Translate

niedziela, 20 marca 2016

Lore 20

Minęły 2 tygodnie od pocałunku , dziś Stefan zaprosił mnie na kolacje , nie wiem jak to odebrać bo nie poprosił mnie o oficjalne chodzenie ze sobą .
Godzina 19.00 za pół godziny ma być Stefan a ja nie ubrana i  nie uczesana , pierwsze co robie biegnę  do mojej szafy wyciągam moją czarna sukienkę bez rękawów a do tego czarną kurtkę . Mam nadzieję  że nie będzie zimno . Poszłam do szafeczki z butami i wyjęłam czarne tenisówki . Może i nie mam stylu ale wole żeby było wygodnie . Słysze pukanie , otwieram drzwi a tam on w swojej czarnej kurtce i koszulce z batmana oraz powycieranych spodniach z dziurami. Gdyby ktoś nas teraz zobaczył , wyglądaliśmy jak z jakiejś mafii .
Najpierw zaprowadził mnie do KFF"s a potem do parku na noc z Horrorami . Gdy było po wszystkim zaczął pasać deszcz , schowaliśmy się pod przystanek gdzie o dziwo nikogo nie było byłam sama z nim , ja cała mokra woda sączyła się ze mnie jak z gąbki , ale on też nie był najsuchszy . W pełnym momencie podszedł do mnie , było mi zimno , objął mnie w talii i popatrzył w moje oczy :
-Wiesz co?...-Spytał , ale ja  nie wiedziałam o co mu chodzi bo niby skąd ?-Kocham Cię . I miałem już to dawno powiedzieć . Mam do ciebie pytanie . Czy ty Lorensjo zechcesz przyjąć takiego przybłędę jak ja do swojego serca i zaszczycisz go byciem jego dziewczyną ???-Zaczęłam się śmiać był taki miły bezbronny i no to nie był on .
-Oczywiście , ale błagam cię wole jak jesteś niegrzeczny i szarmancki nisz miły i pokorny .
-Jak ja cię uwielbiam . -Zaczęliśmy się całować , gdy z nieba przestał padać deszcz a wokół nas pojawił się krąg ognie byłam przestraszona . Było mi gorąco na ciele a z głębi mnie zaczęła płynąć mocna energia . Stefan popatrzył na mnie chwycił moje ramiona i zaczął szeptać :
-Uspokój się jestem obok , cii , mała spokojnie .
Ogień znikł on mnie przytulił , i odprowadził mnie do domu .Byłam przestraszona , chciał wyjść lecz ja podbiegłam do niego i przytuliłam się :
-Boje się , zostań u mnie , proszę .
-Oj moja maleńka zostanę nie martw się ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz