Bałam się ,wiedziałam co się dzieje ale jednak się bałam . Dzisiaj ten chłopak teraz to a wsparcia nie ma ,mama ma wrócić jutro a ja mam szkołę .
Następny ranek był spokojny zamknęłam dom klucz był cały . Przyszłam do szkoły wszystko było w całości więc się uspokoiłam . Poszłam na lekcję zadowolona może to fałszywy alarm , chemia przedmiot przeze mnie znienawidzony od pierwszego dnia ale cóż na razie nie mogę się od niego uwolnić . Zaczęłam robić jakąś tam substancję ale coś było nie tak już to czułam , spojrzałam na buteleczkę którą podgrzałam i nagle buuu wszystko rozpryskało się na boki a cała klasa musiała opuścić klasę . Bałam się jak to możliwe . Zerwałam się z lekcji i poszłam w swoje ulubione miejsce , to była mała sadzawka w lasku za szkołą poszłam tam i usiadłam , nikt tam nie przychodził więc mogła być spokojna . Mały kamyk leżał na brzegu postanowiłam się na nim skupić ale nic się nie stało , zdenerwowana położyłam się zamknęłam oczy ale jak je otworzyłam zamarłam wszystkie małe i duże kamyki były nad moją głową nie mogłam w to uwierzyć , to było cudowne .
Później je łatwo udało mi się zrzucić .Postanowiłam pobawić się wodą i wyszło niesamowicie patrzyłam się na wodę a ona sama się unosiła . Ale nagle usłyszałam głos za sobą to był tajemniczy chłopak stał i się uśmiechał jak jakiś świr i klaskał w ręce wiedziałam że obserwował mnie uważnie .:
-Długo pan tu stoi . ??
-Wystarczająco żeby stwierdzić że mnie oszukałaś Lorensjo .
-Tak w jakim sensie ?
-Wiedziałem że jesteś czarownicą .
-No i znowu bajki .
-Nie jestem ślepy .Wiedziałem .
-Niestety proszę pana nie mam czasu pana słuchać .
Postanowiłam ruszyć w odwrotną stronę ale on wymamrotał coś i przybił mnie to ziemi ,
-Co wyprawiasz !!
-Wysłuchasz mnie !!
-Nie ! - krzyczałam bałam się w myślach tylko pragnęłam się uwolnić , nagle poczułam przypływ energii i wrzasnęłam -Puść mnie !!- i on odskoczył a ja zostałam wolna . Biegłam ile sił aż dobiegłam do środka miasta i zaczęłam biec w stronę domu jak najszybciej . Jak byłam już na miejscu otworzyłam jak najszybciej drzwi i zamknęłam je na wszystkie możliwe zamki . Coś we mnie pulsowało jaj nigdy wszystko było jakieś nie wyraźne i martwe wiedziałam że coś jest nie tak zemną. Nagle dzwonek do drzwi wiedziałam że to ten chłopak bo poczułam jekieś dziwne uczucia ale aby upewnić się wyjrzałam przez wizjer od drzwi .Tak to był on i nie wiedziałam co mam zrobić więc po prostu udawałam że mnie niema ale dla pewności odsunęłam się od drzwi i wzięłam kuchenna patelnie .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz