Mój kochany synek leży jeszcze w szpitalu to już tydzień , dzień w dzień siedzę przy nim do świtu potem szybko lecę do szkoły , po szkole na sekundę zaglądam i lecę do pracy . Na szczęście dziś moje kochanie wraca do domku .
Em.
Pov. Em
Biorę moje maleństwo na ręce i mocno tule , zdrowe i uśmiechnięte w końcu w moich objęciach . Wiem że muszę wziąć z tydzień wolnego zarówno w szkole jak i w pracy , rozmawiałam z szefową powiedziała że i tak byłam bardzo dzielna przez ten tydzień kiedy mały leżał w szpitalu . Że obowiązki wykonywałam wzorowo i da mi wolne . Wychowawczyni zrozumiała moją sytuację i powiedziała że tylko będę musiała wszystko nadrobić .
Ubieram moje maleństwo wkładam w fotelik i idę do recepcji .
Pov , Alan
Idę na przerwę , przez okrągły tydzień widziałem Emilii jak wychodziła ze szpitala , ale wyglądała na zdrową , szukałem w papierach ale nic nie znalazłem . Pytałem się doktora z którym często rozmawiała . Ja tam go nie nienawidzę ale zmusiłem się pogadać , i co , nic , nie powiedział . Pielęgniarki , recepcja , zero okrągłe zero. Próbuje o nią walczyć , mam syna i chcę być kiedy będzie dorastał , ciągle kocham Em wiem że wyrządziłem jej krzywdę , ale jak dostałem od niej wiadomość po takim czasie ze zdjęciem mojego synka to co miałem powiedzieć , zamarłem .
Idę do kawiarni muszę odreagować a tu naglę co słyszę :
-Dziękuje bardzo .-Głos Em , stoi przy recepcji z fotelikiem w którym leży uśmiechający się Leon .
-Mam nadzieje że mały już u nas z tak ciężkimi chorobami nie będzie nas odwiedzał ? Wie pani ciężki był jego stan cały tydzień w szpitalu i dopiero przed wczoraj sytuacja się unormowała .-Powiedziała do niej recepcjonistka , co ja słyszałem cały tydzień !!! Ona nic mi nie powiedziała .
-Tak ciężka sprawa , biorę wolne na cały tydzień i mam nadzieje że będzie dobrze .
-Tak ja też mam nadzieje . Za pare tygodni widzimy się na szczepiące a za jakieś pare dni zapraszam na kontrolę . Proszę jeszcze powypełniać te papiery ..
Podchodzę zbulwersowany do Emilii :
-Co to miało znaczyć ,!!!-Podnosi wzrok z kartki widać że wie kto mówi , podnosi głowę i odchyla swoje piękne włosy , z anielskim spokojem czeka aż coś powiem . - Jak mogłaś mi nic nie powiedzieć . Przecież mam prawo wiedzieć jestem jego ...
-Nie waż się mówić tego co chcesz powiedzieć .Nie jesteś jego "OJCEM " . Nie masz prawa do tego określenia , jesteś tylko kimś kto spłodził .
-Ale , pytałem ciebie czy z Leonkiem wszystko okej powiedziałaś że tak dlaczego mnie okłamałaś .
-Bo nie chciałam twojej pomocy którą wbrew mnie , i tak byś wepchnął . Ja sama wychowuje małego od kont trafił w moje objęcia . Sama zarobiłam na mieszkanie,sama zdałam testy na prawo jazdy , co prawda już samochód dostałam ale mniejsza z tym . W żadnej części nie pojawiłeś się ty . Wiesz jak doszło do tego że dziecko zaczęło się rozwijać w mnie . Nawet głupiego sms'a z zapytaniem jak się czuje czy ze mną dobrze . Wiec teraz dasz mi spokój dasz mi żyć normalnie .
Odeszła .
Pov Em
Wróciłam do domu mały spał , w końcu to jego pora , przebrałam go w śpioszki i włożyłam do brązowej kołyski którą dostał od swojej babci , kołyska była kiedyś moja a teraz leży w niej mój synek .
W trakcie kiedy mały spał ja zrobiłam porządek w szafkach i rozpakowałam kartony które znalazłam w szafie .
Kiedy Leoś się obudził dałam mu jeść i położyłam go obok siebie na kanapie i bawiłam się z nim .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz