-Nie możesz świat cię potrzebuje .!!
-Jadę do miasta z jakieś trzy dni drogi z tond , muszę uciec i nie powstrzymasz mnie .Żegnaj
Wyszłam pobłąkałam się po ulicach miasta a potem wróciłam do domu. Wyjęłam z szafy walizkę podróżną , spakowałam ubrania i jakieś buty , gdy w mamy szafie szukałam mojego swetra zauważyłam pudełko dość sporę. Moja ciekawość to ma do siebie że musi się ją zaspokoić bo nie da spokoju .Więc wziełam i otworzyłam te pudło poza kurzem były tam książki a ich tytuły to "Magia biała " "Zaklęcia nie zbędne do przeżycia ", "szybko i prosto nauka magii od podstaw czarna i biała "
Nie mogłam uwierzyć własnym oczom moja własna mama miała książki z zaklęciami jak w jakimś filmie . Na dnie pudła było coś jeszcze mała paczka i list napisany przez mamę , otworzyłam go i zaczęłam czytać :
Moja kochana Lo , jak to pisze jesteś jeszcze mała ,zaledwie masz parę miesięcy , ale już jesteś w niebezpieczeństwie, muszę ci powiedzieć że nie jesteś zwyczajna już nigdy nie będziesz ,teraz pewnie jesteś już prawie dorosła i czytasz to bo znalazłaś pudło spakowałam je w dzień twoich narodzin i schowałam a ty je znalazłaś znaczy że wiesz . Moja mała córeczko musisz uciekać ścigają cię strażnicy i inni uciekaj!!!!!!!! Moje słoneczko ja cie kocham , nie chciałam dla ciebie takiego życia. Ale nic nie poradzę . Jeśli mnie nie ma to znaczy że musiałam cię zostawić bo sama muszę załatwić też dość niebezpieczne rzeczy , została mi dana misja mogę nie wrócić ale zostawiam ci tą paczkę miej to zawszę przy sobie .
MAMA
Jak dziecko płakałam może nie wrócić to jest najgorsze, otworzyłam pudełeczko a w nim był naszyjnik z kamieniem białym a przy nim karteczka Moja mama mi go dała teraz noś go ty .
Pod wisiorkiem była księga Czarna magia dla początkujących .A przy niej kartka Czarna magia nie znaczy zła jest po prostu silniejsza od białej . To było taty .
Nie miałam pojęcia co dalej ale wzięłam książki i włożyłam je do walizki naszyjnik założyłam na szyję.Torba i walizka już stały przy drzwiach. Ja zabrałam wszystkie karty i oszczędności z szafki . I wyszłam na przystanek autobus przyjechał wykupiłam bilet i pojechałam . Usiadłam, czekały mnie około 4 godziny jazdy z paroma przystankami . Wyjęłam książkę ojca i zaczęłam czytać . Droga szybko przeminęła a ja zdążyłam wszystko przeczytać .
Miasteczko gdzie mieszka moja babcia tak naprawdę to było spore miasto sklepy kluby ale okolica gdzie mieszkała babcia była spokojna i miła , pamiętam jak bawiłam się z chłopcem o dwa lata starszym ode mnie ,podobno wyprowadził się w wieku szesnastu lat i rzadko wracał .
Zaszłam do okolicy gdzie stał domek mały ale za to piękny kwiaty czerwona zawszę opielone.
Zaszłam pod drzwi z walizką , zapukałam nic drugi raz usłyszałam kroki otworzył mi wuj Edward , którego nie widziałam z 10 lat bo wyjechał za granice w poszukiwaniu pracy :
-Słucham w czym mogę pani pomóc ???-Zapytał całkiem poważnie a potem spojrzał na moją szyję .
-Lore córka twojej jedynej siostry , twoja chrześniaczka .
-Boże Lo jak miło cię widzieć ile to lat .
-Mało ważne babcia jest , mam mały problem .
-Tak jest .
Weszłam do środka od lat nic nie zmieniane ,babcie też widziałam dwa lata temu . Ale wyszła moja kochana mała i posiwiała ale kochana :
-Moje słoneczko jak ja cię dawno nie widziałam , co cię tu sprowadzam .
-Mam mały problem mama zniknęła a ja wiem że ty wiesz .-pokazałam głową na naszyjnik .
-Moje słoneczko ty wiesz???
-No tak . - usiadłam na fotelu a ona koło mnie
-Wuj Edward też jest czarodziejem nasza cała rodzina jest . Ale ty kochanie to jesteś najsilniejsza wiesz o tym .
-Tak ale nie mogę już mnie ścigają , jeden mnie szuka wyjątkowo upierdliwe stworzenie .
Translate
środa, 30 grudnia 2015
środa, 23 grudnia 2015
lore 8
Nie wiedziałam jak się zachować czy to o mnie jest ta przepowiednia , ale czy mogę mu ufać ???
-Nie wiem co planujesz ale nie chcę na razie o tym myśleć muszę się jakoś skontaktować z mamą .
-A co jeszcze nie wróciła ??
-Z kąt wiesz że ona wyjechała ?
-Nie ważne .
-Masz racje , nie nie wróciła już z tydzień tam siedzi a normalnie to tyle nie trwa .
-Jak do jutra nie wróci ja pojadę jej szukać !!!
Znikną tak nagle po wypowiedzeniu tych słów musiałam zadzwonić do Luca i z nim porozmawiać . Umówiłam się z nim na spotkanie w najbliższej kafejce po południu .
Wychodziłam pół godziny wcześniej , nie wiedziałam jak mu wyjaśnię to wszystko .
On już siedział i pił kawę byłam zaskoczona on musiał być o wiele wcześniej , usiadłam na przeciwko ale zanim zdążyłam się odezwać on przemówił :
-No to od początku proszę o wyjaśnienia .
-No więc nie wiem od czego zacząć , o to ja nie wiedziałam że jestem tym kim jestem , dopiero gdy moce zaczęły się ujawniać , powiedziałam wszystko matce i to ona mi powiedziała o ojcu, zostawił nas po moim urodzeniu . Matka opowiedziała mi o niebezpieczeństwie jakie mnie czeka , dlatego nie rozmawiałam z tobą . Potem ona zniknęła a pojawił się on .
-Aha .
Dopił swoja kawę i przyglądał się mi uważnie .
-Ale nie powiesz nikomu ??Ja i tak uciekam nie mogę tu zostać .
-Nie wyjedziesz to jeszcze bardziej ci zaszkodzi . W centrum miasta czarowników już wiedzą o tobie.
-Nie mogę zostać oj,,,on pojedzie szukać mamy a ja w tym czasie zniknę nie mam zamiaru być pod kontrolą tak jak ty nie mam zamiaru wypełniać zachcianek tych . No ich .
-Ja nie jestem pod ich kontrolą .
-Jak to ??
-Odszedłem gdy tylko zyskałem pełnoletność , a ciebie odnalazłem gdy zaczęłaś chodzić do szkoły ja wtedy ją rzucałem , zauważyłem jak powoli ujawnia ci się moc ale lekko daje tylko sygnały takie jak powstrzymanie pomarańczy przed spadnięciem . Ale wiedziałem że jesteś silniejsza tylko nie wiedziałam w jaki sposób . Postanowiłem cię obserwować a po pełnej przemianie przekabacić cię na moją stronę , działam przeciw wojnie i wykorzystywaniu młodych do udziału w niej . Ale ty możesz wszystko zmienić .Jesteś wybranką , jesteś w przepowiedni .
-Właśnie że to nie może być o mnie , ja nie jestem niezwykłą osobą , ja jestem nastolatką pragnącą zabawy rozrywki . Dlatego wyjeżdżam . Żegnaj .
-Nie wiem co planujesz ale nie chcę na razie o tym myśleć muszę się jakoś skontaktować z mamą .
-A co jeszcze nie wróciła ??
-Z kąt wiesz że ona wyjechała ?
-Nie ważne .
-Masz racje , nie nie wróciła już z tydzień tam siedzi a normalnie to tyle nie trwa .
-Jak do jutra nie wróci ja pojadę jej szukać !!!
Znikną tak nagle po wypowiedzeniu tych słów musiałam zadzwonić do Luca i z nim porozmawiać . Umówiłam się z nim na spotkanie w najbliższej kafejce po południu .
Wychodziłam pół godziny wcześniej , nie wiedziałam jak mu wyjaśnię to wszystko .
On już siedział i pił kawę byłam zaskoczona on musiał być o wiele wcześniej , usiadłam na przeciwko ale zanim zdążyłam się odezwać on przemówił :
-No to od początku proszę o wyjaśnienia .
-No więc nie wiem od czego zacząć , o to ja nie wiedziałam że jestem tym kim jestem , dopiero gdy moce zaczęły się ujawniać , powiedziałam wszystko matce i to ona mi powiedziała o ojcu, zostawił nas po moim urodzeniu . Matka opowiedziała mi o niebezpieczeństwie jakie mnie czeka , dlatego nie rozmawiałam z tobą . Potem ona zniknęła a pojawił się on .
-Aha .
Dopił swoja kawę i przyglądał się mi uważnie .
-Ale nie powiesz nikomu ??Ja i tak uciekam nie mogę tu zostać .
-Nie wyjedziesz to jeszcze bardziej ci zaszkodzi . W centrum miasta czarowników już wiedzą o tobie.
-Nie mogę zostać oj,,,on pojedzie szukać mamy a ja w tym czasie zniknę nie mam zamiaru być pod kontrolą tak jak ty nie mam zamiaru wypełniać zachcianek tych . No ich .
-Ja nie jestem pod ich kontrolą .
-Jak to ??
-Odszedłem gdy tylko zyskałem pełnoletność , a ciebie odnalazłem gdy zaczęłaś chodzić do szkoły ja wtedy ją rzucałem , zauważyłem jak powoli ujawnia ci się moc ale lekko daje tylko sygnały takie jak powstrzymanie pomarańczy przed spadnięciem . Ale wiedziałem że jesteś silniejsza tylko nie wiedziałam w jaki sposób . Postanowiłem cię obserwować a po pełnej przemianie przekabacić cię na moją stronę , działam przeciw wojnie i wykorzystywaniu młodych do udziału w niej . Ale ty możesz wszystko zmienić .Jesteś wybranką , jesteś w przepowiedni .
-Właśnie że to nie może być o mnie , ja nie jestem niezwykłą osobą , ja jestem nastolatką pragnącą zabawy rozrywki . Dlatego wyjeżdżam . Żegnaj .
piątek, 18 grudnia 2015
Lore 7
Ja widziałam w nim to że jest moim ojcem to było widać i nie musiałam się długo zastanawiać po prostu to widziałam. Ale mina Luca mnie przeraziła on nie wiedział gdzie patrzeć może zrozumiał to ze jestem z półkrwi .
-To jest nie legalne . -powiedział w końcu
-A co to moja wina ja się na ten świat w taki sposób nie chciałam wydostać . Nie możesz mnie teraz zaaresztować bo to nie moja wina .
-Nie mogę bo nie należysz w pełni do mojej ochrony ja powinienem teraz to zgłosić komuś .
Spojrzałam na niego nie wiedziałam co powiedzieć . :
-Nie rób tego na razie ja muszę się dowiedzieć gdzie mama nie możesz nie teraz kiedy co dopiero się o tym dowiedziałam proszę .
-Nie wiem zastanowię się . -wyszedł a ja spojrzałam na "ojca "
-A ty jak tu wszedłeś ?
-Magia .
-Po co tu jesteś ??
-Wróciłem wiele lat temu ..
-Tak zostawiłeś mnie i mamę .
-Daj mi dokończyć .Więc wróciłem niedawno , i postanowiłem odnaleźć was nie było toprostę bo twoja mama zmieniła nazwisko .Ale was znalazłem głównie dzięki tobie . Gdy twoja moc się uaktywniła ja wiedziałem że jesteś niezwykła . Widziałem cię w szkolę , od razu poznałem że jesteś moją córką masz urodę po matce i po babce .
-O co chodzi dokładnie bo nie mam podstaw aby cię tu gościć .
-Musisz przyjąć ode mnie pomoc bo sama nie dasz sobie rady . Ścigają cię albo będą cie ścigać ci którym zagrażasz oni pragną cię zabić Lorensjo proszę .
-Nie rozumiem co ze mną jest nie tak że próbują mnie zniszczyć .
-Wiesz że nie jesteś zwykła jestes z obu krwi , masz wszystkie zdolności białej czarownicy i czarnej czarownicy , czyli jesteś silniejsza . Księga biała i czarna na końcu ma przepowiednie :
W pewien dzień urodzi się dziecko poczęte z mocy dwóch stanów , to ono zakończy to zło które panóje na świecie , to te dziecko z dwóch krwi zapanuje nad imperium ono stworzy nowy świat i zjednoczy w całość .
-To jest nie legalne . -powiedział w końcu
-A co to moja wina ja się na ten świat w taki sposób nie chciałam wydostać . Nie możesz mnie teraz zaaresztować bo to nie moja wina .
-Nie mogę bo nie należysz w pełni do mojej ochrony ja powinienem teraz to zgłosić komuś .
Spojrzałam na niego nie wiedziałam co powiedzieć . :
-Nie rób tego na razie ja muszę się dowiedzieć gdzie mama nie możesz nie teraz kiedy co dopiero się o tym dowiedziałam proszę .
-Nie wiem zastanowię się . -wyszedł a ja spojrzałam na "ojca "
-A ty jak tu wszedłeś ?
-Magia .
-Po co tu jesteś ??
-Wróciłem wiele lat temu ..
-Tak zostawiłeś mnie i mamę .
-Daj mi dokończyć .Więc wróciłem niedawno , i postanowiłem odnaleźć was nie było toprostę bo twoja mama zmieniła nazwisko .Ale was znalazłem głównie dzięki tobie . Gdy twoja moc się uaktywniła ja wiedziałem że jesteś niezwykła . Widziałem cię w szkolę , od razu poznałem że jesteś moją córką masz urodę po matce i po babce .
-O co chodzi dokładnie bo nie mam podstaw aby cię tu gościć .
-Musisz przyjąć ode mnie pomoc bo sama nie dasz sobie rady . Ścigają cię albo będą cie ścigać ci którym zagrażasz oni pragną cię zabić Lorensjo proszę .
-Nie rozumiem co ze mną jest nie tak że próbują mnie zniszczyć .
-Wiesz że nie jesteś zwykła jestes z obu krwi , masz wszystkie zdolności białej czarownicy i czarnej czarownicy , czyli jesteś silniejsza . Księga biała i czarna na końcu ma przepowiednie :
W pewien dzień urodzi się dziecko poczęte z mocy dwóch stanów , to ono zakończy to zło które panóje na świecie , to te dziecko z dwóch krwi zapanuje nad imperium ono stworzy nowy świat i zjednoczy w całość .
poniedziałek, 14 grudnia 2015
Lore 6
Czy na pewno się go pozbyłam czy na pewno jestem bezpieczna czy teraz mogę spokojnie spać .
Moja mama nie wraca martwię się czy coś jest nie tak???
Poszłam do szkoły , postanowiłam się nie wychylać . W szkole nie było zbyt ciekawie , po lekcjach postanowiłam pójść do centrum na zakupy , moja cała żywność z lodówki znikła , mamy nie było ,telefon milczał nie wiedziałam co się stało .
Centrum o tej porze było pełne ludzi , poplątałam się kupiłam co potrzebne i wróciłam z powrotem do domu . Gdy stałam pod drzwiami własnego domu coś było nie tak , ja to czułam wstrzymałam się z otworzeniem .Podeszłam nieco bliżej i wytężyłam słuch ,usłyszałam że ktoś jest w środku , zadzwoniłam więc dzwonkiem , jak by to była mama to by otworzyła od razu ale osoba lub cokolwiek to było uciekło gdzieś sobie . Bałam się wejść stałam nie wiedząc co zrobić .Naglę od tyłu coś mnie złapało za plecy , krzyknęłam, kopałam ale postać która mnie chwyciła była za silna jak dla mnie .Zostałam posadzona na krzesło tyłem do napastnika , nie wiedziałam co mam robić zostałam złapana przed własnym domem tam gdzie od zawszę się wychowywałam .
W końcu ten ktoś zapytał mnie :
-Co mi zrobiłaś ???
-Kim jesteś ??
-A no tak gdzie moje maniery Luc ,miło mi .
-Nie znam żadnego .
-A no tak .-Pokazał się to był ten idiota który od początku się do mnie przyczepił nie miał innego zajęcia ,myślałam że zapomniał .
-Jak przecież...
-Zaczarowałaś mnie ale widocznie jesteś za słaba na to aby zrobić na zawszę taki skutek .Jak i jakiego zaklęcia użyłaś ???
-Ja nic nie zrobiłam !-Nie patrzyłam mu w oczy nie miałam nawet takiego zamiaru , wiedziałam że moje kłamstwo by się wydało ale on i tak wiedział , musiałam i tak do końca walczyć .
-Kim jesteś , bo nie jesteś zwykłą czarownicą tak jak ja !!
-Nic ci nie powiem .
-Ja mam czas , a czemu nie weszłaś do domu , stałam nie daleko i widziałem jak naglę się zatrzymujesz i przez długi czas nie otwierasz drzwi .
-Ktoś tam jest ,lub coś .
-Może twoja mama .
-Nie ona nie wraca przez długi czas , a poza tym dzwoniłam do drzwi jakby to byłą mama t by otworzyła bez względu na nie wiem co .
Chłopak patrzył na mnie z niedowierzaniem wziął klucz z mojej dłoni i otworzył drzwi , wcześniej nie zauważyłam jego mięśni ale je miął był ogólnie bardzo umięśniony .
Podszedł mnie i mnie rozwiązał , a ja od razu próbowałam uciec ale niestety jakoś w dziwny sposób nie mogłam się wydostać poza granice dachu .
-Myślałaś że jestem głupi i nie zaczaruję domu , nie wydostaniesz się dopóki nie zdejmę czaru a teraz chop do domu .
Weszłam szczerzę nie oczekiwałam że może coś takiego zrobić .Weszłam do domu pół salonu było w rozsypce , kuchnia tak samo nie miałam pojęcia co to ma być .
-Co się tu stało ??-Wykrztusiłam z siebie .
-Ktoś tu jest a dokładnie na górze . Słuchaj .
Rzeczywiście na górze słychać było kroki , pobiegłam na górę chłopak za mną próbował mnie zatrzymać ale dość mu się nie udało . Drzwi od mojego pokoju były uchylone weszłam dość głośno .
W progu zamarłam przy kominku w moim pokoju stał mężczyzna w wieku nie wiele starszym od mojej mamy , czarne włosy i oczy zielone , trzymał moje zdjęcie z dzieciństwa .
-Kim pan jest proszę odłożyć te zdjęcie natychmiast .
-Spokojnie Lorensjo ,proszę uspokój się .
-Co pan tu robi , to włamanie .
-Szukam twojej mamy .
-Po co panu moja mama . -Mężczyzna podszedł do mnie -Proszę się odsunąć .
-Masz jej oczy i jej charakter .
-Skąd pan wie jakie moja mama ma oczy i charakter .
-Jestem jej tak jakby mężem a twoim ojcem .
Zamarłam spojrzałam na niego i faktycznie, miałam jego oczy i włosy .
W tym momencie pojawił się Luc no jakby nie mógł kiedy . Spojrzał na mojego ojca i oczy jego zapłonęły :
-To jeden z ciemnych .
-Tak .
-Odsuń się może ci wyrządzić krzywdę .
-Luc on szuka mojej mamy .
-Włamując się do domu .
-To jakby jego dom , to mój ojciec .
Spojrzał na mnie z niedowierzaniem .
Moja mama nie wraca martwię się czy coś jest nie tak???
Poszłam do szkoły , postanowiłam się nie wychylać . W szkole nie było zbyt ciekawie , po lekcjach postanowiłam pójść do centrum na zakupy , moja cała żywność z lodówki znikła , mamy nie było ,telefon milczał nie wiedziałam co się stało .
Centrum o tej porze było pełne ludzi , poplątałam się kupiłam co potrzebne i wróciłam z powrotem do domu . Gdy stałam pod drzwiami własnego domu coś było nie tak , ja to czułam wstrzymałam się z otworzeniem .Podeszłam nieco bliżej i wytężyłam słuch ,usłyszałam że ktoś jest w środku , zadzwoniłam więc dzwonkiem , jak by to była mama to by otworzyła od razu ale osoba lub cokolwiek to było uciekło gdzieś sobie . Bałam się wejść stałam nie wiedząc co zrobić .Naglę od tyłu coś mnie złapało za plecy , krzyknęłam, kopałam ale postać która mnie chwyciła była za silna jak dla mnie .Zostałam posadzona na krzesło tyłem do napastnika , nie wiedziałam co mam robić zostałam złapana przed własnym domem tam gdzie od zawszę się wychowywałam .
W końcu ten ktoś zapytał mnie :
-Co mi zrobiłaś ???
-Kim jesteś ??
-A no tak gdzie moje maniery Luc ,miło mi .
-Nie znam żadnego .
-A no tak .-Pokazał się to był ten idiota który od początku się do mnie przyczepił nie miał innego zajęcia ,myślałam że zapomniał .
-Jak przecież...
-Zaczarowałaś mnie ale widocznie jesteś za słaba na to aby zrobić na zawszę taki skutek .Jak i jakiego zaklęcia użyłaś ???
-Ja nic nie zrobiłam !-Nie patrzyłam mu w oczy nie miałam nawet takiego zamiaru , wiedziałam że moje kłamstwo by się wydało ale on i tak wiedział , musiałam i tak do końca walczyć .
-Kim jesteś , bo nie jesteś zwykłą czarownicą tak jak ja !!
-Nic ci nie powiem .
-Ja mam czas , a czemu nie weszłaś do domu , stałam nie daleko i widziałem jak naglę się zatrzymujesz i przez długi czas nie otwierasz drzwi .
-Ktoś tam jest ,lub coś .
-Może twoja mama .
-Nie ona nie wraca przez długi czas , a poza tym dzwoniłam do drzwi jakby to byłą mama t by otworzyła bez względu na nie wiem co .
Chłopak patrzył na mnie z niedowierzaniem wziął klucz z mojej dłoni i otworzył drzwi , wcześniej nie zauważyłam jego mięśni ale je miął był ogólnie bardzo umięśniony .
Podszedł mnie i mnie rozwiązał , a ja od razu próbowałam uciec ale niestety jakoś w dziwny sposób nie mogłam się wydostać poza granice dachu .
-Myślałaś że jestem głupi i nie zaczaruję domu , nie wydostaniesz się dopóki nie zdejmę czaru a teraz chop do domu .
Weszłam szczerzę nie oczekiwałam że może coś takiego zrobić .Weszłam do domu pół salonu było w rozsypce , kuchnia tak samo nie miałam pojęcia co to ma być .
-Co się tu stało ??-Wykrztusiłam z siebie .
-Ktoś tu jest a dokładnie na górze . Słuchaj .
Rzeczywiście na górze słychać było kroki , pobiegłam na górę chłopak za mną próbował mnie zatrzymać ale dość mu się nie udało . Drzwi od mojego pokoju były uchylone weszłam dość głośno .
W progu zamarłam przy kominku w moim pokoju stał mężczyzna w wieku nie wiele starszym od mojej mamy , czarne włosy i oczy zielone , trzymał moje zdjęcie z dzieciństwa .
-Kim pan jest proszę odłożyć te zdjęcie natychmiast .
-Spokojnie Lorensjo ,proszę uspokój się .
-Co pan tu robi , to włamanie .
-Szukam twojej mamy .
-Po co panu moja mama . -Mężczyzna podszedł do mnie -Proszę się odsunąć .
-Masz jej oczy i jej charakter .
-Skąd pan wie jakie moja mama ma oczy i charakter .
-Jestem jej tak jakby mężem a twoim ojcem .
Zamarłam spojrzałam na niego i faktycznie, miałam jego oczy i włosy .
W tym momencie pojawił się Luc no jakby nie mógł kiedy . Spojrzał na mojego ojca i oczy jego zapłonęły :
-To jeden z ciemnych .
-Tak .
-Odsuń się może ci wyrządzić krzywdę .
-Luc on szuka mojej mamy .
-Włamując się do domu .
-To jakby jego dom , to mój ojciec .
Spojrzał na mnie z niedowierzaniem .
niedziela, 6 grudnia 2015
Lore5
Na początku nic się nie działo było normalnie ale wiedziałam że to kwestia czasu , stałam z patelnią w ręku wiedziałam że to głupie ale nie mogłam się ruszyć. Nagle wszystkie zamki się otworzyły a w drzwiach staną on z miną wściekłą aż się w nim gotowało . Wbiegłam na górę i do pokoju zamknęłam drzwi na klucz i przesunęłam szafkę , byłam pewna że to go na jakiś czas powstrzyma krzątałam się po pokoju jak jakaś nienormalna miałam tylko nadzieje że coś z tego wyjdzie . Zamek się otworzył i klamka się ruszała ale na szczęście szafka nie dała drzwiom się otworzyć , usłyszałam tylko warknięcie chłopaka , i nagły głos za drzwi :
-Lorę ja chce tylko porozmawiać .
-Niby o czym , o zmuszeniu mnie do jakiejś pracy dla jakichś białych .Nie mam zamiaru moja matka też nie jest z nimi i ja też nie zamierzam być , chcę być zwykłą nastolatką . -zaczęłam płakać jak dziecko a on tam stał w moim domu przed moimi drzwiami .
-Posłuchaj mnie tylko, jesteś wyjątkowa możesz nam pomóc .
-W dupie was mam nie zamierzam wam pomagać .
-To może ci zaszkodzić .
-Taaa i co z tego .
-Proszę zastanów się .
-Znasz moje zdanie . Nie i tyle nie mam zamiaru nawet kiwnąć palcem .
Wiedziałam że nie mogę do nich dołączyć i zdradzić swojej dwu krwistości bo mogłabym być jeszcze bardziej zagrożona niż teraz. Milczałam było tak cicho że słyszałam jego oddech za drzwiami milczeliśmy oboje jak miałam się zachować . Byłam przerażona jak nigdy , zaczęłam wołać pomoc od mojego ojca którego nigdy nie widziałam ale wiedziałam że może gdzieś tam jest nawet jak nie żyje może ześle mi jakiś znak . I nagle ujrzałam światło wydobywające się z małego kominka w rogu pokoju to była jakaś książka z przyczepionym wisiorkiem , otworzyłam księgę na pierwszej stronie widniał napis Black - czarny , nie wiedziałam czy mam na pewno to otworzyć ale to zrobiłam ,były tam zaklęcia które były do ochrony a także do ataku nie miałam pojęcia jak mi to może pomóc jak ja miałam zacząć , nagle zobaczyłam zaklęcie : Niech się posłucha zaklęcie miało sprawić że na kimkolwiek użyje się tego zaklęcia to ten człowiek natychmiast się posłucha.
Wypowiadając słowa miałam jakieś dziwne uczucie ale niestety nie wiedziałam co robię , podeszłam do drzwi i mu powiedziałam :
-Posłuchaj mnie , odejdź nie wracaj tu , zapomnij że mnie znalazłeś . -Odszedł , nie mogłam w to uwierzyć zadziałało . Nie miałam pojęcia że mogę coś takiego zrobić .
-Lorę ja chce tylko porozmawiać .
-Niby o czym , o zmuszeniu mnie do jakiejś pracy dla jakichś białych .Nie mam zamiaru moja matka też nie jest z nimi i ja też nie zamierzam być , chcę być zwykłą nastolatką . -zaczęłam płakać jak dziecko a on tam stał w moim domu przed moimi drzwiami .
-Posłuchaj mnie tylko, jesteś wyjątkowa możesz nam pomóc .
-W dupie was mam nie zamierzam wam pomagać .
-To może ci zaszkodzić .
-Taaa i co z tego .
-Proszę zastanów się .
-Znasz moje zdanie . Nie i tyle nie mam zamiaru nawet kiwnąć palcem .
Wiedziałam że nie mogę do nich dołączyć i zdradzić swojej dwu krwistości bo mogłabym być jeszcze bardziej zagrożona niż teraz. Milczałam było tak cicho że słyszałam jego oddech za drzwiami milczeliśmy oboje jak miałam się zachować . Byłam przerażona jak nigdy , zaczęłam wołać pomoc od mojego ojca którego nigdy nie widziałam ale wiedziałam że może gdzieś tam jest nawet jak nie żyje może ześle mi jakiś znak . I nagle ujrzałam światło wydobywające się z małego kominka w rogu pokoju to była jakaś książka z przyczepionym wisiorkiem , otworzyłam księgę na pierwszej stronie widniał napis Black - czarny , nie wiedziałam czy mam na pewno to otworzyć ale to zrobiłam ,były tam zaklęcia które były do ochrony a także do ataku nie miałam pojęcia jak mi to może pomóc jak ja miałam zacząć , nagle zobaczyłam zaklęcie : Niech się posłucha zaklęcie miało sprawić że na kimkolwiek użyje się tego zaklęcia to ten człowiek natychmiast się posłucha.
Wypowiadając słowa miałam jakieś dziwne uczucie ale niestety nie wiedziałam co robię , podeszłam do drzwi i mu powiedziałam :
-Posłuchaj mnie , odejdź nie wracaj tu , zapomnij że mnie znalazłeś . -Odszedł , nie mogłam w to uwierzyć zadziałało . Nie miałam pojęcia że mogę coś takiego zrobić .
środa, 2 grudnia 2015
Lore 4
Bałam się ,wiedziałam co się dzieje ale jednak się bałam . Dzisiaj ten chłopak teraz to a wsparcia nie ma ,mama ma wrócić jutro a ja mam szkołę .
Następny ranek był spokojny zamknęłam dom klucz był cały . Przyszłam do szkoły wszystko było w całości więc się uspokoiłam . Poszłam na lekcję zadowolona może to fałszywy alarm , chemia przedmiot przeze mnie znienawidzony od pierwszego dnia ale cóż na razie nie mogę się od niego uwolnić . Zaczęłam robić jakąś tam substancję ale coś było nie tak już to czułam , spojrzałam na buteleczkę którą podgrzałam i nagle buuu wszystko rozpryskało się na boki a cała klasa musiała opuścić klasę . Bałam się jak to możliwe . Zerwałam się z lekcji i poszłam w swoje ulubione miejsce , to była mała sadzawka w lasku za szkołą poszłam tam i usiadłam , nikt tam nie przychodził więc mogła być spokojna . Mały kamyk leżał na brzegu postanowiłam się na nim skupić ale nic się nie stało , zdenerwowana położyłam się zamknęłam oczy ale jak je otworzyłam zamarłam wszystkie małe i duże kamyki były nad moją głową nie mogłam w to uwierzyć , to było cudowne .
Później je łatwo udało mi się zrzucić .Postanowiłam pobawić się wodą i wyszło niesamowicie patrzyłam się na wodę a ona sama się unosiła . Ale nagle usłyszałam głos za sobą to był tajemniczy chłopak stał i się uśmiechał jak jakiś świr i klaskał w ręce wiedziałam że obserwował mnie uważnie .:
-Długo pan tu stoi . ??
-Wystarczająco żeby stwierdzić że mnie oszukałaś Lorensjo .
-Tak w jakim sensie ?
-Wiedziałem że jesteś czarownicą .
-No i znowu bajki .
-Nie jestem ślepy .Wiedziałem .
-Niestety proszę pana nie mam czasu pana słuchać .
Postanowiłam ruszyć w odwrotną stronę ale on wymamrotał coś i przybił mnie to ziemi ,
-Co wyprawiasz !!
-Wysłuchasz mnie !!
-Nie ! - krzyczałam bałam się w myślach tylko pragnęłam się uwolnić , nagle poczułam przypływ energii i wrzasnęłam -Puść mnie !!- i on odskoczył a ja zostałam wolna . Biegłam ile sił aż dobiegłam do środka miasta i zaczęłam biec w stronę domu jak najszybciej . Jak byłam już na miejscu otworzyłam jak najszybciej drzwi i zamknęłam je na wszystkie możliwe zamki . Coś we mnie pulsowało jaj nigdy wszystko było jakieś nie wyraźne i martwe wiedziałam że coś jest nie tak zemną. Nagle dzwonek do drzwi wiedziałam że to ten chłopak bo poczułam jekieś dziwne uczucia ale aby upewnić się wyjrzałam przez wizjer od drzwi .Tak to był on i nie wiedziałam co mam zrobić więc po prostu udawałam że mnie niema ale dla pewności odsunęłam się od drzwi i wzięłam kuchenna patelnie .
Następny ranek był spokojny zamknęłam dom klucz był cały . Przyszłam do szkoły wszystko było w całości więc się uspokoiłam . Poszłam na lekcję zadowolona może to fałszywy alarm , chemia przedmiot przeze mnie znienawidzony od pierwszego dnia ale cóż na razie nie mogę się od niego uwolnić . Zaczęłam robić jakąś tam substancję ale coś było nie tak już to czułam , spojrzałam na buteleczkę którą podgrzałam i nagle buuu wszystko rozpryskało się na boki a cała klasa musiała opuścić klasę . Bałam się jak to możliwe . Zerwałam się z lekcji i poszłam w swoje ulubione miejsce , to była mała sadzawka w lasku za szkołą poszłam tam i usiadłam , nikt tam nie przychodził więc mogła być spokojna . Mały kamyk leżał na brzegu postanowiłam się na nim skupić ale nic się nie stało , zdenerwowana położyłam się zamknęłam oczy ale jak je otworzyłam zamarłam wszystkie małe i duże kamyki były nad moją głową nie mogłam w to uwierzyć , to było cudowne .
Później je łatwo udało mi się zrzucić .Postanowiłam pobawić się wodą i wyszło niesamowicie patrzyłam się na wodę a ona sama się unosiła . Ale nagle usłyszałam głos za sobą to był tajemniczy chłopak stał i się uśmiechał jak jakiś świr i klaskał w ręce wiedziałam że obserwował mnie uważnie .:
-Długo pan tu stoi . ??
-Wystarczająco żeby stwierdzić że mnie oszukałaś Lorensjo .
-Tak w jakim sensie ?
-Wiedziałem że jesteś czarownicą .
-No i znowu bajki .
-Nie jestem ślepy .Wiedziałem .
-Niestety proszę pana nie mam czasu pana słuchać .
Postanowiłam ruszyć w odwrotną stronę ale on wymamrotał coś i przybił mnie to ziemi ,
-Co wyprawiasz !!
-Wysłuchasz mnie !!
-Nie ! - krzyczałam bałam się w myślach tylko pragnęłam się uwolnić , nagle poczułam przypływ energii i wrzasnęłam -Puść mnie !!- i on odskoczył a ja zostałam wolna . Biegłam ile sił aż dobiegłam do środka miasta i zaczęłam biec w stronę domu jak najszybciej . Jak byłam już na miejscu otworzyłam jak najszybciej drzwi i zamknęłam je na wszystkie możliwe zamki . Coś we mnie pulsowało jaj nigdy wszystko było jakieś nie wyraźne i martwe wiedziałam że coś jest nie tak zemną. Nagle dzwonek do drzwi wiedziałam że to ten chłopak bo poczułam jekieś dziwne uczucia ale aby upewnić się wyjrzałam przez wizjer od drzwi .Tak to był on i nie wiedziałam co mam zrobić więc po prostu udawałam że mnie niema ale dla pewności odsunęłam się od drzwi i wzięłam kuchenna patelnie .
Subskrybuj:
Posty (Atom)