Translate

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Rozdział 1

Wszystko to było nie do uwierzenia , przecież nigdy bym nie uwierzyła w to że zacznę liceum jako matka i to jeszcze samotna . Ale teraz nie chcę się na tym skupiać pragnę być jak najlepszym wzorem dla mojego synka .

Dojechałam do mojego małego mieszkanka było one dość duże , dzięki pomocy mojej mamy i przyjaciółki udało mi się zebrać na nie środki , przy szukaniu mieszkania brałam pod uwagę to że moje dziecko potrzebuje dużo przestrzeni do zabawy .
Noc zapowiadała się na  trudną ponieważ mały wciąż płakał , po pół godzinie musiałam się przewietrzyć ubrałam małego i wyszłam na spacer , widać tego było mu trzeba bo się usypiał . Była godzina 22.00 a przypomniało mi się że lodówka jest pusta a kończy się też mleko , więc sprawdziłam ile mam pieniędzy i ruszyłam w stronę stronę sklepu . Gdy byłam na miejscu Leoś w najlepsze sobie spał , wchodząc do sklepu przeżyłam szok w kolejce do kasy stał on , ojciec mojego dziecka dla mnie nie obca osoba . Szybkim krokiem przedostałam się miedzy regały tak aby mnie nie zauważył , wzięłam mleko i resztę potrzebnych mi rzeczy , kiedy byłam pewna że go nie ma poszłam zapłacić .

Nie spałam całą noc myślałam nad tym co on teraz zrobi czy spróbuje mi odebrać dziecko . Nie miał do tego prawa , nigdzie nie widniało że był jego ojcem . Za to co mi zrobił powinien iść do więzienia powinien się cieszyć ze nie posłałam go za kratki . Do wstania zmusił mnie płacz małego, wzięłam go z łóżeczka i zmieniłam pieluchę ,stałam się w tym mistrzynią , nakarmiłam głodomora , następnie ubrałam go w cudowny zestaw . Włożyłam kurteczkę , spakowałam podręczną torbę ze wszystkim co powinno mi być potrzebne i wzięłam papiery do liceum .
W liceum przyjęto mnie bardzo miło , dano mi plan lekcji i listę książek jakie powinnam zakupić a od jutra mogłam spokojnie przychodzić an zajęcia . Wyszłam szczęśliwa , od razu skierowałam się do księgarni i kupiłam co mi potrzebne .

Przygotowywałam sobie kolację kiedy mój maluszek spał , gdy przyszedł do mnie esemes od "ALAN " było to dziwne że nie wykasowałam jego numeru .
Chcę go poznać , mam do tego prawa . 
On był śmieszny jakie prawa !!!!!!!????Co??!!!Postanowiłam  odpisać :
Jakie prawa , straciłeś je , przed jego narodzinami , dla twojej jasności 9 miesięcy temu . 
Nie odpisywał, już miałam nadzieje na to że odpuścił ale jednak nie , odpisał :
Możemy się spotkać . 
Nie chciałam tego ale jednak się zgodziłam , ale co ja zrobię z małym ???Wiem może Lucy mi pomoże , tylko nie może ona go zabrać do siebie musi przyjechać ty jeszcze dziś jest 18.00 wiec o 22.00 mogę się z nim spotkać .
O której i gdzie mam napięty grafik . 
A:W małej kawiarni w centrum THE CAFFE . 
JA: O 22.00 pasuje ?
A : Dobrze . 
Jak chciał się spotkać to nie miał wyboru  . Dzwonie do Lucy :
-Halo Lucy ??
-Tak to ja kochana , Co jest ?
-Alan .!!!
-Co z nim ???
-Chce się spotkać . Potrzebna mi jesteś jeszcze dziś .
-Będę ..

Przyjechała pół godziny później mały był już najedzony i się obudził .
-Jak to ???
-No chce się ze mną spotkać dziś o 22.00 ale ja nie wezmę ze sobą małego , wiec czy możesz z nim zostać jest 19.00 więc wystarczy że go położysz za pół godziny  i pobujasz a on sam się uśpi .
-Oczywiście .
-Chcesz coś do picia ??
-Herbatę,masz ??
-Kochana jestem teraz tak  ubezpieczona że nawet mam dla ciebie kurczaka .
-Oj ja chętnie .
-Kiedy byłam w ciąży miałam zachcianki na najmożliwsze rzeczy , zaczęłam piec ciasta , i inne dziwne wypieki wiec już mi tak pozostanie .

O 21.00 wyszłam wolałam być wcześniej kazałam Lucy nikomu nie otwierać i wyszłam .
Byłam przed czasem z 10 minut ale on już tam był .
-Jestem przed czasem ??
Wstał jak mnie zobaczył chciał mnie przytulić ale ja odsunęłam się i usiadłam .
-Nie ja byłem wcześniej , dobrze cię widzieć .
-Nie powiem tego samego o tobie .
-Em wiem że ...
-Wiesz to bardzo dobrze że wiesz , zgwałciłeś mnie , skrzywdziłeś , zostawiłeś samą , byłam w szpitalu ,kłamałam własnej matce zaszłam w ciąże byłam gotowa oddać to dziecko . Teraz mam synka ma niecałe 2 tygodnie , nosiłam go w sobie 9 miesięcy , pracowałam na potrzebne rzeczy , nie zaczęłam szkoły .
-Em ...
-Nie nazywaj mnie tak , nie przeprosiłeś mnie przez ten czas , nie oskarżam cię o to że się nie interesowałeś tym jak rozwija się ono i czy będzie zdrowe , bo nie wiedziałeś o ciąży , i nie powinieneś się dowiedzieć o istnieniu Leona .
-Ma na imię Leon . ??
-Tak ?? A teraz cię żegnam .
-Ale ja chcę być dla niego ojcem , mam dobrą pracę kończę liceum a już jestem współwłaścicielem firmy mogę zapewnić wam dobre warunki mieszkaniowe .
-Posłuchaj , radze sobie bez ciebie , wiesz ? I nie chcę nic od ciebie , ale nie będziesz widywał syna nawet o tym nie myśl .
-Mam prawo !!!! -wstał zły .
-Posłuchaj mnie uważnie , masz szczęście że lekarka która mnie badała nie zawiadomiła policji i nie wszczęto śledztwa , na wszystkich możliwych kamerach mogą zobaczyć jak mnie gwałcisz . Błagałam tą doktor o to aby nikomu nie mówiła , wszystko na mojej karcie jest dostępne tylko dla mnie. Wiec się ciesz że nie musisz teraz siedzieć za kratkami .
On usiadł , a kelnerka przyszła zebrać zamówienia .
-Dwa białe wina proszę . -Powiedział Alan .
-Jedno białe a dla mnie sok pomarańczowy .
-Oczywiście , a jak synek zdrowy nie widziałam go od wczoraj . -Spytała kelnerka ponieważ odkąd mieszkałam w tym miejście przychodze tu co poniedziałek i wszyscy mnie tu znają .
-Zdrowy ,wesoły jutro najprawdopodobniej przyjdziemy .
-Oczywiście . - odeszła z uśmiechem .
-Widzę że wiele osób cię tu zna ?
-Wiesz mieszkam tu już trochę .
-Aha .A ile dokładnie ??
-No jakieś 4 miesiące .
-Em ... Wiesz że tego nie chciałem , byłem pijany .
-Nie tłumaczy cię to ., nie ma mowy na to abyś mógł zobaczyć dziecko , nie pozwolę abyś zniszczył to co na razie zbudowałam , mam mieszkanie mam pracę i będę się uczyć . Zmusiłeś mnie abym zmieniła swoje życie diametralnie , nawet jeśli o tym nie wiedziałeś .
-Czy mam jakieś szanse ??
-Alan , nie. Będę cię informować o jego zdrowiu i postępach ale nie chcę abyś się do niego zbliżał , w innym wypadku mogę cię podać na policję w tej sprawie , a teraz przepraszam ale mam soje obowiązki .
Zostawiłam pieniądze za zamówienie i  wyszłam , byłam dumna choć wiedziałam że nie odpuści .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz