Znowu szpital i oczekiwanie pewnie na złe wieści , mama płacząca ojciec nie może usiedzieć z nerwów , przypomina to oczekiwanie na wyrok sądu a może na wyniki egzaminu .
Jestem David dwudziestoletni chłopak skończyłem miesiąc temu szkołę , rodzice z okazji tego dnia wyprawili rodziną imprezkę kiedy naglę poczułem okropny ból w nodze aż się skuliłem nie dałem rady się ruszyć czułem że drętwieje , wszyscy zerwali się i próbowali mnie jakoś ocucić ale ja ledwo co słyszałem nic do mnie nie docierało bicie mojego serca słyszałem dobrze , czułem że odpływam oczy zaczęły mi się powoli zamykać .
Obudziłem się w szpitalu mama stała przy moim łóżku zalana łzami ojciec także płakał co mnie zdziwiło on nigdy nie płakał . Mama popatrzyła na mnie spytała :
-Syneczku dobrze już .-Ja nic nie odpowiedziałem zamiast tego pokiwałem głową tata podszedł i wziął mnie za rękę i powiedział :
-Chcesz wiedzieć co ci jest ?
-No chyba tak .
-Masz kostnomięśniaka to rodzaj raka kości .
-Jak to przecież ...-Tu urwałem mama zaczęła płakać ojciec też a mnie zatkało nigdy nie chorowałem rzadko kiedy miałem katar a teraz w oczy zagląda mi śmierć .
I tak oto ty jestem po miesiącu i czekam na wyniki , czy wyzdrowieje ? Wyszedł lekarz zaprosił nas do gabinetu . :
-Państwa syn ma początek choroby , ale niestety jest on silniejszy niż u innych . Już powoli zaczynają się łamać kości w kolanie i występują małe guzy .
-Co.. co mam...mamy robić .-Z trudem zapytała mama .
-Należy się amputacja potem miesiące terapii i ćwiczeń aby zobaczyć czy rak nie zostawił kolonii gdzieś dalej niż w kolanie .
-Jak to amputacja jak ja mam funkcjonować bez nogi jestem za młody na to mam plany .
-Jeśli się nie zgodzisz to najprawdopodobniej przeżyjesz pół roku nie więcej .
Załamanie mało powiedziane jak może się czuć chłopak grający w kapeli któremu prz małym wysiłku łamią się kości . Co miałem zrobić ???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz