Translate

niedziela, 22 listopada 2015

LORE

Jesienny dzień zimno , wyszłam do szkoły nie przypuszczałam że jest tak zimno ale cóż . Droga przez park w tej porze roku jest piękna , jak co dzień idę nią do szkoły , ale dziś jest jakoś dziwnie nie widać ludzi ,ale cóż może po rostu taki dzień jest zimn więc może ludzie po prostu jadą autobusem , ja zawsze wole spacer .
Byłam już na w środku parku gdy naglę na ziemi zobaczyłam kopertę podniosłam ją a na niej widniało moje imię LORE otworzyłam a tam tylko:
Spotkanie dziś tu 19.00 
Na pewno głupi żart i wyrzuciłam kopertę .

Ale przepraszam nie przedstawiłam się jestem LORE tak po prostu młoda 16 latka to moja historia .

Jak wspomniałam poszłam do szkoły , przed szafkami stała już moja przyjaciółka Jo trzymała w ręku babeczkę z świeczką i krzyczała :
-Sto lat moja mała .
-Nie trzeba było wiesz że nie lubię  gdy mi przypominasz o tym jaka jestem stara .
-Ale to nie ta starość o której myślisz to ta , która wprowadza cię w świat imprez .
-No tak tak , dzisiaj idziemy na imprezę mam pozwolenie od mamy do Nighligh .
Tak moje szesnaste urodziny spędzam je z Jo w najlepszym klubie już miesiąc temu wykupiłam bilety dla mnie i dla niej .

Zadzwonił dzwonek udałam się do klasy na biologię , przedmiot który mnie męczył ale go wolałam od w-f , . Lekcja nie była najgorsza szybko minęła i to mnie cieszyło , nie mogłam się doczekać końca lekcji .

Następne lekcje mijały szybko godzina 14.00 i koniec lekcji , zabrałam Jo do centrum bo musiałam kupić sobie buty , łaziliśmy przez godzinę po sklepach i w końcu znalazłam szpili z cekinami właśnie takie były mi potrzebne do sukienki jaką miałam dziś włożyć ,moja przyjaciółka kupiła takie same bo miła taką samą sukienkę  .

Mama po nas przyjechała i odwiozłyśmy i Josephin do domu i miałyśmy się spotkać u mnie przed wyjściem o szóstej wieczorem .

Była piąta a ja jeszcze ni ubrana ni uczesana zdenerwowana zaczęłam gorączkowo suszyć włosy później prostowanie i spinka po boku żeby spiąć machające się pasmo . Makijaż sukienka i nie do poznania .

Byłyśmy na imprezie pare minut po szóstej . O siódmej całą zabawa nabrała sensu parę szotów i od razu zabawa nabrała rozkwitu ale ja nie piłam dużo bo ciągle nie dawał mi spokoju dziwny ból głowy raz nastawał lekko i był do zniesienia ale później uderzał jakby miał mi rozsadzić głowę Jo widząc mój stan wyprowadziła mnie i posadziła na ławkę przed klubem .
Jo poszła po kurtki a na ławce obok mnie usiadł chłopak około osiemnastki , jak tylko zdążył usadowiś swój tyłek na ławce , ból znów nastał ale tak że aż krzyknęłam z bólu . Chłopak przyglądał mi się badawczo ja próbowałam wygrzebać z torebki jakieś tabletki on tym czasem przybliżył się i powiedział :
-To ty .
-Co ?-Wyjęczałam .
-Lore . Nie martw się to ustanie ale choć ze mną .
-Majaczysz .
On podszedł i kazał mi iść ze sobą ja nie chciałam zaczełam krzyczeć i się szarpać ochroniarz stojący przy wejściu do klubu zawołał kolegę który odpędził nieznajomego zjawiał się Jo dopytując czy wszystko dobrze a chłopak jeszcze zawołał
-Przeznaczenie jest blisko uważaj , ja wrócę nie zostawię  cię LO
Bałam się kim on był , ale cóż muszę do domu ból nie daje mi spokoju 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz