nich być pierwszy tydzień mam egzaminy a w następnym pracę .
-Rozumiem tylko co ja teraz zrobię ?
-A opiekunka ?
-Miałam jedną ale teraz sama ma dziecko , w szkole mogę go zostawić tylko na parę godzin w dzień , a tu też nie mogę go mieć bo jest zagrożenie jego zdrowia .
-A może ojciec .
-Co ???!!! - spytałam szokowana - On nie ma ojca .
-Em doskonale wiesz że ma i chce się nim zajmować .
-Nie mogę naprawdę nie mogę .
-To co zrobisz , tak byś go poprosiła żeby zabierał go rano do żłobka a potem odbierał do domu by wziął te wolne i poprosił matkę o pomoc , a ty byś wyzdrowiała .
Nie miałam pojęcia co mam zrobić .Płakałam a moja kochana Lucy siedziała i mnie pocieszała , kochałam ją jak siostrę , wiedziałam że mówi prawdę i powinnam to zrobić . Pielęgniarka pozwoliła aby Leoś został do jutra u mnie , dopóki nie znajdę dla niego opieki .
Gdy przynieśli mu łóżeczko a ja zdołałam go ułożyć spać , poprosiłam pielęgniarkę o to by na niego zerknęła a ja sama poszłam porozmawiać z ojcem mojego synka .
Wskazano mi drogę do jego gabinetu , zapukałam i usłyszałam głębie jego głosu :
-Proszę .
-Witaj Alanie , mogę porozmawiać . -spojrzał na mnie jak na ducha , rozumiem bo wyglądałam jak duch .
- Tak , tak , co tu robisz ? Chora jesteś , co ci ?
-Przemęczenie i problemy z odżywianiem . Mam do ciebie sprawę i mam nadzieje że mi pomożesz , to jest wyjątkowa sytuacja i uwierz mi bo było mi trudno ,podjąć taką decyzję .
- Słucham .
-Moje zdrowie , a nawet życie od tego zależy , muszę tu zostać na 2 tygodnie , jeśli tego nie zrobię mogę mieć naprawdę problem . I chodzi o to że nie mogę zająć się Leosiem , Lucy nie może go zabrać bo ma szkołę i pracę , a ja nie mam innej osoby której mogę powierzyć dziecko . W żłobku mogę go zostawić tylko do 17 . I tak ktoś musi go odebrać . Leoś też musi przyjmować leki na odporność , i tu moja sprawa . Alan . Czy mógłbyś jakoś się zająć Leonem , proszę cię tylko o to , wiem że mówiłam że nie chcę abyś miał z nim kontakt . Teraz sytuacja się zmieniła , mam nadzije że mnie zrozumiesz i mogę ci coś zaproponować że po tych 2 tygodniach pozwolę ci na spotkania z synem 2 razy w tygodniu ale na razie pod moją opieką . Tylko proszę cię pomóż mi ja nie chcę go oddawać w ręce obcych i nie zaufanych osób . I mam nadzieje że ty mi pomożesz i nie zabierzesz dziecka za granicę .
-Em ja na prawdę z miłą chęcią ci pomogę , i widzę jak kochasz Leona i ile dla niego robisz jak pracujesz , jak się nim zajmujesz . Jestem dumny i nie miał bym sumienia ci go zabrać , moja mama na pewno mi pomoże wie o tym że mam syna i w jaki sposób się go dorobiłem , była na mnie wściekłą ale bardzo chciała go zobaczyć jutro ją przyprowadzę i porozmawiacie . Pomogę ci obiecuje .
sobota, 2 lipca 2016
Rozdział 8
Pov Em .
Ostatnio źle się czuje miewam bóle głowy i częste duszności . Boje się o siebie ale gorzej o dziecko , zadzwoniłam do mojej przyjaciółki obiecała zająć się dzieckiem , więc ja pojechałam do szpitala , gdy byłam przy recepcji zemdlałam , obudziłam się z potwornym bólem głowy , na łóżku szpitalnym. Lekarz poinformowany przez pielęgniarki natychmiast się zjawił , zadawał mi pytania , a później wyszedł żeby sprawdzić wyniki .
Boje się , co mi może być , leże w szpitalu gdzie niedawno było moje dziecko , gdzie pracuje mój były .
Pan doktor patrzy w wyniki już dobrą chwilę , i nic mi jeszcze nie powiedział nie wytrzymuje z tych nerwów :
-No panie doktorze czy może mi pan już powiedzieć co mi jest .
- Proszę pani czy pani dużo pracuje ?
-No jest tego trochę , pracuje z dziećmi jako opiekunka sporo czasu od południa do późnego wieczora , potem mam własne dziecko , mieszkanie do ogarnięcia . Szkoła , nauka i takie różne .
-Ile pani sypia ?
-4 godziny .
-A posiłki ?
-No nie jem dużo i różne pory dnia .
-Czyli mało ?
- Tak .
-Panno Emilio , ma pani zepsute jelita z powodów złego odżywiania , dodatkowo wysokie ciśnienie .I nieprawidłowości w krwinkach .
-Czyli ?
-Leki , musimy panią monitorować , i zacząć leczenie jelit oraz podawanie leków na krew .
-Co ale ja nie mogę zostać w szpitalu mam dziecko , prace i szkołę .!!!
-Proszę pani , jeśli nie zaczniemy leczenia może pogorszyć się stan zdrowia i konieczna będzie operacja , a może nawet i nie będzie konieczna bo pani może umrzeć jeśli będziemy czekać .
- Ile ? Ile będę tu leżeć ?
-Około 2 tygodni .
-Co !!?? Dobrze czy może mi pan podać telefon muszę zadzwonić do domu , pracy i szkoły .
ROZMOWA :
-Hej Laura jak mały ??
-Śpi , spokojny jak nigdy .
-To dobrze , posłuchaj ja muszę zostać w szpitalu na 2 tygodnie .
-Jak to co się stało .
-To nie na telefon , posłuchaj potrzebuje zostawić z kimś małego przyjedź to pogadamy .
-Dobrze już jadę .
SZKOŁA :
-Halo , dyrektorka szkoły .
-Dzień dobry pani dyrektor tu Emilia .
-Słucham , w czym mogę pomóc .
-Prze pani ja jestem w szpitalu mój stan jest tak jakby poważny .
-Oj kochana .
-Tak i muszę wziąć zwolnienie na 2 tygodnie jak dobrze pójdzie .
-Ale nadrobić materiały musisz bo macie egzaminy za 2 miesiące .
-Tak tak oczywiście .
PRACA :
-Halo .
-Dzień dobry szefowo tutaj Em .
-Gdzie jesteś ?? Powinnaś być w pracy od godziny .
-W szpitalu .
-Co się stało ?
-Ciężki stan , i musze tu zostać na 2 tygodnie .
-Oczywiście .
-Czy da mi pani zwolnienie tymczasowe ja wrócę obiecuje .
-Oczywiście .
Ostatnio źle się czuje miewam bóle głowy i częste duszności . Boje się o siebie ale gorzej o dziecko , zadzwoniłam do mojej przyjaciółki obiecała zająć się dzieckiem , więc ja pojechałam do szpitala , gdy byłam przy recepcji zemdlałam , obudziłam się z potwornym bólem głowy , na łóżku szpitalnym. Lekarz poinformowany przez pielęgniarki natychmiast się zjawił , zadawał mi pytania , a później wyszedł żeby sprawdzić wyniki .
Boje się , co mi może być , leże w szpitalu gdzie niedawno było moje dziecko , gdzie pracuje mój były .
Pan doktor patrzy w wyniki już dobrą chwilę , i nic mi jeszcze nie powiedział nie wytrzymuje z tych nerwów :
-No panie doktorze czy może mi pan już powiedzieć co mi jest .
- Proszę pani czy pani dużo pracuje ?
-No jest tego trochę , pracuje z dziećmi jako opiekunka sporo czasu od południa do późnego wieczora , potem mam własne dziecko , mieszkanie do ogarnięcia . Szkoła , nauka i takie różne .
-Ile pani sypia ?
-4 godziny .
-A posiłki ?
-No nie jem dużo i różne pory dnia .
-Czyli mało ?
- Tak .
-Panno Emilio , ma pani zepsute jelita z powodów złego odżywiania , dodatkowo wysokie ciśnienie .I nieprawidłowości w krwinkach .
-Czyli ?
-Leki , musimy panią monitorować , i zacząć leczenie jelit oraz podawanie leków na krew .
-Co ale ja nie mogę zostać w szpitalu mam dziecko , prace i szkołę .!!!
-Proszę pani , jeśli nie zaczniemy leczenia może pogorszyć się stan zdrowia i konieczna będzie operacja , a może nawet i nie będzie konieczna bo pani może umrzeć jeśli będziemy czekać .
- Ile ? Ile będę tu leżeć ?
-Około 2 tygodni .
-Co !!?? Dobrze czy może mi pan podać telefon muszę zadzwonić do domu , pracy i szkoły .
ROZMOWA :
-Hej Laura jak mały ??
-Śpi , spokojny jak nigdy .
-To dobrze , posłuchaj ja muszę zostać w szpitalu na 2 tygodnie .
-Jak to co się stało .
-To nie na telefon , posłuchaj potrzebuje zostawić z kimś małego przyjedź to pogadamy .
-Dobrze już jadę .
SZKOŁA :
-Halo , dyrektorka szkoły .
-Dzień dobry pani dyrektor tu Emilia .
-Słucham , w czym mogę pomóc .
-Prze pani ja jestem w szpitalu mój stan jest tak jakby poważny .
-Oj kochana .
-Tak i muszę wziąć zwolnienie na 2 tygodnie jak dobrze pójdzie .
-Ale nadrobić materiały musisz bo macie egzaminy za 2 miesiące .
-Tak tak oczywiście .
PRACA :
-Halo .
-Dzień dobry szefowo tutaj Em .
-Gdzie jesteś ?? Powinnaś być w pracy od godziny .
-W szpitalu .
-Co się stało ?
-Ciężki stan , i musze tu zostać na 2 tygodnie .
-Oczywiście .
-Czy da mi pani zwolnienie tymczasowe ja wrócę obiecuje .
-Oczywiście .
Subskrybuj:
Posty (Atom)