Translate

poniedziałek, 4 lipca 2016

Rozdział 9

Moja kochana przyjaciółka przyjechała z moim aniołkiem , tak się ucieszyłam że go zobaczyłam . Opowiedziałam wszystko i zadałam kluczowe pytanie :
-Czy możesz zostać u mnie jeszcze 2 tygodnie ?
-Kochana wiesz że zawszę będę cię wspierać i pomagać , ale nie mogę zostać , mam prace i jutro zaczynają mi się egzaminy , muszę na nich być pierwszy tydzień mam egzaminy a w następnym pracę .
-Rozumiem tylko co ja teraz zrobię ?
-A opiekunka ?
-Miałam jedną ale teraz sama ma dziecko , w szkole mogę go zostawić tylko na parę godzin w dzień , a tu też nie mogę go mieć bo jest zagrożenie jego zdrowia .
-A może ojciec .
-Co ???!!! - spytałam szokowana - On nie ma ojca .
-Em doskonale wiesz że ma i chce się nim zajmować .
-Nie mogę naprawdę nie mogę .
-To co zrobisz , tak byś go poprosiła żeby zabierał go rano do żłobka a potem odbierał do domu by wziął te wolne i poprosił matkę o pomoc , a ty byś wyzdrowiała .

Nie miałam pojęcia co mam zrobić .Płakałam a moja kochana Lucy siedziała i mnie pocieszała , kochałam ją jak siostrę , wiedziałam że mówi prawdę i powinnam to zrobić . Pielęgniarka pozwoliła aby Leoś został do jutra u mnie , dopóki nie znajdę dla niego opieki .
Gdy przynieśli mu łóżeczko a ja zdołałam go  ułożyć spać , poprosiłam pielęgniarkę o to by na niego zerknęła a ja sama poszłam porozmawiać z ojcem mojego synka .
Wskazano mi drogę do jego gabinetu , zapukałam i usłyszałam głębie jego głosu :
-Proszę .
-Witaj Alanie , mogę porozmawiać . -spojrzał na mnie jak na ducha , rozumiem bo wyglądałam jak duch .
- Tak , tak , co tu robisz ? Chora jesteś , co ci ?
-Przemęczenie i problemy z odżywianiem . Mam do ciebie sprawę i mam nadzieje że mi pomożesz , to jest wyjątkowa sytuacja i uwierz mi bo było mi trudno ,podjąć taką decyzję .
- Słucham .
-Moje zdrowie , a nawet życie od tego zależy , muszę tu zostać na 2 tygodnie , jeśli tego nie zrobię mogę mieć naprawdę problem . I chodzi o to że nie mogę zająć się Leosiem , Lucy nie może go zabrać bo ma szkołę i pracę , a ja nie mam innej osoby której mogę powierzyć dziecko . W żłobku mogę go zostawić tylko do 17 . I tak ktoś musi go odebrać . Leoś też musi przyjmować leki na odporność , i tu moja sprawa . Alan . Czy mógłbyś jakoś się zająć Leonem , proszę cię tylko o to , wiem że mówiłam że nie chcę abyś miał z nim kontakt . Teraz sytuacja się zmieniła , mam nadzije że mnie zrozumiesz i mogę ci coś zaproponować że po tych 2 tygodniach pozwolę ci na spotkania z synem 2 razy w tygodniu ale na razie pod moją opieką . Tylko proszę cię pomóż mi ja nie chcę go oddawać w ręce obcych i nie zaufanych osób . I mam nadzieje że ty mi pomożesz i nie zabierzesz dziecka za granicę .
-Em ja na prawdę z miłą chęcią ci pomogę , i widzę jak kochasz Leona i ile dla niego robisz jak pracujesz , jak się nim zajmujesz . Jestem dumny i nie miał bym sumienia ci go zabrać , moja mama na pewno mi pomoże wie o tym że mam syna i w jaki sposób się go dorobiłem , była na mnie wściekłą ale bardzo chciała go zobaczyć jutro ją przyprowadzę i porozmawiacie . Pomogę ci obiecuje .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz