Translate

środa, 20 lipca 2016

Rozdział 10

Dziś ma przyjść mama Alana , co to będzie nie mam pojęcia nie widziałam jej wieki , ostatnio kiedy przyszłam do Alana wtedy byłam jego dziewczyną .
Siedzę z Leosiem na łóżku i się bawię to znaczy ja robię głupkowate miny a on się śmieje , jest podobny do ojca , ale na szczęście oczy ma po mnie .
Słysze pukanie do drzwi , wchodzi chuda kobieta lekko posiwiałe włosy związane w luźny kok , ubrana z klasą , elegancko i modnie , spoglądam na twarz , młodo wygląda i Alan ma po niej urodę .
-Dzień dobry , Emilio .
-Witam . - Podaje z grzeczności rękę . - Proszę usiąść .
-Dziękuje . Sama nie wiem jak zacząć , pamiętasz mnie prawda .
-Oczywiście , jak mogłabym zapomnieć o pani przepysznej lazanii i do tego tej słynnej nalewki kawowej .
-Ahh , to były czasy , musiałam was zaciągać na górę . -śmiała się głośno , lubiłam to . Na początku mojego związku z jej ukochanym synem nie miała ochoty nawet mnie zaprosić do środka , ale po 2 tygodniach stała się dla mnie przyjaciółką . Pamiętam że bardzo przeżyła nasze rozstanie i wspierała mnie i dzwoniła . - Emilio wiesz że musimy porozmawiać ?
-Wiem .. - Nie dokończyłam bo Leon zaczął płakać , wstałam i wzięłam go z łóżka , zaczęłam lulać i śpiewać kołysankę którą kiedyś mama mi śpiewała do snu . Po paru minutach zasną .
-Wiem , wiem że musimy porozmawiać , ale pani też powinna to zrozumieć .
-Mówiłam ci żebyś zwracała się do mnie po imieniu .
-Nie sądzi pani że sytuacja się zmieniła.
-Wiem , kochana wiem . - westchnęła - Rozumiem że czujesz ból , i zniechęcenie do wszystkich ludzi .
-Nie czuje , kiedy dowiedziałam się o tym wszystkim , to dopiero było straszne wtedy nie miałam pojęcia co robić . Byłam w szoku .
-Rozumiem.
-Nie rozumie pani , to było straszne , obudziłam się w jakimś ciemnym okropnym miejscu sama , obolała . Mogłam tam się wykrwawić , a potem te leżenie na oddziale , wypytywanie się policji .
A na koniec ciąża , i ta świadomość że to dziecko jest owocem przemocy . -Łzy leciały wodospadem . -
-Kochanie ja nigdy bym do tego nie dopuściła , gdybym wiedziała na pewno byś sama nie została , nawet ci nie podziękowałam za to że żę nie doniosłaś na policję .
-A zastanawiała się pani dlaczego , nie poszłam bo się bałam , wiedziałam że ludzie będą mnie osądzać , wiedziałam że potem mogą mi odebrać dziecko jakbym chciała je urodzić , byłam niepełnoletnia i nie miałam pomocy od innych pozostała mi mama i przyjaciółka . Nie chciałam aby Alan był przy dziecku , każdej nocy płakałam , bałam się że przyjedzie i zechce to zrobić znowu .
-Kochanie ..- mówiła przez łzy - Ja obiecuje ci że pomogę , możesz na mnie liczyć , przez te dwa tygodnie stanę się najlepszą babcią . Przykro mi z powodu mamy .
-Widziała go zaledwie parę razy ale była taka szczęśliwa , pokochała go od pierwszego ujrzenia .
-A ja , mogę go potrzymać .
-Proszę .
Zobaczyłam w jej oczach radość , był to jej jedyny wnuk , choć Alan miał jeszcze siostrę ale ona była homoseksualistką , nikt z jej rodziny nie miał nic przeciwko temu ,ale otoczenie miało Alice razem ze swoją partnerką wyjechały do Las Vegas .
Rozumiałam ją , wiedziałam że teraz mały Leonek jest jej oczkiem w głowie .
Posiedziała jeszcze chwile a potem zabrała mojego synka i poszła , oczywiście jeszcze musiała wysłuchać mojego kazania a dopiero potem mogła wyjść .
Doktor odwiedził mnie jeszcze dwa razy a potem kazał mi odpocząć ,na koniec dnia przyszedł Alan żeby sprawdzić jak się czuje a potem poszedł do domu .
Pierwszy  tydzień pobytu mijał bardzo wolno każdego dnia odwiedzał mnie Alan , mama Alana z moim Leonkiem. Każdy dzień to : Tona leków , badania , Leki , i jakaś papka do jedzenia .
Jedno wiedziałam schudnę .
Następny tydzień była poprawa , mogłam wyjść .
Odebrał mnie Alan , wsiadłam do jego autka i odjechaliśmy , tak się cieszyłam :
-Jejku na wet nie wiesz jak się cieszę , to cud że pozwolili mi wyjść . - Powiedziałam mając dość ciszy jaka zapadła
-Jestem naprawdę szczęśliwy że wyszłaś z tego .
-A jak Leonek , nie sprawiał problemów , wiem jaki jest  uciążliwy .
-Płacze w nocy , ale tak jest jak aniołek .
-Tęsknie za nim , wiesz że nie  mogłam spać , przeglądałam jego zdjęcia , przyzwyczaiłam się do jego płaczu .
-Moja mama nie spuszcza go z oczu jest taka szczęśliwa , i ciągle mówi że będzie miał po mnie oczy a po tobie nos i włosy .
-Tak moja mama tak samo mówiła . - Zrobiło mi się smutno a on to zauważył .
-Wiem jak ci ciężko .- położył mi dłoń na koanie . -Rozumiem że jeszcze mi nie ufasz i nawet nie nalegam żebyś od razu mi zaufała .
-Ale ja ci zaufałam już , pokonałam barierę jaka nas dzieliła tą pierwszą . I mam propozycję ale  powiem ci o niej w domu .
-Naprawdę tak się cieszę .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz