-Co taka śliczna panienka robi sama w tej kawiarence .
Podniosłam wzrok na kelnera , był to brunet brązowe oczy i piękny uśmiech był może o jakiś rok ode mnie starszy . Ale słodki .
-No wie pan...
-Nie nie żaden pan Leon a ty .
-Lorensja ale mów mi Lor .
-No to Lor , co tak siedzisz sama ..
-Zgłodniałam .
-Sama tak a gdzie chłopak ?
-Nie ma .
-Aha , więc może tak słodka szarlotka i kawa z cynamonem ?
-Dobrze .
Po nie całych 5 minutach miałam już zamówienie Leon przysiadł się do mnie i rozmawialiśmy .
-Jak chcesz mogę zapytać szefa o pracę dla ciebie wydaje mi się że szuka kelnerki .
-Naprawdę zrobiłbyś to dla mnie ?
-Tak to ja zaraz wracam .
-Spoczko czekam.
Nie minęło 10 minut a on już był z powrotem .
-Masz tą pracę zaczynasz od jutra na godzinę 6.00
-Oczywiście , dziękuje naprawdę nie wiesz jak się cieszę . A teraz muszę lecieć , to do jutra Leon .
-Pa mała .
Poszłam cała promieniałam postanowiłam zrobić trochę porządków , naglę zobaczyłam na łóżku książkę od babci byłą otwarta na 200 stronie i od razu w moje oczy rzuciło mi się jedno zdanie
"Wszystko powoli się układało, ale to była tylko cisza przed burzą "
Co poczułam przerażenie i nie tylko ale co to miało znaczyć czy to przepowiednia .
Obudził mnie budzik byłą 5.00, miałam nie całą godzinę na przygotowanie , pędem zabrał ze stołu przygotowane ubrania do łazienki, potem szybki prysznic i byłam gotowa ,makijaż nie był mocny postawiłam na naturalność . przed wyjściem jeszcze rozluźniłam się żeby moje moce czasem nie wybuchły . Miałam nadzieje że ten dzień minie bez problemów .
Kawiarnia była prawie pusta , za ladą stał Leon :
-Punktualność niesamowita !
Spojrzałam na zegar była 05.58
-Nieźle się wyrobiłam .To co mam robić ?
-Rozłóż serwetki na stolikach .
-Tak jest .
Tak mijał czas praca szła mi sprawnie dzień zapowiadał się bardzo dobrze .
Nagle gdy stałam przy ladzie złapał mnie okropny ból w głowie nie mogłam się ruszyć byłam sparaliżowana od góry do dołu , Leon podbiegł do mnie i chwycił mnie za rękę :
-Nic ci nie jest .
-Nie w.... po .. rządku , musz..ę chwil..ee odpocząć
Usiadłam na chwilę ból powoli ustąpił, podniosłam wzrok a obok mnie siedział Stefan , toważysz z pociągu ale nie zauważył mnie na szczęście gdy miałam się już wycofać przybył Leon
-Stefan ,bracie jak miło cię gościć w tym naszym skromnym barze .
-A tak przybyłem cię odwiedzić , a poza tym znalazłem pracę .
-A tak .. Gratulacje , przedstawiam ci moją nową koleżankę Lor . Wczoraj została zatrudniona .
Odsuną się i tak ujawnił moje obliczę , po minię chłopaka można było stwierdzić że nie był zaskoczony .
-Witaj moja towarzyszko z pociągu jak się miewasz ?
-Znacie się ??-Zapytał Leon
-Poznałam twojego brata w pociągu jak tu jechałam . Ale nie wiedziałam że udaje się w to samo miejsce co ja .
-A tak w ostatniej chwili postanowiłem że właśnie tu się zatrzymam . Widziałem cię przed klubem zgubiłaś płytki .
-Tak .. rozmyśliłam się jednak z pracy DJ'a uznałam że jednak się nie nadaję .
-Ale przesłuchałem z szefową i były znakomite .
-No ale znalazłam tą oto pracę dzięki Leonowi i bardzo jestem zadowolona .
-Patrzył na mnie takim wzrokiem że nie mogłam wytrzymać
-Dobra idę bo mnie wyleją .
-Może wyskoczymy gdzieś w trójkę wieczorem ?
-Ja nie mogę jestem zajęta .
-Lor nie daj się prosić . -Powiedział Leon ale w jego oczach zobaczyłam błysk , bardzo podejrzany ,źrenica mu się powiększyła , wiedział że coś tu nie gra i dlatego i tak nie uległam .
-Nie naprawdę nie mogę .
-Pójdź z nam Lorensjo . -Błagalnym tonem powiedział Stefan a jego oczy były jeszcze gorszę od Leona . Ale tak samo się nie zgodziłam
-Nie zajęta jestem . -odeszłam , chłopaki wyprostowali się jakby poraził ich prąd. Przez resztę mojej pracy oboje bacznie mi się przyglądali a ja im posyłałam ładne uśmiech albo pogardliwe spojrzenie .
Czekałam na wypłatę razem z Leonem :
-Z kąt przyjechałaś?
-Z dość daleka małe miasteczko , mieszkałam z babcią i wujem po tym jak mama zniknęła a ojca nigdy nie miałam .
-Szkoła ?
-Skończyłam gimnazjum i zaczęłam zawodówkę ale nie ukończyłam , gdy miałam 17 lat wzięłam zaoczne kursy a niedawno skończyłam 18 i wyprowadziłam się .
Przyszedł szef wręczył pensję , wtedy szybko wybiegłam i ruszyłam do domu . Gdy byłam na miejscu szykowałam się do odpoczynku z książką która coraz bardziej mnie wciągnęła , ktoś zapukał do drzwi . Nie otwierałam ... ale ....
LORE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz