Translate

środa, 27 lipca 2016

Rozdział 11

Pov . ALAN

Jechaliśmy w ciszy , naprawdę byłem ciekawy co mi zamierza powiedzieć Em , ale w głowie miałem jej ostatnie słowa ,,Zaufałam ci '' . Po tylu latach znów czułem że mam dla kogo żyć . Kiedy Em się wyprowadziła nie miałem po co zostawać w tej  dziurze tylko błagania mamy abym skończył szkołę mnie tu trzymały . Nie powiem po około miesiącu zapomniałem o niej i żyłem dalej dobre wyniki pozwoliły mi na przyśpieszenie studiów . Po tym jak wyprowadziłem się przypomniałem sobie Em miałem wrażenie że widzę ją w kawiarni , ale nie było to możliwe bo jak moja była byłaby w ciąży . Jak się okazało nie oszalałem .
Po tym jak zobaczyłem tą wiadomość od niej musiałem ją znaleźć , ale nie mogłem . Jak usłyszałem od rodziców że mama mojej ukochanej nie zmarła  wiedziałem że na pogrzebie znajdę to czego szukam . I tak na nowo postawiłem se cel odzyskania mojej miłości i wychowania mojego małego synka .

Teraz ona siedzi obok , jeszcze piękniejsza , ciąża jej nie zaszkodziła ani grama , widać że nie pozwalała sobie w ciąży na dużo słodkości bo nie przytyła , jej biust się uwydatnił , teraz jest chodzącą bombą seksapilu .

Pov EMILII

Jesteśmy już pod domem babci mojego dziecka , Alan jak na dżentelmena przystało otwiera mi drzwi a ja od razu widzę moje słoneczko na rękach mamy mojego ex . Od razu biorę go w objęcia :
-Moje ty słoneczko , nawet nie wiesz jak mamusia tęskniła , moja kruszynko ty , kochanie . -Spoglądam na rozpromienionego Alana który mi się przygląda z wielkim bananem na twarzy , no nic nie poradzę że stałam się taką typową mamusią , no jeszcze nie taka typowa nie wszystkie mamusie noszą szpilki i nie wszystkie słuchają rocka , no i na pewno nie wszystkie urodziły zaszły w ciąże w wieku siedemnastu lat .
Siadamy do kolacji moje maleństwo usnęło a ja muszę przeprowadzić rozmowę z Alanem .
Grzecznie zjadłam pyszną zapiekankę warzywną i pomogłam posprzątać naczynia , gdy wracam do jadalni zastaje ojca mojego dziecka ,z głową nad wózkiem i uśmiechającego się słodko , no po prostu jak z obrazka ta jego iskra w oczach i te jego słowa :
-Wiesz mały nie żałuje że cię mam , może żałuje tylko tego że tak skrzywdziłem twoją mamę i spodziewam się że w wieku 16 lat jak będziesz o tym wiedział przyjdziesz i skopiesz mi porządnie tyłek , ale będę ci za to wdzięczny . Twoja mama to najlepsza osoba jaką poznałem , i wiem że nie jest typowa ale jedno ci powiem że będziesz miał najfajniejszą mamę jaką można mieć . Kocham cię.
Wtedy nie mogłam powstrzymać łez po prostu się nie spodziewałam tego . Wiedziałam że nie mogę mu odebrać Leona i zniknąć on go kochał i żałował że mnie skrzywdził , ale nie żałował że w tak młodym wieku został tatą . Wytarłam łzy i zawołałam go i jego mamę na rozmowę , teraz dokładnie wiedziałam co powinnam zrobić .
-Więc , jestem już zdrowa i mogę znów zajmować się Leosiem . -Widziałam smutek w oczach Alana i jego mamy . -Ale jak obiecałam tak się zastanowiłam nad sprawą odwiedzin twojego syna . Wyjęłam swój kalendarz z torby . - Więc chciałam ci dać propozycje że co tydzień w weekendy możesz go odwiedzać ale tylko kiedy ja będę w domu , ponieważ ufam ci ale mam obawy i nie ukrywam tego , po jakimś czasie pozwolę ci go zabierać ale na pewno jeszcze nie teraz . Więc ja mam weekendy wolne od pracy i szkoły i mogę ci na to pozwolić , wiem że ty też masz je wolne sprawdziłam twój grafik wisi na lodówce .
-Em , nie masz pojęcia jak ja się ciesze obiecuje że będę najlepszym ojcem jaki może być i będę pomagał jak będziesz tego potrzebowała oczywiście będę płacił....
-O nie nie pozwalam na to nie chcę twoich pieniędzy w żadnym razie mam pracę i nie potrzebyje tych pieniędzy jeśli mi ich zabraknie znajdę jeszcze jedną pracę ale na pewno nie wezmę od ciebie ani grosza .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz