Wyszłam a za mną mój towarzysz oddychałam głęboko i powoli nauczyłam się w końcu kontrolować moje napady nauczyłam się żyć normalnie , i to tylko dzięki temu że się wyrzekłam wszystkiego , mojego dawnego życia .
Nagle w moich myślach pojawił się obraz ojca , wzdrygnęłam się bo już od paru lat nie myślałam o nim a teraz tak nagle .
Skończyłam rozważania i wróciłam na miejsce , usiadłam przy oknie i podziwiałam widoki , zapomniałam o całym świecie a ból ustał. Mój towarzysz przyglądał się mi a potem zaczął coś szkicować na kartce ciekawiło mnie co robi ale postanowiłam chwile przeczekać . W swojej komórce szukać piosenki jakiej słuchał chłopak .W końcu oderwał wzrok od kartki :
-Co rysowałeś ?
-Ciebie . -odpowiedział tajemniczy chłopak
-Pokażesz .
I pokazał ale coś mi nie grało w tym rysunku, dziewczyna na nim to byłam ja ale miałam w rękach różdżkę i księgę wiedziałam że on jest jakiś podejrzany . Spojrzałam na niego i uśmiechnęłam się , -- - Bardzo ciekawy podoba mi się .
-Miło mi to słyszeć .
-Jestem Lorensja , ale mówią mi Lore
-Jestem Stefan .
-Miło mi cie poznać jesteś plastykiem ?
-Zmierzam w tym kierunku .
Patrzył na minie nie mrugając nie wiedziałam jak zareagować czułam że wydarzy się coś niedobrego.Ale aby nie okazać strachu pogrążyłam się w lekturze . Czytałam i czytałam była ona ciekawa i opowiadała historię rodu mojej rodziny . Widział że babcia jeszcze nie pogodziła się z moim odejściem od tradycji. Stefan spojrzał na mnie i zapytał się :
-Ciekawa ?
-Nie bardzo .
-O czym ?
-Fantastyka legendy ,
-Dla mnie ciekawe .
-Ale mi już nie podchodzą takie historie
-Nie wierzysz w magie .
-Niestety jestem realistką .
-Nawet realistom się zdarza .
-Nie mi.
Urwałam rozmowę nie chciałam dłużej z nim rozmawiać .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz