Translate

niedziela, 29 listopada 2015

LORE 3

Centrum handlowe i moja przyjaciółka , kawa z mlekiem i pyszna babeczka. To było wymarzone popołudnie i takie powinno być codziennie , ale coś mi nie pasowało w tym wszystkim coś naprawdę było nie tak ale nie wiedziałam co . Po kawie ruszyliśmy w stronę mojego domu gdzie miałysmy obejrzeć wypożyczony film , szłyśmy powoli ale miałam nadal złe przeczucia , czułam że ktoś idzie za mną wiedziałam że jak się odwrócę to nikogo tam nie będzie więc nie odwracałam się ale za to wyjęłam lusterko aby nie niepokoić przyjaciółki podniosłam je na wysokość oczu i parę kroków za mną zobaczyłam mężczyznę w kapturze był to ten sam co przed klubem . Byłam wystraszona ale musiałam jakoś sobie poradzić , Poprosiłam Jo o wejście jeszcze po jakiś sok do picia i coś do przekąszenia ,weszłyśmy do pierwszego lepszego sklepu  , postanowiłam wyjść do tego chłopaka i się z nim rozmówić dałam tylko przyjaciółce pieniądze i wyszłam pod pretekstem zaczerpnięcia świeżego powietrza . Chłopak stał przed sklepem jak z niego wyszłam spojrzał kątem oka na mnie, poszłam w stronę przeciwną aby upewnić się czy to właśnie ja jestem celem , poszedł za mną i wtedy ja się odwróciłam i krzyknęłam :
-W czym mogę pomóc . ??
-Wiem kim jesteś .
-Tak może się przedstawię Lore od Lorensja a pan ??
-Wiem jak masz na imię wiem też że jesteś czarownicą .
-Wie pan następnym razem proszę mniej wdychać lub palić tego cokolwiek pan zażywa bo wie pan następnym razem zamkną pana w psychiatryku .  A poza tym śpieszy mi się i proszę więcej mnie nie lękać bo wezwę policję .
-Nie udawaj wiem że wiesz  mnie nie oszukasz .
-Tak ale te bajki niech  pan zachowa dla siebie ja nie zamierzam tych bujd słuchać .
-Myślisz że się ukryjesz każdy z nas białych musi wypełnić swoje przeznaczenie , nie ukryjesz się twój los jest ustalony .
-Posłuchaj mnie człowieku , nigdy nie wierzyłam w dinozaury , ani w zębowe wróżki w mikołaja i w zająca , a ty mi tu opowiadasz o czarownicach jak myślisz uwiężę .
Podszedł do mnie bliżej i spojrzał w myślach błagałam żeby uwierzył , był wyższy i umięśniony bałam się wiedziałam że nie łatwo będzie mi się od niego uwolnić .Po jakiejś chwili odezwał się :
-Jak wyjaśnisz ten ból brzucha przed klubem .
-Miałam urodziny szesnaste , poszłam do klubu wypiłam ze dwadzieścia szotów do tego mam okres i jak myślisz potem jeszcze jakaś sałatka z łososiem jak to się kończy .
Patrzył na mnie swoimi oczami jak szafiry  , naglę ze sklepu wyszła Jo jakie szczęście .
-Idziemy ??
-Tak .-odpowiedziałam jej -Żegnam pana .
 Byłam już w domu z Jo i od razu poszłyśmy na górę , i obejrzałyśmy film mamy nie było wyjechała na delegacje . Wieczorem odprowadziłam przyjaciółkę
gdy wróciłam do domu i zamknęłam drzwi strasznie źle się poczułam ruszałam już na górę gdy nagle najprawdopodobniej zemdlałam . Obudziłam się na podłodze z bólem głowy . Weszłam do kuchni chciałam się napić już sięgałam po szklankę  stojącą na blacie lecz ona spadła jak tylko wyciągnęłam rękę . Przestraszyłam się strasznie ale wiedziałam o co chodzi .
Po już niejakim otrzeźwieniu zadzwoniłam do mamy ale jej telefon jak zwykle nie odpowiadał .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz